Zmarł ks. kanonik Bogdan Jaworek

5
1474

Zmarł ksiądz kanonik Bogdan Jaworek, wieloletni proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Konstancinie-Jeziornie. Miał 84 lata.

Ks. Bogdan Jaworek urodził się w 1936 r. W 1954 r. rozpoczął naukę w seminarium, w 1959 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego. Objął rektorat konstancińskiego kościoła w 1972 r. Cztery lata później, gdy kard. Wyszyński wydał dekret powołujący do życia parafię pw. Wniebowzięcia NMP, ks. Jaworek objął tu probostwo i pełnił je do początku lat 90. Mieszkańcy pamiętają go jako charyzmatycznego, zdecydowanego duszpasterza. Z okresem jego probostwa wiąże się pewna konstancińska legenda. Po tym, jak ks. Jaworkowi udało się zainstalować w kościele nowe nagłośnienie, nabożeństwa były dobrze słyszane z daleka. Dźwięki docierały nawet do willi Słonecznej, będącej własnością ambasady ZSRR. Władze postawiły więc przy kościele nowy przystanek licząc, że zwiększony ruch autobusów zagłuszy msze święte. Przystanek został później zlikwidowany, ale nagłośnienie działa do dziś. Na czas probostwa ks. Bogdana przypadła również budowa domu parafialnego.

Ksiądz Jaworek pełnił probostwo do 1992 r. W tym samym roku otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Konstancina-Jeziorny. Późniejsze lata spędził jako rezydent w Sanktuarium Matki Bożej Tęskniącej w Powsinie.

Zmarł w poniedziałek 30 listopada w wieku 84 lat.

Czytaj również: Niezwykły cmentarz wojenny w Maryninie

5 KOMENTARZE

  1. Święcenia kapłańskie Świętej Pamięci Ksiądz Bogdan Jaworek otrzymał z rąk Księdza Kardynała Prymasa Stefana Wyszyńskiego w 1959 roku w katedrze warszawskiej pod wezwaniem Św. Jana Chrzciciela.

  2. Kiedyś w czasie spotkania przygotowującego do bierzmowania wszedł ks. Jaworek i szybko licząc obecne osoby, między innymi i mnie, wyszło mu siedem. Zaraz potem powiedział, że to jak siedem darów Ducha Świętego. Wszyscy się zaśmiali,po chwili dodał: A może siedem grzechów głównych 😀

  3. Najwspanialszy ksiądz. Wychował wielu dobrych ludzi. Był prawdziwym Przewodnikiem dla swoich parafian. Nie bał się głosić kazań zarówno niepopularnych jak i niepoprawnych – ale zawsze treściwych, zrozumiałych i wartościowych tak dla prostego robotnika jak i dla profesora uniwersytetu. Zawsze był i będzie dla mnie i dla wielu konstanciniaków z mojego pokolenia wzorem księdza.
    I mała uwaga-w 1954 roku (miał wtedy 18 lat) dopiero zdał maturę w liceum w Skolimowie i wstąpił do seminarium. Wyświęcony został później………

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię