Wilki w Lasach Chojnowskich?

1
2088

Niedawno w mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia o wilkach grasujących w Lasach Chojnowskich. Sprawdziliśmy, czy w naszej okolicy rzeczywiście krążą te drapieżniki.

Kilka dni temu Internet obiegły zdjęcia sarniej padliny, zrobione w gminie Lesznowola. Szczątki wyraźnie wskazywały na działalność jakiegoś drapieżnika. Część komentujących sprawę użytkowników sugerowała, że w naszych lasach pojawiły się wilki. Niektórzy twierdzili również, że widzieli te rzadkie drapieżniki w swojej okolicy – takie doniesienia napływały m.in. z terenów gmin Prażmów czy Nadarzyn. Postanowiliśmy sprawdzić te informacje u źródła, czyli w Nadleśnictwie Chojnów.

– Nie dotarły do nas żadne sygnały, jakoby na naszym terenie pojawiły się wilki. Nasi pracownicy również nie zaobserwowali śladów ich obecności – poinformował nas rzecznik Nadleśnictwa Sławomir Fiedukowicz. Wskazał również, że Lasy Chojnowskie są za bardzo pocięte trasami komunikacyjnymi, by dotarły tutaj te drapieżniki. – Najbliższe miejsce, w którym potwierdzono obecność sześciu osobników, to Las Kampinoski. Nie sądzę, aby zwierzęta przedostały się na nasze tereny.

Czytaj także: Mandaty za maseczki

Skąd więc rozszarpana padlina znaleziona w lesie?

– To psy – mówi krótko Sławomir Fiedukowicz. – Kilkukrotnie już natknąłem się w lesie na watahy psów, które były agresywne w stosunku do zwierząt. I to nie są psy bezpańskie, tylko z zadbanych domów. Jeżeli tam biega pięknie utrzymany husky z obrożą, to raczej ciężko podejrzewać, że to bezdomny pies.

Nadleśnictwo przypomina, że obowiązek trzymania psa na smyczy obowiązuje również w lesie. Art. 30 ust. 1 pkt 13 ustawy o lasach jednoznacznie wskazuje, że „w lasach zabrania się puszczania psów luzem”. Zgodnie z art. 166 kodeksu wykroczeń za złamanie tego przepisu grozi nam kara grzywny.

Puszczanie psa luzem w lesie może stanowić zagrożenie nie tylko dla zwierząt, ale również ludzi. – Pies to tylko pies – komentuje Sławomir Fiedukowicz. – Nigdy nie wiadomo, jak zareaguje na widok na przykład dziecka machającego gałązką.

Problem stanowią nie tylko psy okolicznych mieszkańców, ale również pupile letników przyjeżdżających w nasze okolice na wypoczynek. Jak mówi nam rzecznik Nadleśnictwa Chojnów, wielokrotnie bowiem zdarza się, że właściciele domków letniskowych czy działek przyjeżdżają z psem na wypoczynek, puszczają zwierze samopas i nie kontrolują, gdzie jest i jak się zachowuje.

Zanim więc zaczniemy wypatrywać tych rzadkich (i objętych ścisłą ochroną) drapieżników w naszych lasach, warto najpierw zwrócić uwagę na zachowania naszych domowych pupili. Fakt, że leśnicy nie natrafili na ślady wilków w Lasach Chojnowskich nie daje oczywiście stuprocentowej pewności, że jakiś pojedynczy osobnik nie przedostał się w nasze okolice. Póki co jednak wszystko wskazuje na to, że nie taki wilk straszny, jak pozbawiony nadzoru pies.

1 KOMENTARZ

  1. A czerwonego kapturka nikt nie widział?! Po co ta sensacja w tytule? WILKI!!! A gdyby nawet były wilki to co? I gdyby upolowały i zjadły sarnę ( chorą, słabą?) to co? Mogłyby co najwyżej zagrozić tym… psom, których właściciele to nieodpowiedzialni idioci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię