Zakwestionowali 1,2 mln zł dotacji

394

Gmina czeka na wyjaśnienia Przedszkola Bajka, dotyczące ponad 1,2 mln złotych wydanych z dotacji.

W maju gmina rozpoczęła systemową kontrolę wykorzystania udzielonych w latach ubiegłych dotacji w placówkach oświatowych, prowadzonych przez osoby fizyczne lub inne niż gmina osoby prawne. Kontrolę przeprowadzają dwu- lub trzyosobowe komisje, upoważnione przez Burmistrza Miasta i Gminy Piaseczno. Zgodnie z nowymi przepisami o finansowaniu zadań oświatowych z października 2017 r., organ dotujący może kontrolować prawidłowość pobrania i wykorzystania dotacji udzielonych placówkom oświatowym za okres ostatnich 5 lat. Zgodnie z nowymi zasadami skontrolowano już 7 przedszkoli: Leśne, Delfinek, ABC, Kleks 2, Bajka, Światełko i Fantazja (w dwóch ostatnich procedury jeszcze trwają).

– Termin kontroli jest ustalany z organem prowadzącym przedszkole i dyrektorem tak, byśmy nie zakłócali pracy z dziećmi – podkreśla naczelnik Wydziału Oświaty Mariusz Sekuła i dodaje, że w większości przypadków współpraca układała się bezproblemowo. – Wątpliwości były wyjaśniane na bieżąco, co skutkowało szybkim zakończeniem kontroli. W przypadku 3 przedszkoli kontrolujący zakwestionowali rozliczenie dotacji i wskazali dotację do zwrotu. W przedszkolu Leśnym chodziło o kwotę 3,48 zł (odsetki), w Delfinku było to już ponad 2 tys. zł (nieobecność dzieci) a w Kleksie 2 kwota do zwrotu wniosła 1 275,52 zł (pomyłkowa faktura z innego roku). We wszystkich tych przypadkach właściciele uznali roszczenia gminy i zwrócili pieniądze.

Długa lista wątpliwości

Inaczej sytuacja wygląda w przedszkolu Bajka. W odróżnieniu od pozostałych przedszkoli, gdzie kontrola dotyczyła tylko roku 2017, w Bajce sprawdzano dokumenty z lat 2015-2017 i niejasności dotyczą kwoty około 1 250 000 zł. W tym czasie przedszkole otrzymało od gminy blisko 9 mln złotych dotacji. W tej placówce kontrolerzy dostrzegli pewne nieprawidłowości w rozliczaniu dotacji i ujęli to w protokole, do którego placówka w ciągu 14 dni ma prawo złożyć zastrzeżenia oraz wyjaśnienia. Po ich złożeniu kwota może ulec zmianie.

– Jest nam bardzo niezręcznie o tym mówić, bo narażamy się oczywiście na atak, że kontrola to złośliwość wynikająca z faktu, że jesteśmy z właścicielką przedszkola w sporze sądowym – mówi wiceburmistrz Hanna Kułakowska-Michalak. Przyznaje jednak, że kontrole są konieczne i będą kontynuowane.

– Nie mamy innego wyjścia, to są ogromne pieniądze podatników i nie chciałbym się narazić na zarzut nie dość wnikliwie prowadzonej kontroli wydawania pieniędzy publicznych – podkreśla Sekuła.

Zastrzeżenia dotyczyły między innymi niektórych faktur dotyczących zakupu towarów czy usług.

– Każda faktura powinna być dokładnie opisana, a tak niestety w przypadku tego przedszkola nie jest, stąd problemy i prośba kontrolujących o wyjaśnienia – wyjaśnia Sekuła. Gmina zgłosiła też uwagi dotyczące wysokości wynagrodzenia organu prowadzącego. Krystyna Otręba przyznawała sobie miesięcznie wynagrodzenie na poziomie 20-25 tys. złotych.

– Przepisy oświatowe obowiązujące w kontrolowanym okresie nie wskazywały limitu wynagrodzenia dla dyrektora placówki, ale przyjętą praktyką jest, że wynagrodzenia dyrektorów utrzymywane są na podobnym poziomie w całej gminie. W gminnych przedszkolach jest to około 8-8,5 tys. zł brutto, więc przyjmujemy, że w prywatnych i upublicznionych placówkach będzie to kwota do 10 tys. złotych – mówi naczelnik Wydziału Oświaty.

Za spory z gminą zapłaci… gmina

Kolejny punkt sporny to finansowanie kosztów obsługi prawnej z dotacji. W latach 2016-2017 Bajka wydała na ten cel ponad 59 tys. złotych.

– To nie powinno być finansowane z dotacji, bowiem pieniądze powinny być przeznaczane na kształcenie, wychowanie i opiekę, w tym profilaktykę społeczną, a nie dla organu prowadzącego przedszkole – zauważa Mariusz Sekuła. Warto zauważyć, że obsługa prawna obejmuje również działania związane ze sporami ( w tym sądowymi) z gminą w sprawie… wysokości dotacji.

Wątpliwości budzą też koszty wynajmu nieruchomości przy ul. 11-go Listopada. W 2015 r. przedszkole musiało zapłacić właścicielowi (jest nim syn właścicielki i dyrektora Bajki) 420 tys. zł, podczas, gdy rok później już tylko 150 tys. zł, a w 2017 r. – 200 tys. zł.

– Skąd tak duże różnice? Należy również zwrócić uwagę, że opłaty za wynajem nie są comiesięczne, ale zapłata następuje za cały rok w grudniu danego roku, gdzie do 31 grudnia konieczne jest wykorzystanie i wydatkowanie pobranej dotacji – zwraca uwagę Sekuła.

Porozumienie raczej wątpliwe

Protokół z kontroli, ze wszystkimi uwagami i wątpliwościami, trafił w ubiegłym tygodniu w ręce właścicielki Bajki (gmina wysłała go 14 września). Potwierdza, że prawnicy przygotują odpowiedź w wyznaczonym terminie.

– Liczymy na wyjaśnienia, które będziemy mogli rozstrzygnąć na korzyść kontrolowanej placówki i na uzyskanie porozumienia – podkreśla wiceburmistrz Michalak. – Naszym celem jest dobra współpraca z przedszkolami, co przynosi korzyść obu stronom, a przede wszystkim służy naszym mieszkańcom.

Przez blisko trzy godziny rozmawialiśmy z właścicielką przedszkola „Bajka”. Odnosiła się do konkretnych uwag ze strony gminy. Przy autoryzacji wypowiedzi zdecydowała, że mamy je usunąć, a jedynie zacytować jej oświadczenie.

„Z protokołu, który otrzymałam nie wynika żadna suma do zwrotu. Kontrolujący zakwestionowali faktury, bo rzekomo nie okazano im danych przedmiotów i nie mogli potwierdzić, że zostały zakupione na potrzeby przedszkola. Dla przykładu zakwestionowali kostkę brukową, po której wchodzili do przedszkola i chodzili po niej po całym terenie. Kontrolujący dwa razy zrobili lustrację całego przedszkola i widzieli, gdzie znajduje się kwestionowany telewizor czy jak wygląda wyposażenie kuchni. Kontrolujący mieli okazję zobaczyć położony tartan na placu zabaw w przedszkolu i mają chyba orientację, ile kosztuje 1 m² takiego tartanu. Koszty wynajmu za nieruchomość na 11-go Listopada są płacone zgodnie z umową i kontrolujący nie mogą tego kwestionować.

Koszty obsługi prawnej pokryte są z dotacji, ponieważ dopuszcza to prawo i przedszkole w sytuacji ciągłego atakowania ze strony Gminy i niewłaściwego płacenia dotacji nie byłoby w stanie funkcjonować.

Oświadczam, że przedszkole jest przedszkolem publicznym, nie pobiera czesnego od rodziców i utrzymuje się tyko z dotacji, która jest na ten cel przeznaczona.

W ocenie organu prowadzącego sposób przeprowadzenia postępowania kontrolnego, jak też treść doręczonego protokołu świadczą jednoznacznie o tym, że nie jest to ocena obiektywna pracy placówki lecz sposób na odwrócenie uwagi od sporów sądowych prowadzonych przeciwko Miastu Piaseczno o zapłatę dotacji.” – napisała Krystyna Otręba-Kurasiewicz.