Siostry i bracia

31

Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia, ale osobiście nie czuję magii świąt i to nie tylko z powodu braku śniegu i prawdziwej, białej zimy.

Gdybym leżał sobie w tej chwili na karaibskiej plaży z drinkiem i paterą owoców, to pewnie nie tęskniłbym za śniegiem. Ale póki co mieszkam w Piasecznie i śnieg jest mi niezbędny do poczucia, że to jednak Boże Narodzenie, a nie Wielkanoc. Wszystko jest jakieś takie… nie do końca. Na piaseczyńskim rynku stanęła choinka, ładna, i należy pochwalić władze Piaseczna za oszczędności, ale… Ja bym wolał, by stanęła żywa, pachnąca, prosto z lasu, w której na noc chowają się ptaki, taka jaka stanęła np. w Gdańsku, chyba najpiękniejsza w Polsce. U nas i w Warszawie stanęły plastikowe „kapturki” i nie ma to nic wspólnego z ekologią, bo te żywe choinki pochodzą ze szkółek, gdzie drzewka rosną w tym i wyłącznie w tym celu, by cieszyć oczy w czasie świat. Kiepski nastrój mnie nie opuszcza i nawet pięknie przystrojone latarnie uliczne w Piasecznie i okolicy jakoś mi go nie naprawiają. Potrzeba mi tej świątecznej magii jak powietrza, bo jestem śmiertelnie zmęczony polityką i chciałbym choć przez chwilę przestawić swoje myślenia na radość ze świąt i przebywania z bliskimi, a nie na nieustanny strach przed tym, co się za chwilę może zdarzyć w Polsce.
Boję się, a wszystko to przez nowy rząd i Prezydenta, który już nagminnie łamie obowiązujące w Polsce prawo spisane w Konstytucji. Podgrzewanie atmosfery spowodowane chaosem z Trybunałem Konstytucyjnym to również dolewanie oliwy do ognia i nie chcę powiedzieć na głos do czego to może doprowadzić. A kluczowym słowem w tej chwili jest „chaos”. Prezes Kaczyński, który steruje tym wszystkim z zacisza swojego domu na Żoliborzu, teoretycznie za nic nie odpowiada. W praktyce jednak to on jest odpowiedzialny za to, co wyprawia rząd i Prezydent. Bo chaos jest Prezesowi potrzebny. Gdy Polacy wyjdą masowo na ulicę (a będą wychodzić coraz częściej w wielu Polskich miastach) może się zdarzyć wszystko, tym bardziej że już w tej chwili narodowcy chcą „bronić demokracji”, a to może się skończyć tym, że poleje się krew. To będzie na rękę Prezesowi, który nagle objawi się nam wszystkim jako zbawca narodu, jako ten jedyny, który może zapanować nad krajem i poprowadzić ku słonecznej przyszłości. Ten, kto dla własnych ambicji politycznych doprowadza do anarchii (a łamanie obowiązującego prawa to anarchia) poniesie wcześniej czy później tego prawne konsekwencje. I tu należy zadać sobie pytanie – czy Premier RP i Prezydent RP zdają sobie z tego sprawę? Działają przecież i łamią prawo w imieniu kogoś, kto osobiście żadnych konsekwencji nie ponosi, wyręczając się innymi.
Jestem felietonistą w małej, lokalnej gazecie, więc jeszcze mogę mówić i pisać, ale wielkim tuzom dziennikarstwa już powoli zamyka się usta, więc i ja zastanawiam się, ile mi jeszcze zostało czasu, jak długo jeszcze potrwa wolność prasy i wolność wypowiedzi w demokratycznym państwie? Zastanawia mnie również jeszcze coś. Wielu biskupów zaczyna się krytycznie wypowiadać o działaniach rządu i Prezydenta. Władze Kościoła Katolickiego w Polsce do tej pory stały murem za wszystkimi działaniami PiS-u. Co takiego się stało, że w tej chwili pojawia się krytyka? Czy KK będzie nadal popierać PiS, a jednocześnie od czasu do czasu się z nim nie zgadzać, by stanąć na pozycji bezstronnego komentatora działań polityków? Nie rozumiem również zawirowań z flagą Unii Europejskiej i sygnałami, jakie rząd wysyła do UE powodującymi niesnaski na linii UE-Polska. Nasz kraj nie ma żadnej alternatywy (wiem, powtarzam to do znudzenia) i utrata członkostwa w UE byłaby dla Polski katastrofą, tak gospodarczą jak i polityczną. Nie stać nas na utratę szansy, jaką dała nam historia.
Święta Bożego Narodzenia, jak żadne inne święta, niosą ze sobą przesłanie zgody, pojednania, pokoju. Tymczasem w tym roku zgody ani pojednania nie widać na horyzoncie. Wszystko jednak zależy od nas samych. Musimy pamiętać, że to my postawiliśmy tych a nie innych polityków u steru władzy i to my możemy w każdej chwili cofnąć im mandat zaufania. Nie możemy również dać się sprowokować nikomu, kto będzie chciał zamienić demokratyczne i w pełni legalne protesty w burdy uliczne, w których będzie się lała krew Polaków. Musimy pamiętać, że po obu stronach barykady stoją Polacy, nasi bracia i siostry. Choć w tej chwili różnimy się poglądami, to wciąż są to nasze siostry i bracia. Wszystkie nieporozumienia można rozwiązać poprzez dialog, rozmowę, a tego nam w tej chwili brak najbardziej. Kompromis jest w zasięgu ręki, musimy tylko (i aż) wszyscy tego chcieć. MUSIMY się dogadać.

PS
A teraz odrobina prywaty. Otrzymałem od mojej listonoszki piękną kartkę świąteczną. To była przemiła niespodzianka. Pani Małgosiu, my również składamy Pani życzenia pięknych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku i proszę o przekazanie tych życzeń wszystkim pracownikom Poczty Polskiej w Piasecznie.