Zabójczy smog

0
382

Kiedy nad Warszawą i Piasecznem przestał wiać wiatr, pojawiła się mgła. Chwilę później Warszawa ogłosiła darmowy dzień w komunikacji miejskiej. Okazało się bowiem, że to nie była mgła…
Smog to słowo, które powstało z połączenia angielskiej mgły (fog) i angielskiego dymu (smoke). W jego skład wchodzą szkodliwe związki chemiczne i pyły zawieszone (PM10 i PM2,5). Mogą wywołać astmę, przewlekłe zapalenie oskrzeli, niewydolność oddechową, a nawet paraliż układu krwionośnego. Jest niebezpieczny dla płodu – powoduje niską masę urodzeniową, możliwe też, że oddychanie pyłem zawieszonym PM2,5 przez matkę, może powodować autyzm u dziecka. Pyłom zawieszonym udowodniono także odpowiedzialność za zwiększenie zachorowalności na raka płuc. Reasumując, smog nas zabija.
Skąd się bierze smog?
Mimo że w czasie pięknej, bezwietrznej pogody, na niebie straszy biały dym z wysokich kominów (kotłowni, ciepłowni itd.), jest on nieszkodliwy, bo w większości składa się z pary wodnej. Chociaż Warszawa kolejny raz ogłasza darmową komunikację miejską z powodu smogu, transport drogowy także nie jest jego główną przyczyną, choć na pewno ograniczenie ruchu samochodowego i korzystanie z komunikacji publicznej i rowerów pomogłoby jakości powietrza. To co nam szkodzi w XXI wieku to to, co sami spalamy w domach.
Za smog odpowiedzialna jest przede wszystkim niska emisja (nazwa pochodzi od niskich kominów). „Emisja zanieczyszczeń powietrza w Polsce wynika w głównej mierze z ogrzewania domów za pomocą węgla i innych paliw stałych, często w piecach nie spełniających żadnych standardów emisyjnych. W piecach tych można spalić nie tylko odpady węglowe (muł i miał), ale także zwykłe śmieci, w tym tworzywa sztuczne. Muł i miał węglowy to produkty o wysokiej zawartości siarki, chloru czy popiołu” – czytamy na stronie internetowej Polskiego Alarmu Smogowego.
Inne paliwa stałe, to także drewno, czyli smog tworzy się także poprzez dogrzewanie się kominkami.
Jak bardzo jest źle?
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie cały czas bada jakość powietrza poprzez kilka stacji rozmieszczonych w Warszawie i w odległości 100 km od niej. Podaje także Skalę Jakości Powietrza. Bardzo zła jakość jest wówczas, kiedy PM10 przekracza 200 µg/m3, a PM2,5 120 µg/m3. Oznacza to wtedy, że jakość powietrza jest niebezpiecznie zła, a osoby narażone na ryzyko (czyli dzieci, osoby starsze i te z chorobami serca oraz dróg oddechowych, astmatycy) nie powinny wychodzić na zewnątrz, a osoby zdrowe powinny ograniczyć wyjścia do minimum. Wszelkie aktywności na zewnątrz są natomiast odradzane.
Stacja Warszawa Ursynów na ulicy Wokalnej (czyli ta zlokalizowana najbliżej nas) odnotowała w niedzielę rano pomiar dla PM10 na poziomie 202,6 µg/m3, a dla PM2,5 178,3 µg/m3! Pozostałe wyniki (pomiary są podawane co godzinę i są uśredniane) plasują się w skali jako złe, dostateczne i umiarkowane. Stacja na Niepodległości w Warszawie odnotowała za to w poniedziałek o 13, PM10 na poziomie 337,10 µg/m3.
Piaseczno nie ma powodów do zadowolenia. Od stacji na Ursynowie dzieli nas Las Kabacki, jednak jak pokazują badania, w centrum Warszawy powietrze jest czystsze niż w Wawrze, zielonej dzielnicy stolicy, gdzie jest dużo domów jednorodzinnych (badania wykonali aktywiści z Warszawy Bez Smogu). To nie wróży dobrze naszemu powiatowi, w którym także przeważa zabudowa jednorodzinna. W jednych domach pali się węglem, w niektórych nawet śmieciami, a w tych z nowoczesnymi kotłami i tak są kominki na drewno.
Gminy Piaseczno, Lesznowola, Konstancin-Jeziorna i Góra Kalwaria prowadzą programy dofinansowywania wymiany pieców. Dużo się mówi w całym powiecie na temat tworzenia ścieżek rowerowych, usprawnienia komunikacji publicznej oraz o terenach zielonych. To jednak od nas samych zależy jakość powietrza, którym oddychamy. Warto więc przemyśleć, czy chcemy mieć powietrze takie jak w Pekinie, czy może takie jak w Sztokholmie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię