Targowisko jeszcze niepewne

0
361

Głosy radnych w sprawie budowy targowiska w Lesznowoli są podzielone. Dotyczy to zarówno lokalizacji, jak i w ogóle podejmowania inicjatywy w czasie kryzysu finansowego.

Okazuje się, że informacja o tym, że gmina planuje budowę targowiska zaskoczyła nie tylko nas (pisaliśmy o tym przed tygodniem), ale również sporą część radnych. Niektórzy dowiedzieli się o tym zamiarze z naszej publikacji, inni z materiałów na sesję, gdzie nowe zadanie miało zostać wpisane do Wieloletniej Prognozy Finansowej. Plan pojawił się po tym, jak okazało się, że gmina Lesznowola znalazła się na liście samorządów, które otrzymają dotację na budowę targowiska. Dyskusja na temat przedsięwzięcia na sesji w czwartek 21 maja była dość długa i wielowątkowa. Część radnych miała wątpliwości dotyczące nieoczekiwanego planowania nowego wydatku. Mowa bowiem o 2 mln złotych, z czego połowa miałaby pochodzić z dotacji. Zarówno skarbnik gminy Marta Sulimowicz, jak i wójt Maria Jolanta Batycka-Wąsik podkreślały, że zawsze można później zrezygnować z realizacji tej inwestycji, bowiem nie wiąże się to z żadnymi dodatkowymi konsekwencjami finansowymi w postaci np. kary czy odsetek od dotacji.

– To do niczego nas nie zobowiązuje. A oddanie dziś tych środków walkowerem byłoby nieodpowiedzialne – powiedziała wójt.

fot. UG Lesznowola

Bez zgody radnych gmina nie mogłaby podpisać umowy dotacyjnej i środki trafiłyby dla kolejnego beneficjenta z listy. Oczywiście nie zawsze uda się zrealizować dotowaną inwestycję. I nawet jeśli nie ma konsekwencji finansowych niewykorzystania środków, to taka strategia może mieć jednak konsekwencje przy ubieganiu się o inną dotację w przyszłości.

– Spodziewałam się, że państwo powiedzą „świetnie, że udało się pozyskać na tę inwestycję milion złotych”, zastanowimy się wspólnie, jak ten milion skonsumować – nie ukrywała zaskoczenia reakcją radnych Maria Jolanta Batycka-Wąsik.

fot. UG Lesznowola

Ujawniono, że we wniosku dotacyjnym jako miejsce realizacji przedsięwzięcia wskazano działkę przy ul. Sadowej w Nowej Iwicznej. Ta lokalizacja, ku zaskoczeniu radnych, budzi opór mieszkańców sołectwa Nowa Iwiczna. Oporowi trudni się dziwić, skoro jest to ulica niemal bezpośrednio przylegająca do torów kolejowych, na której parkuje sporo osób podróżujących do Warszawy koleją.

Poza tym dodatkowe samochody osób zmierzających na targ w porannych korkach, które i bez tego na ul. Krasickiego są wyjątkowo uciążliwe, budzą sprzeciw nie tylko najbliższych sąsiadów inwestycji. Część radnych  zwracała uwagę, że wybór lokalizacji jest jednym z ważnych argumentów przy podejmowaniu decyzji o tego typu zadaniu. Apelowali, żeby było to miejsce dobrze skomunikowane, z łatwym dojazdem. Jednocześnie zwracali uwagę, że budowa targowiska niedaleko piaseczyńskiego niekoniecznie jest dobrym pomysłem. Inni przekonywali, że okolice Nowej Iwicznej są najsilniej zurbanizowane. Ostatecznie Rada Gminy zgodziła się na wpisanie inwestycji do WPF. Znakomita większość środków miałaby zostać wydana dopiero w 2023 roku. Wcześniej radni mają zdecydować o ostatecznej lokalizacji. Choć odpowiedź na pytanie, czy bez konsekwencji dla dotacji można zmienić miejsce wskazane we wniosku, ostatecznie na sesji nie padła.

AKTUALIZACJA 28.05.2020.

W dniu 28 maja na profilu facebookowym Urzędu Gminy pojawiła się informacja na temat targowiska wraz z wizualizacjami.

-Lesznowolski targ będzie obiektem, który daleko odbiega od stereotypu chaotycznych i nieuporządkowanych polskich placów targowych. Koncepcja zakłada budowę całorocznego, nowoczesnego i eleganckiego budynku przy ulicy Sadowej w Nowej Iwicznej, który poza funkcjami typowo handlowymi będzie wykorzystywany do organizacji imprez wystawienniczych oraz promocji lokalnych producentów żywności, twórców i rękodzielników – czytamy w komunikacie.

fot. UG Lesznowola

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię