Wyższe stawki za śmieci – zapłacą producenci

0
492

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizacji ustawy o gospodarce odpadami opakowaniowymi. Rozpoczynają się konsultacje w sprawie ROP.

Od wielu lat w Polsce mówiło się o ustawach wprowadzających Rozszerzoną Odpowiedzialność Producentów. W ostatnich latach jednak kończyło się to jedynie deklaracjami składanymi przez kolejnych ministrów. Wszystkie spotkania konsultacyjne w Ministerstwie Klimatu i Środowiska były najczęściej przyjmowane z rozczarowaniem i rezerwą.

Ministerstwo jednocześnie zapewniało, że prace nad ROP ciągle trwają.

Pod koniec pierwszego kwartału 2021 roku kancelaria premiera opublikowała w wykazie prac wpis dotyczący wprowadzenia w Polsce rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań. Wtedy było już wiadomo, że projekt zostanie wprowadzony jako nowelizacja ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi.

Po długim oczekiwaniu, 5 sierpnia br. pojawił się projekt nowelizacji ustawy o gospodarce opakowaniami. Projekt liczy 72 strony, uzasadnienie ma kolejne 17 stron, a skutki regulacji następne 23 strony. Jedną z najbardziej dyskutowanych przez ostatnie lata w Polsce kwestii była opłata opakowaniowa i regulator rozszerzonej odpowiedzialności producentów.

Projekt zakłada, że opłata opakowaniowa ma być pobierana co miesiąc przez marszałków województw. Pieniądze z niej mają trafiać do operatora systemu ROP, którym będzie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. 80 proc. zebranej kwoty ma trafiać do gmin.

Czytaj również: Bezdomni nocują w osiedlowym śmietniku

Ile płacą producenci?

Z informacji, które podaje Anna Larsson, dyrektor ds. ekonomii cyrkularnej w Reloop Platform Europe, polscy producenci odpadów plastikowych płacą 5 euro od każdej tony. Na tle reszty krajów należących do Unii Europejskiej to niewielkie pieniądze.

Z kolei działający na niemieckim rynku przedsiębiorcy płacą nawet kilkaset razy więcej niż polscy – ok. 1260 euro za tonę. Na węgierskim rynku opakowań plastikowych, tamtejszy przedsiębiorca musi uiścić opłatę 38 euro za każdą tonę. Na Litwie przedsiębiorcy płacą 159 euro za tonę.

Nadal nie wiadomo, jakie stawki będą obowiązywać w Polsce. Ministerstwo Klimatu i Środowiska dopiero opracowało projekt ustawy, przy czym nie podano jeszcze dokładnych kwot.

– Wpływy do budżetu oraz samorządów mogą się zwiększyć dzięki nowej opłacie. Według założeń do kasy publicznej może trafić 1,34 mld złotych w 2023 roku – mówi Anna Larsson.

Nadchodzi rewolucja

Dr Katarzyna Barańska, partner Energy, Infrastructure & Environment w Kancelarii Kochański i Partnerzy mówi, że projekt ustawy jest hybrydą i jej zdaniem tworzy system, w którym producenci zostali w zasadzie pozbawieni realnej odpowiedzialności organizacyjnej, a ich obwiązek ograniczony został tylko i wyłącznie do ponoszenia opłat.

Jednak niezależnie od tego, jaki kształt ostateczny przyjmie ustawa, wszystkich będzie czekać prawdziwa rewolucja w systemie gospodarki odpadami opakowaniowymi. Koszty nie będą wiązały się wyłącznie z samym projektem, ale również koniecznością dokonania licznych inwestycji takich jak ekomodulacje (przedsiębiorca powinien pokryć koszty proporcjonalne do kosztów zagospodarowania odpadu), instalacje do recyklingu i nowe techniki odzyskiwania odpadów, jak na przykład recykling chemiczny.

Przykładowo, samo zbudowanie systemu depozytowego zbierającego opakowania PET i puszki po napojach to inwestycja rzędu 500 milionów złotych. Taka ustawa nie może być wprowadzona z dnia na dzień. Im szybciej poznamy jej kształt, tym szybciej firmy będą mogły podjąć racjonalne decyzje finansowe i inwestycyjne.

Przed wprowadzeniem opłaty recyklingowej w 2018 roku szacowano, że roczne zużycie toreb na zakupy z tworzywa sztucznego wyniesie 300 sztuk na jednego mieszkańca. W 2019 roku każdy mieszkaniec rocznie zużywał przeciętnie 9 sztuk lekkich toreb i 16 sztuk grubszych.

Czytaj również: W pandemii wyprodukowaliśmy więcej śmieci

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię