Chleba i igrzyska

0
183

W czwartek wybrałam się na spotkanie KOD-u w Piasecznie. Zaproszony został Jerzy Stępień, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i prezes tegoż Trybunału w latach 2006-2008.

Wchodzę, siadam, widzę trochę znanych mi twarzy. Jest super, kulturalnie, nikt się nie przekrzykuje. Znajoma mówiła, że chodzi na spotkania KOD-u i że jest fantastyczna atmosfera. No i faktycznie była. Do tego Jerzy Stępień, którego można słuchać i słuchać…
I tak siedzę i słucham. O tym, że Solidarność nie robiła rewolucji, bo się zarejestrowała w sądzie, a jaka rewolucja rejestruje się w sądzie? O tym, czym jest Trybunał i co się dzieje bez niego, a to się dzieje, że nie ma kto stać na straży Konstytucji. Po co ją więc zmieniać, skoro można ją bezkarnie łamać? O Wielkiej Rewolucji Francuskiej. O tym, że mamy społeczeństwo konfederackie, a Solidarność zmieniła ustrój bez przelewu krwi (krew się oczywiście polała, ale to nie był przelew krwi na miarę zmiany ustroju). Super. Mogę słuchać i słuchać…
Ja mogę słuchać, tylko, KOD-zie, nie jestem pewna, czy chcesz mówić do mnie. Ja jestem przekonana i przekonywać mnie nie musisz. Demokracja i wolność to dla mnie najwyższe dobro jakie może oferować mi państwo. Problem jednak polega na tym, że bronisz demokracji, której ludzie nie chcą.
Nie mogłam uwierzyć w grudniu w wyniki pewnego badania, w którym prawie połowa ankietowanych odpowiedziała, że gdzieś ma demokrację i wolność. Ja tego nie rozumiałam, pan prezes z kolei zrozumiał dawno temu.
Wymyślił sobie, że da każdemu 500 zł na dziecko. Rok temu to była abstrakcja, ale dzisiaj płyną przelewy. Szach i mat, mógłby powiedzieć pan prezes. Jak czytam w „Newsweeku” w wywiadzie Aleksandry Pawlickiej ze Sławomirem Sierakowskim albo sztandarowy program PiS zrujnuje nam gospodarkę, albo pan prezes będzie rządził 20 lat, a 500 zł pogrzebie III RP, bo okaże się znienacka, że pieniądze były, ale nikt ich nam nie dał. Nie jestem pewna, czy zrujnowana gospodarka to jest to, co chciałabym wybrać.
Taki jest Twój przeciwnik, KOD-zie. Wygrał całą rzeszę ludzi, którą przegrała III RP. Bo zapomniała o nich. Jasne, dała roczny urlop macierzyński, ale tylko tym, którzy mają umowę o pracę albo własną firmę. Potem dała 1 000 zł miesięcznie przez rok po porodzie bezrobotnym i zatrudnionym na śmieciówkach. Pan prezes dał 500 każdemu na prawie każde dziecko do 18 roku życia. Populistyczne? Who cares.
Można oczywiście próbować tłumaczyć rodzinie z szóstką dzieci, że rząd da im to, co im wcześniej albo później zabierze, bo rząd nie ma własnych pieniędzy. Ale z czego niby rząd ma im zabrać 3 000 zł miesięcznie, jak ich dochód całkowity na 8-osobową rodzinę do tej pory wynosił 2 000 albo nawet 1 000 zł. Ano, są tacy ludzie w Polsce i jest ich bardzo dużo.
Myślałam sobie w grudniu, że ci ludzie, którzy nie chcą demokracji, po prostu jej nie rozumieją, ale teraz wiem, że to my jej nie zrozumieliśmy. Że III RP jej nie zrozumiała. Demokracja to rządy obywateli. Wszystkich obywateli. Tych biednych i głodnych także. Tych niewykształconych, którzy nie rozumieją istoty trójpodziału władzy także. Tych co wiedzą, że jest Trybunał Konstytucyjny, ale nie wiedzą po co. Albo ich to po prostu kompletnie nie obchodzi. Mamy demokrację. Ci ludzie mają prawo głosu. Nie mają znaczenia wykształcenie albo status społeczny. Na tym to polega.
I oni nie będą słuchać Jerzego Stępnia. Oni czytają prawicowe media, które umiejętnie oddziałują na emocje, wywołując gniew i strach. Prosto, bez zawiłości. Straszny układ, straszne Niemcy, straszna Rosja, watahy uchodźców oraz rząd, który dba o ludzi i o rodzinę. To jest retoryka, która trafia do masy. A to masa decyduje, kto jest prezydentem i która partia rządzi.
Panem et circenses! – chleba i igrzysk! – krzyczało rzymskie pospólstwo, żądając jedzenia i rozrywki. O ile o rozrywkę jakoś dbano w III RP, to jednak zabrakło chleba. Chleb już jest, rozrywka także przejdzie pewną rewolucję, sorry, Jando.
Wyciągniesz do nich rękę KOD-zie? Jak ich przekonasz? Wytłumaczysz im, czym grozi załamanie gospodarki? Bo do nich demokracja i wolność nie trafia. Oni chcą chleba. I właśnie go dostali.
Mogę Jerzego Stępnia słuchać i słuchać… Tylko nic z tego nie wynika. Nie tłumacz ludziom, co się stanie bez Trybunału, tylko po co im demokracja. Zapraszaj Stępnia, bo to było świetne spotkanie. Ale znajdź kogoś kto trafi do prostych ludzi, takiego „elektryka co kiedyś włączył wolność jak światło”.
Wytłumacz tym, którzy nie głosowali (a to jest siła), czym jest demokracja i czemu muszą głosować, skoro mają taką możliwość, i powiedzcie im, że zaraz mogą jej nie mieć.
Patrzę na Ciebie, KOD-zie, i jesteś super, ale chyba wciąż zapominasz o tych Polakach, których III RP wykluczyła, a tę lekcję już przerobiliśmy i jest ona bardzo droga.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię