Zagrożona młodzież

274

Wakacje to czas sprzyjający różnego rodzaju inicjacjom. Nie tylko seksualnym. Młodzież często rozpoczyna wtedy swoją przygodę z papierosami, alkoholem czy narkotykami. I dużo czasu spędza w wirtualnym świecie.

Dzieje się tak po pierwsze dlatego, że młodzi ludzie mają dużo wolnego czasu, często poznają nowe osoby, wchodzą w nowe relacje. To czas letnich festiwali, obozów, wypadów nad rzekę czy jezioro. To też czas odkrywania nowych obszarów Internetu, kiedy najnormalniej w świecie jest „nudno”, bo nie ma szeregu szkolnych obowiązków. Pamiętajmy, że dziś relacje koleżeńskie odbywają się głównie w świecie wirtualnym. Koleżanka pokazuje swoje selfie z papierosem, a kolega ze skrętem. Trzech innych wrzuca „snapa” z pełnym alkoholu stołem i pytaniem „kto dołączy?”.

Patostreamy dla najmłodszych

O zagrożeniach związanych z Internetem mówił podczas ostatniej Akademii Czujnego Rodzica nadkom. Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Na zorganizowanym przez Starostwo Powiatowe spotkaniu pojawiło się kilkudziesięciu rodziców. Dla wielu z nich informacje przekazywane przez policjanta były szokujące. Mowa była m.in. o patostreamach, czyli prowadzonych na żywo relacjach prezentujących zachowania patologiczne: libacje alkoholowe, przemoc, czynności intymne czy seksualne, oczywiście okraszone wulgarnym językiem. Filmy te mają charakter interaktywny, czyli oglądający nie tylko mogą na żywo komentować, to, co dzieje się na ekranie, ale też namawiać do kolejnych zachowań, które autor jest skłonny wykonać za odpowiednią opłatą. Główną widownią tych filmów są dzieci w wieku 8-12 lat!

Samobójstwo online

Jednym z najbardziej szokujących zdarzeń, które miały miejsce w ostatnim czasie w Piasecznie wśród młodzieży szkolnej, była prowadzona online próba samobójcza uczennicy 5 klasy szkoły podstawowej. Jak poinformował nadkom. Jarosław Sawicki, relację oglądało 21 kolegów dziewczynki i żadna z tych osób nie zaalarmowała ani rodziców, ani służb bezpieczeństwa. Dziecko uratował na szczęście ojciec, który wszedł do pokoju córki. Nie można wykluczyć, że to efekt „znieczulenia”. Dzieci bardzo wcześnie zaczynają dziś oglądać niewłaściwe treści i z czasem „oswajają się” z wszelkiego rodzaju przemocowymi obrazami na tyle, że te nie budzą w nich silnych emocji. A co więcej, mogą wręcz pozbawiać hamulców przed podejmowaniem agresywnych działań. Na pewno jest to widoczne, jeśli chodzi o agresję słowną. Przestrzeń Internetu pełna jest hejtu, którego autorami są przedstawiciele wszystkich grup wiekowych i zawodowych. Wiele z tych osób nigdy nie ośmieliłoby się tego typu komunikatu przekazać innej osobie twarzą w twarz. Niestety taka jakość i ilość negatywnej komunikacji znacząco wpływa na samopoczucie nie tylko bezpośredniego odbiorcy hejtu, ale również obserwatorów.

Rozmawiać i kontrolować

Uchronić nasze dzieci będzie przed tą rzeczywistością jest trudno. W przypadku młodszych dzieci należy się dobrze zastanowić, zanim damy im do ręki smartfon. Czy na pewno nasze dziecko jest już gotowe i potrzebuje „buszowania” w sieci? Warto korzystać z programów kontroli rodzicielskiej i ograniczać czas spędzany przed komputerem, a tym jest dziś również telefon. Pamiętajmy o tym, że nasze dzieci w 99% przypadków wiedzą o sieci znacznie więcej niż my i znacznie lepiej się po niej poruszają. A jest tam wszystko: przepis na bombę, skuteczne samobójstwo i namiary na narkotykowego dilera.

Jak uchronić dziecko przed zbyt wczesną inicjacją seksualną, nikotynową, alkoholową i narkotykową czy skutkami internetowego hejtu? Rozmawiać. I to od najmłodszych lat. Spokojnie, rzeczowo i konkretnie. O konsekwencjach różnych wyborów, o zagrożeniach, ale też o powodach, dla których ludzie sięgają po różne używki czy podejmują aktywność seksualną.

Jak pokazują badania, również te przeprowadzone kilka lat temu wśród piaseczyńskich uczniów, głównym powodem sięgania po używki jest chęć popisania się, zwłaszcza wśród młodszych nastolatków. Im starsze dzieci, tym częściej w grę zaczyna wchodzić twardy alkohol i narkotyki przyjmowane z powodów towarzyskich na imprezach. Budujmy poczucie własnej wartości naszych dzieci tak, by nie musiały go wzmacniać robieniem rzeczy ryzykownych po to, by zaimponować kolegom. Zakazy na niewiele się zdadzą, bo dorastanie to czas buntu, a dodatkowo wiadomo, że „zakazany owoc najlepiej smakuje”. I kontrolujmy to, co oglądają nasze dzieci w sieci. Skoro istnieją zakazy używania papierosów czy substancji psychoaktywnych (przynajmniej do pełnoletności), nie powinniśmy zapominać o Internecie, który w istotny sposób wpływa na postrzeganie świata.