Wybory obciążają gminy

0
388

Organizacja wyborów prezydenckich znacznym stopniu spoczywa na gminie i angażuje jej urzędników. W związku z epidemią niektórzy włodarze gmin poinformowali Komisarza Wyborczego, że nie będą w stanie tego zadania wykonać. Piaseczno domaga się z kolei sfinansowania środków zabezpieczających członków komisji.

Mimo sytuacji epidemiologicznej w kraju i wprowadzania kolejnych obostrzeń z nią związanych, rząd stoi na stanowisku, że wybory prezydenckie powinny się odbyć 10 maja. To oznacza, że zgodnie z kalendarzem wyborczym, pewne działania muszą zostać podjęte już w najbliższych dniach, czyli w przewidywanym szczycie zachorowań na Covid-19. Organizacją każdych wyborów, w tym ogólnokrajowych, w dużym stopniu zajmują się gminy. Burmistrz (prezydent lub wójt) zapewnia bowiem techniczno-organizacyjną obsługę wyborów. Jego zadaniem jest przy przygotowanie lokali wyborczych, przyjmowanie zgłoszeń kandydatów na członków Okręgowych Komisji Wyborczych (OKW), przygotowanie spisów wyborczych, przyjęcie w depozyt materiałów wyborczych oraz współpraca z urzędnikami wyborczymi.

Warto pamiętać, że w większości urzędów praca odbywa się w systemie zmianowym, w dużej mierze zdalnie, po to by maksymalnie chronić urzędników przed zakażeniem i zabezpieczyć funkcjonowanie samorządu.

Terminarz wyborów

W obecnej sytuacji Państwowa Komisja Wyborcza wydała zalecenia umożliwiające komitetom wyborczym zgłaszanie kandydatów do OKW drogą mailową. Termin tych zgłoszeń upływa 10 kwietnia. Z chętnymi do zasiadania w komisjach wyborczych zazwyczaj nie ma problemu, ale czy tak będzie tym razem? Kodeks wyborczy nie przewiduje sytuacji, w której kandydatów brakuje. Niektórzy samorządowcy z Polski wyraźnie komunikują, że nie zamierzają nikogo do tego zmuszać i nie pozwolą narażać swoich urzędników. W oparciu o listy kandydatów do 19 kwietnia komisje powinny być powołane przez komisarza wyborczego w Warszawie.

Nie wszystko można zrobić zdalnie

– Po powołaniu komisji niezwłocznie należy zorganizować pierwsze posiedzenia. W Piasecznie odbywa się to jednego dnia, z reguły w daną sobotę – po 9 komisji na sali konferencyjnej – ponad 100 osób. W sumie członków OKW będzie minimum 225 osób, maksimum 431 osób – informuje nas sekretarz Urzędu Gminy w Piasecznie Arkadiusz Czapski. – Spotkanie to prowadzę ja, bo jestem również urzędnikiem wyborczym, powołanym przez Szefa Krajowego Biura Wyborczego w tzw. specjalnym trybie – bo nie było chętnych.

Następny krok to szkolenie komisji. Te również odbywają się w grupach po 9 komisji, czyli ok. 100 osób jednocześnie. Szkolenie trwa około 2 h dla każdej z grup.

– W piątek przed wyborami wszystkie komisje liczą karty do głosowania na sali konferencyjnej (przychodzą z reguły 2-3 osoby) i pakują je w pakiety. Nie można zrobić tego gdzie indziej, bo nie można kart wynieść poza salę. To oczywiście również nadzorujemy my – informuje Czapski.

Problemem jest również spis wyborców – żeby się dopisać trzeba przyjść do urzędu albo złożyć wniosek elektronicznie, ale zaświadczenie o prawie do głosowania trzeba odebrać osobiście. Jest bowiem wydawane w formie papierowej z naklejonym hologramem. Problemem jest też organizacja głosowania korespondencyjnego, w którym pośredniczą urzędy pocztowe. Odbiór dużej liczby kart do głosowania od wyborców, którzy zgłoszą się do głosowania korespondencyjnego, a zwłaszcza od osób na kwarantannie, to kolejne wyzwanie.

Samorządy protestują

Sytuacja jest dynamiczna. I już nawet w rządzie pojawiają się głosy, że być może jednak termin wyborów trzeba będzie przełożyć. Jednak samorządy działania musza podejmować już teraz. Część samorządowców, zarówno z dużych miast, jak i małych gmin, wysłała do PKW informację, że nie jest w stanie przeprowadzić procedury lub nie zamierza narażać swoich pracowników. Antidotum na taką sytuację ma być możliwość wprowadzenia komisarza przez wojewodę. Taki zapis pojawił się w procedowanej właśnie ustawie o tarczy antykryzysowej. Burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz wystąpił w poniedziałek 30 marca do Komisarza Wyborczego w Warszawie z wnioskiem o zwiększenie dotacji na wybory – w celu jak najlepszego zabezpieczenia członków komisji, zaangażowanych do przeprowadzenia wyborów urzędników oraz wyborców. Chodzi o dodatkową kwotę 1,2 mln złotych (z czego 716 tys. zł na pierwsza turę wyborów), które gmina miałaby przeznaczyć na zakup kombinezonów ochronnych, maseczek (w tym dla wyborców), rękawiczek, płynów odkażających i jednorazowych długopisów. Na całą pierwszą turę wraz z dietami dla członków OKW gmina otrzymała 246 621 zł. We wtorek 31 marca burmistrz na swoim profilu na Facebooku napisał, że organizacja majowych wyborów to absurd. – To nie jest czas na polityczne gierki – zwrócił się do premiera i ministra zdrowia. – To najwyższy czas, aby podjąć decyzję i nie narażać zdrowia i życia mieszkańców!