O pogodzie

54

Pogoda nas rozpieszcza. Kończy się wrzesień, za chwilę koniec lata, które było jednym z najgorętszych w historii, a tu nadal letnie temperatury i pogoda. I wszystko wskazuje na to, że jesień będzie równie gorąca z tymże w… polityce.

Chciałbym pisać o pogodzie, mieszkać w jakiejś Szwajcarii i mieć kłopoty mieszkańców tego pięknego kraju, jak np. czy mam w tym roku zimowe ferie spędzać na Bahamach, czy może tanio i blisko w jakimś ośrodku narciarskim w Alpach. Ale mieszkam w Polsce i – powiedzmy sobie szczerze – może nie jest u nas jak w Szwajcarii, ale przynajmniej nie jest nudno. W USA też nie jest, bo tymczasem właśnie zakończyła się tam debata kandydatów na prezydenta. Najbardziej barwną postacią tej debaty jest miliarder Donald Trump. Ten kandydat insynuuje, że Barack Obama jest muzułmaninem, co miałoby zdyskredytować osobę Prezydenta USA w oczach Amerykanów, ale… nic z tego, bo duży procent Amerykanów wierzy w to od dawna i nic sobie z tych insynuacji nie robi. Nasi politycy uczą się od Amerykanów i aż dziw bierze, że w czasie pyskówek w Sejmie RP nikt jeszcze nie użył tego argumentu. Patrząc, w jaki sposób Polacy odnoszą się do muzułmanów, sądzę, że taki news zakończyłby a przynajmniej poważnie nadwyrężył karierę oskarżonego o korzenie muzułmańskie polityka. Bo nadchodzą wybory parlamentarne, walka polityczna zaostrza się, a przecież przed nami jeszcze sześć tygodni przepychanek, oskarżeń i zdarzyć się może dosłownie wszystko. A dzieje się to w czasie, gdy cała Europa ma ogromny problem z uchodźcami. Wszystko już było – straszenie „obcymi” w Polsce, ma długą tradycję i zawsze było bronią najmniej wykształconych, prymitywnych przedstawicieli naszego narodu. Do dziś pamiętamy hasła wykrzykiwane na ulicach polskich miast w latach sześćdziesiątych minionego stulecia. Dobrym przykładem takiego hasła jest np. „Syjoniści do Syjamu”. Bystrzy obserwatorzy ulicy w tamtych latach, najpierw się uśmiechali rozbawieni, aby za chwilę poczuć strach. Bo ludzka głupota zawsze działa w ten sam sposób – najpierw śmieszy, by za chwilę przerażać. Dziś partia, która jest pewna zwycięstwa w wyborach parlamentarnych, już teraz stosuje narodowościowe chwyty, by wystraszyć nas wszystkich „najazdem Islamu”. Niektórzy nawet wiedzą, jak jest w sąsiednich państwach, chociaż ich wiedza o tym, jest gorsza niż znajomość takich firm, jak IKEA i LEGO. Jeszcze nie zaczęli rządzić, a już stosunki dyplomatyczne pomiędzy Polską a Szwecją i Danią pogorszyły się. Z kolei przedstawiciele rządu Anglii i Niemiec z niedowierzaniem słuchali, co o Polsce ma do powiedzenia Prezydent RP. W Anglii, nasz Prezydent przestrzega Polaków przed powrotem do kraju, ale w Polsce kandydatka na premiera, mówi o tym, by Polacy wracali jak najszybciej, bo już po 25 października Polska będzie krajem mlekiem i miodem płynącym. I weź tu człowieku bądź mądry, tym bardziej że wyjechałeś bracie w 2005 roku (czyli razem z największą falą uchodźców z Polski), kiedy to rządy sprawował PiS wraz z koalicjantami.
17 września obchodziliśmy smutną rocznicę napaści Związku Sowieckiego na Polskę w 1939 roku. Ten cios w plecy zadecydował o porażce Polskiej Armii w kampanii wrześniowej i skutkował zamordowaniem prawie osiemnastu tysięcy naszych podoficerów i oficerów w Katyniu, zamordowanych przez oprawców z KGB strzałem w potylicę. Powstało wreszcie Muzeum Katyńskie, które otwarto w Warszawie z pompą należną tej uroczystości. My otwieramy muzeum, a pan Putin zaciera rączki zadowolony z tego, co dzieje się w polskiej polityce. Bo nikomu na świecie nie są na rękę tak bardzo jak jemu wszystkie nasze kłótnie wewnątrz kraju i kłótnie z naszymi sąsiadami. Całej Europie zależy na tym, by Polska stawała się coraz silniejsza przynajmniej z dwóch powodów – jednym z nich jest to, że z silną gospodarczo Polską można robić interesy, co umacnia UE. Z drugiej strony, całej Europie potrzebna jest silna Polska, z silną gospodarką i armią, jako przedmurze broniące Europę przed zakusami rosyjskiego niedźwiedzia.
Kabarety wyraźnie straciły na znaczeniu i są o wiele mniej śmieszne niż otaczająca nas rzeczywistość. Poseł Godson stwierdził, że jego przodkami „niebyli małpy”. Tymczasem odnaleziono szczątki następnego homo, który prawdopodobnie był jednym z naszych przodków. Jego czaszka, wielkości czaszki średniej wielkości psa, chowa w sobie tajemnice, o czym myślał nasz przodek. A musiały to być myśli niezbyt wesołe, bo wyginął. Oczywiście mogło być całkiem inaczej – może wyginął, bo był po prostu głupi jak skrzynka narzędziowa. Przychylam się raczej do tej drugiej teorii, bo gdy patrzę na otaczający mnie świat, to jestem pewien, że ktoś tu wyginąć musi niechybnie. Tymczasem okazało się, że Polska jest krajem faszystowskim, że codziennie morduje się u nas całą masę dzieci i boskie nieszczęścia zwalą się na tych posłów, którzy głosowali za odrzuceniem ustawy o całkowitym zakazie aborcji. Ustawa nie przeszła, ale nic straconego, powróci, bo głupota ma to do siebie, że wciąż do nas wraca.