Sto lat, Mistrzu!

0

Właśnie dziś, 12 lutego Józef Wilkoń obchodzi 90. urodziny. Jest światowej sławy ilustratorem, malarzem, rzeźbiarzem, twórcą plakatów i scenografii oraz autorem książek. Od ponad 30 lat mieszka i tworzy w Zalesiu Dolnym.

Józef Wilkoń należy do grona najwybitniejszych polskich ilustratorów. Jego dorobek w tej dziedzinie to ponad dwieście książek, zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Ilustrowane przez niego wydawnictwa przetłumaczono na ponad 20 języków. Napisał również kilkanaście książek dla dzieci.

– Najlepiej pracuje mi się w Zalesiu Dolnym – przyznał kiedyś artysta. – Nigdy nie chciałem zmienić miejsca, budować pracowni gdzieś w świecie. Z przyjemnością odbywam podróże i jednocześnie wracam. Tak jak ptaki wracają na miejsce po przelotach. U mnie jest tak, że musi być miejsce, do którego się wraca. W swoim ogrodzie mam taki azyl i ciszę, że czasem żal mi wyjeżdżać.

Światową sławę przyniosły mu właśnie ilustracje dla najmłodszych czytelników. Inspiracją jest dla niego przede wszystkim natura, ale jego ilustracje jej nie upiększają i nie idealizują. Mimo to są pełne poetyki i magii. Najczęściej przedstawia zwierzęta i przyrodę, malując z gestu – szybkimi, zdecydowanymi pociągnięciami pędzla. Chętnie eksperymentuje z technikami malarskimi, chociaż najczęściej używa tuszów, akwareli oraz suchych pasteli. Często sięga po kolor złoty, co budzi skojarzenia z tradycją pisania ikon czy perskim malarstwem miniaturowym.

Na początku lat 90. XX wieku artysta zainteresował się rzeźbą, która szybko stała się dla niego równie ważna jak ilustracja. Wtedy zrobił pierwsze trójwymiarowe zwierzęta z drewna, które nazwał ilustracjami przestrzennymi. Zamierzał je sfotografować i zastąpić nimi ilustracje malowane. Z czasem rzeźby stały się osobnymi dziełami, znanymi w Polsce i na świecie. W ilustracji jego ambicją było uchwycenie ruchu i charakteru zwierzęcia jednym pociągnięciem pędzla. W rzeźbie jego rolę zaczęły pełnić uderzenia siekiery czy pociągnięcia elektrycznej piły. Zwierzaki Wilkonia są zrobione kilkunastoma ciosami.

– Józef Wilkoń jest postacią wyjątkową
i jesteśmy dumni, że od lat tu mieszka
– mówi burmistrz Daniel Putkiewicz

Honorowy obywatel

W Piasecznie stoją odlewy niektórych z tych rzeźb. W parku znajdziemy misia, tura i dziki. Przed ratuszem leżą lwica z lwiątkiem. Trzeci dzik zamieszkał w Zakątku Kultury, zaś Skwer Kisiela zdobią hipopotamy i czarna pantera.

– Józef Wilkoń jest postacią wyjątkową i jesteśmy dumni, że od lat tu mieszka. Chcemy być miastem Józefa Wilkonia i staramy się to pokazać w atrakcyjny i niebanalny sposób – mówi Daniel Putkiewicz, burmistrz Piaseczna. – Dlatego w przestrzeni publicznej Piaseczna stanęły jego rzeźby, zaświecił neon jego projektu czy powstał mural na ścianie Przystanku Kultura. Współpracujemy z artystą przy wielu imprezach i za jego zaangażowanie w życie naszego miasta serdecznie dziękujemy, czego wyrazem było nadanie mistrzowi w 2015 roku tytułu Honorowego Obywatela Gminy Piaseczno

Wilkoń przeprowadził się do Zalesia Dolnego na początku lat 80. ubiegłego wieku. Był wtedy artystą bardziej znanym i uznanym za granicą niż w kraju. W 2005 roku otrzymał Nagrodę Ministra Kultury za całokształt twórczości. Rok później w Nadleśnictwie Chojnów odbyła się pierwsza jego wystawa zatytułowana Wilkoń w lesie. Wtedy odkryło go również Piaseczno. Od tego czasu jest tu coraz popularniejszy, były kolejne wystawy, a jego twórczość jest coraz lepiej znana.

Muzeum Wilkonia

Nadal jednak nie udało się zrealizować pomysłu, który pojawił się kilkanaście lat temu. W Piasecznie miałoby powstać muzeum Józefa Wilkonia. Czy jest na to szansa w najbliższym czasie?

– To bardzo ambitne zadanie. To powinno być muzeum żywe, wypełnione energią naszych mieszkańców w tym tych najmłodszych, którzy często zaczynają przeglądać książki od ilustracji jego autorstwa – tłumaczy burmistrz Putkiewicz. – Były już różne propozycje lokalizacji, ale były pomysłami na realizację przy okazji innych przedsięwzięć, czy to budowy muzeum Piaseczna, galerii czy rewaloryzacji Poniatówki, a każda z tych propozycji miała swoje wady, związane głównie z małą ilością miejsca na ekspozycję. A marka Wilkonia i jego nietuzinkowa osobowość zasługują na wyjątkową lokalizację i odpowiednią przestrzeń. Takim przykładem może być kompleks budynków dawnej szkoły gospodarstwa wiejskiego w parku miejskim, który zamierzamy docelowo przejąć od starostwa i zagospodarować. Decyzje w tej sprawie zapadną w tym roku.