Zaciskanie wąskiego gardła

104

Warszawski ZarządDróg Miejskich najprawdopodobniej wycofa się z poszerzenia ulicy
Puławskiej o dodatkowy buspas. Ma on być wyznaczony na obecnej jezdni, co oznacza, że dla pozostałych uczestników ruchu będzie mniej miejsca.

laczego ZDM chce odstąpić od Inwestycji, którą uznawał za priorytet? Ze względów finansowych i hipotetycznej budowy Puławskiej- -Bis przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. W zamian
drogowcy oferują na Puławskiej tzw. zieloną falę. O inwestycjach na ul. Puławskiej (na odcinku od ul. Domaniewskiej do granicy Warszawy) zdecydowała 17 września Rada Warszawy. Radni przyznali Zarządowi Dróg Miejskich środki na realizację dwóch dużych zadań inwestycyjnych: drogi dla rowerów oraz buspasa. Łączna kwota zarezerwowana na ten cel w latach 2015-2017 wynosi ok. 40 mln zł. Drogowcy chcą jednak zaoszczędzić. Bez zmian pozostaną projekt trasy rowerowej, która będzie biegła od Służewca do granic Warszawy oraz remont chodników. Nie powstanie
natomiast dodatkowy pas ruchu, tak jak ostatnio deklarował ZDM. Zamiast tego ma on być wyznaczony „w obecnym
przekroju jezdni”, czyli kosztem samochodów osobowych. To oczywiście grozi całkowitym paraliżem Puławskiej, która już i tak jest wąskim gardłem dla dojeżdżających z Piaseczna i okolic. Żeby złagodzić skutki takiego posunięcia,
drogowcy chcą zainstalować na światłach wzdłuż Puławskiej tzw. Zieloną linię. Światła na kilkunastu skrzyżowaniach
mają być tak skoordynowane, żeby kierowcy jadący z określoną prędkością zawsze trafiali na zielone światło. ZDM nie przedstawił jednak żadnych analiz, które wskazywałyby, że to rozwiąże problem. Podobny inteligentny system sterowania ruchem ma powstać w Dolinie Służewieckiej (i to tam pójdą pieniądze zabrane z remontu Puławskiej).
Oczywiście ZDM zdaje sobie sprawę, że zwężona Puławska może nie pomieścić całego ruchu. Liczą jednak na Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, która planuje budowę trasy S7, czyli tzw. Puławskiej-Bis. Ma ona odciążyć ruch w kierunku Piaseczna i Grójca. Ostatnio ogłoszono przetarg na projekt i budowę trasy S7, ale ma ona powstać dopiero w 2019 roku, jeśli oczywiście drogowcy dotrzymają terminów, a politycy nie zmienią priorytetów i nie przesuną inwestycji na później. Nawet jeśli tak się nie stanie, 2 lub 3 lata dojeżdżający do Warszawy będą musieli jeździć zwężoną trasą albo przesiąść się do autobusów i na rowery. I to w okresie, w którym przebudowywana będzie także linia kolejowa do Radomia, czyli na pociągi przesiąść się nie da. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Jednak sugestia w oficjalnym komunikacie ZDM mówiąca: „przeanalizujemy zasadność budowy czwartego pasa ruchu na ul. Puławskiej. W przypadku wyznaczenia buspasa w ramach istniejącego przekroju i odstąpienia od jej poszerzania
o dodatkowy pas” jest aż nadto czytelna co do intencji ZDM-u. Niestety Puławska nigdy nie będzie dla Warszawy priorytetem, bo służy w mniejszym stopniu mieszkańcom tego miasta, a w większym powiatu piaseczyńskiego. Dlatego np. ZDM woli uszczknąć z tej inwestycji pieniądze na Dolinę Służewiecką, która służy głównie mieszkańcom Ursynowa i Mokotowa.