To będzie trudny budżet

0
488

W związku z mniejszymi wpływami z podatku PIT gmina straci prawie 5 milionów złotych. Zapłaci też ponad dwa miliony więcej za energię elektryczną i dopłaci prawie półtora miliona do podwyżek dla nauczycieli. W przyszłym roku może nie wystarczyć pieniędzy na inwestycje.

Według szacunkowych obliczeń, obniżenie stawki podatku dochodowego z 18 do 17 proc. PIT spowoduje, że do gminnej kasy wpłynie o 4,1 miliona złotych mniej niż poprzednio. Zwolnienie z podatku dochodowego dla osób poniżej 26. roku życia, obowiązujące od 1 sierpnia, to kolejne uszczuplenie wpływów. W tym przypadku o około 800 tysięcy złotych.

– Niebawem otrzymamy od Ministerstwa Finansów dokładne informacje, na co możemy liczyć – wyjaśnia Piotr Chmielewski, rzecznik burmistrza Góry Kalwarii. – Wpływy z podatków PIT to jedne z ważniejszych dochodów dla gminy. Jeżeli bogacili się nasi mieszkańcy, to się do tej pory przekładało na to, że Gmina miała więcej pieniędzy na robienie dróg, poprawienie warunków w szkołach i przedszkolach, działalność kulturalną. W obecnej sytuacji nastąpi pewien regres. Zwłaszcza jeśli chodzi o inwestycje. Musimy nagle szukać dodatkowych środków.

Prąd droższy o 53 procent

Górę Kalwarię dotknie także podwyżka cen prądu. Gmina zużywa go na oświetlenie ulic, zasilenie budynków gminnych, szkół, przedszkoli. Dużo energii zużywa miejski basen. Bardzo energochłonna jest też oczyszczalnia ścieków. W przyszłym roku gmina zapłaci 6,8 miliona złotych za prąd. To o 53 procent więcej niż do tej pory; wcześniej była to kwota 4,5 miliona.

– Staramy się ograniczać koszty związane z energią. Dlatego zdecydowaliśmy się na przetarg grupowy, organizowany dla kilkudziesięciu gmin i innych podmiotów jednocześnie. Gdyby nie to, ceny byłyby prawdopodobnie jeszcze wyższe – mówi Piotr Chmielewski. – Inwestujemy w energooszczędne źródła oświetlenia ulicznego. Jeśli w przyszłym roku jakiekolwiek lampy będą instalowane w ramach funduszu sołeckiego, będą to lampy z wykorzystaniem systemu LED. Będziemy wprowadzać kolejne innowacje, którą pozwolą na zmniejszenie zużycia prądu.

Dopłacają nauczycielom

Dodatkowym obciążeniem finansowym dla samorządu są podwyżki dla nauczycieli, które otrzymali w wyniku porozumienia między związkami zawodowymi a rządem.

– Podwyżki te kosztują nas blisko 2,2 miliona złotych. Tymczasem rząd przysłał 577 tysięcy złotych dodatkowej subwencji i powiedział, że więcej nie da. Czyli jest to kolejna rzecz, która wymusza poszukiwanie dodatkowych pieniędzy w budżecie – wyjaśnia rzecznik burmistrza

Połowa wydatków bieżących w gminie jest przeznaczona na pokrycie kosztów związanych z oświatą. – Nie ma mowy o tym, żebyśmy ograniczali liczbę szkół. Musimy utrzymywać je w odpowiednim standardzie. Dodatkowo prowadzone są rozmowy ze związkami nauczycielskimi, chcącymi podwyższenia dodatku motywacyjnego, który u nas jest na dość niskim poziomie. Były takie sytuacje, że nauczyciele w tym i poprzednim roku odchodzili do pracy w szkołach w innych gminach, gdzie te dodatki są wyższe. Chcielibyśmy uniknąć tego w przyszłości – dodaje rzecznik.

Przyglądać się każdej złotówce

Burmistrz zaproponuje budżet na kolejny rok. Zgodnie z przepisami trafi on do radnych do 15 listopada. Potem będą odbywać się komisje i przed Bożym Narodzeniem budżet zostanie uchwalony. – Kiedy rozmawiałem ze skarbnikiem gminy panią Ewą Sobiepanek, powiedziała, że rzeczywiście ten budżet będzie trudny. Jej zdaniem, tego typu niełatwa sytuacja była w latach 2010-2011, kiedy do samorządów z opóźnieniem dotarł kryzys finansowy. I wtedy też bardzo mocno trzeba było przyglądać się każdej złotówce przed jej wydaniem – opowiada Piotr Chmielewski. – Myślę, że gmina może być skazana na zaciągnięcie długu. Na przykład poprzez emitowanie obligacji. Rada Miejska będzie rozważać różne rozwiązania, ale podejrzewam, że sytuacja może ich zmusić do takiej decyzji.