To może grozić więzieniem

0
79

W piątek 24 stycznia Senat przegłosował specustawę nazywaną popularnie „lex Ardanowski”. Kiedy wejdzie w życie, zabronione będzie blokowanie polowań. Celowe przeszkadzanie myśliwym może grozić nawet więzieniem.

Organizacje ekologiczne często blokowały polowania, a myśliwi przekonywali, że w związku z tym nie mogą realizować obowiązku odstrzału, jaki nakłada na nich państwo. Rozwiązaniem ma być specustawa zwana „lex Ardanowski”. W środę Prezydent RP Andrzej Duda podpisał dokument, ustawa wejdzie w życie po publikacji w Dzienniku Ustaw Ma ułatwić myśliwym polowania, które zmniejszą populację dzików i tempo rozprzestrzeniania się wirusa ASF (Afrykańskiego Pomoru Świń). Ich przeciwnikom ma utrudnić celowe przeszkadzanie.

– Polowania są jednym z elementów rozbudowanej gospodarki łowieckiej, na którą składa się hodowla, ochrona i poprawianie warunków bytowania zwierzyny. Gospodarkę realizuje Polski Związek Łowiecki i zrzeszone w nim koła łowieckie – wyjaśnia Sławomir Fiedukowicz, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Chojnów. – Prowadzimy nadzór nad realizacją planów łowieckich. Koła łowieckie muszą zatwierdzać w nadleśnictwie plany określające ilość zwierzyny, którą chcą upolować w danym roku. Jeśli plany nie zostaną wykonane, nadleśnictwo ma prawo obciążyć koło kosztami ochrony lasu przed zwierzyną.

Przepisy były od wieków

Las jest dostępny dla każdego, ale nie każdy może wejść do niego w dowolnym momencie i robić w nim, co mu się podoba. Od wieków istnieją przepisy, które to regulują.

Przepis, który będzie zakazywał przeszkadzania w wykonywaniu polowań,
nie zakazuje pobytu w lesie.

– Nigdy nie było tak, że w lesie panowała nieograniczona samowola. Las jest dla wszystkich i dlatego, że jest to przestrzeń wspólna, tym bardziej trzeba to uszanować – mówi Sławomir Fiedukowicz. – Podstawowym aktem prawnym jest oczywiście ustawa o lasach, która określa co wolno, a czego nie wolno. Mówi na przykład, że nie można wjeżdżać do lasu pojazdami silnikowymi, określa powierzchnie, które są objęte stałym lub czasowym zakazem wstępu.

Przepis, który będzie zakazywał przeszkadzania w wykonywaniu polowań, nie zakazuje pobytu w lesie.

– Nikt nikogo nie będzie wyrzucał z lasu z powodu polowania, ale jeśli w lesie odbywa się legalne, zgodne z prawem polowanie, to nie można w nim celowo przeszkadzać – przekonuje rzecznik nadleśnictwa. – Poza tym będąc w lesie, tak jak w każdej sytuacji w życiu, trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem oraz instynktem samozachowawczym. Nie powinniśmy tam wchodzić. Mogą być oddawane strzały i może być niebezpiecznie. Polowania obejmują niewielki obszar lasu i trwają krótko. W jednym miejscu myśliwi są zazwyczaj odpół godziny do godziny.

Zmieszczą się wszyscy

Porządku w lesie i przestrzegania przepisów pilnuje straż leśna i każdy leśnik posiadający służbową legitymację. Jeśli zostanie popełnione wykroczenie, mają prawo ukarania mandatem do 500 zł, w zależności od wykroczenia.

– Staramy się jednak ograniczać do zwracania uwagi i edukacji. Daje to dużo lepsze efekty w przyszłości – uważa rzecznik.

Stałym zakazem wstępu objęte są rezerwaty. Czasowe obowiązuje na uprawach leśnych, gdzie wysokość drzew nie przekroczyła czterech metrów. Może być też ogłoszony czasowy zakaz wejścia do lasu w związku z zagrożeniem pożarowym.

– Zakazujemy wstępu tam, gdzie są prowadzone prace leśne. Często słyszę od ludzi, że nie chcemy ich wpuścić, bo mamy coś do ukrycia. Prawda jest taka, że chodzi o bezpieczeństwo i o to, żeby nikomu nic złego się nie stało – tłumaczy Sławomir Fiedukowicz. – W takich miejscach pracuje ciężki sprzęt, przewracają się drzewa, spadają gałęzie. Mamy też zakazy wstępu do ostoi zwierzyny i w strefy ochronne gniazd gatunków chronionych, takich jak bocian czarny czy orzeł bielik. Strefą zakazu lub ograniczonego zakazu będzie objęte maksymalnie około 5 procent powierzchni lasu – dodaje rzecznik Nadleśnictwa Chojnów. – Ponad 90 procent jest dostępne dla ludzi. Nie zabraknie miejsca dla nikogo. Zmieszczą się tu i turyści, biegacze, rowerzyści, ornitolodzy, miłośnicy survivalu i myśliwi. Ważne jest, żeby jedne grupy hobbystów nie przeszkadzały innym.