Stanowcze „nie” dla obwodnicy

0
351

Centralny Port Komunikacyjny przedstawił dwa warianty przebiegu obwodnicy Warszawy. Mieszkańcy gminy Prażmów są przeciwni obydwu rozwiązaniom.

Na posiedzenie komisji Polityki Przestrzennej i Ochrony Środowiska gminy Prażmów, które odbyło się w poniedziałek 17 lutego przyszło ponad dwustu zaniepokojonych mieszkańców. Protestowali przeciwko przebiegowi autostradowej obwodnicy stolicy przez ich gminę.

Obwodnica aglomeracji warszawskiej, która ma prowadzić do Centralnego Portu Komunikacyjnego, ma przechodzić między innymi przez gminę Prażmów. Planowane są dwa warianty. W pierwszym obwodnica biegłaby przez Ustanów, w drugim przez Uwieliny.

Na spotkaniu na wniosek mieszkańców rozpoczęto zbieranie podpisów pod listem intencyjnym przeciwko obwodnicy.

Musimy pomagać rządzącym

Obecnie listy krążą po miejscowościach gminy i dopisują się do nich kolejni mieszkańcy.

– Zostanie ona załączana do listu intencyjnego, który przekażemy podczas spotkania z CPK, na które planujemy udać się wspólnie z panem wójtem w przyszłym tygodniu, w środę lub czwartek – wyjaśniał Włodzimierz Ptaszyński, przewodniczący Komisji Polityki Przestrzennej i Ochrony Środowiska w gminie Prażmów. – Zdajemy sobie sprawę, że nasi mieszkańcy mogą nie chcieć tej planowanej obwodnicy aglomeracji warszawskiej. Możemy tego nie chcieć jako gmina. Mimo to jestem przekonany, że ona i tak powstanie.

Przewodniczący Ptaszyński próbował wytłumaczyć, że planowana obwodnica będzie przebiegała przez wiele gmin i powiatów i że końcowe rozwiązanie będzie musiało być pewnego rodzaju kompromisem godzącym interesy wszystkich.

– Tutaj nikt od kilkunastu lat nie mówił
o jakiejkolwiek drodze, a tym bardziej przeprowadzeniu autostrady – mówił przedstawiciel rady sołeckiej Ustanowa

– To nie dotyczy tylko naszej gminy. My możemy chcieć wariant północny lub południowy, lub wcale, a sąsiednie gminy mogą optować za zupełnie innym rozwiązaniem – mówił na spotkaniu. – Autostrady są potrzebne. Niestety mieszkamy w pobliżu aglomeracji i od tego nie uciekniemy. Musimy być świadomi, że to się będzie rozwijało. Musimy pomagać rządzącym, bo to jest inwestycja rządowa. Jednocześnie jako reprezentanci mieszkańców musimy bronić ich interesu. Jeśli to prześpimy, to zadecydują za nas. Możemy próbować protestować i sugerować, żeby obwodnicę wyrzucić w korytarz drogi krajowej nr 50, choć myślę, że są na to niewielkie szanse – przekonywał Ptaszyński.

Podpisy trochę w ciemno

Takie wyjaśnienia nie spodobały się mieszkańcom zgromadzonym na sali. Padały głosy niezadowolenia, niektóre bardzo emocjonalne. Wszystkie przeciwko obwodnicy w dowolnym wariancie.

– To jest coś, z czym nie możemy się zgodzić. Tutaj nikt od kilkunastu lat nie mówił o jakiejkolwiek drodze, a tym bardziej przeprowadzeniu autostrady – mówił przedstawiciel rady sołeckiej Ustanowa. – Uważam, że nie musimy pomóc rządzącym, ponieważ rządzący w ogóle nie wzięli pod uwagę istniejącej zabudowy czy planów, które miała gmina, czyli rozbudowy budownictwa jednorodzinnego. Nie widzę możliwości, żeby reprezentanci gminy dyskutowali z kimkolwiek, że to jest lepsze czy gorsze rozwiązanie. Nie chcemy obwodnicy w naszej gminie. Uważam, że to powinno być zrobione śladem „pięćdziesiątki”, bo jest zarezerwowane miejsce na jej poszerzenie.

Jego wypowiedź spotkała się z głośnym aplauzem zgromadzonych na spotkaniu mieszkańców. Wójt Jan Dąbek zachęcał do podpisywania listy, która ma zostać dołączona do listu intencyjnego.

– Jego treść powstanie później, bo przecież nikt nie napisze takiego pisma tu na miejscu, od ręki, ale na pewno będzie tam napisane, że mieszkańcy są przeciwko. Pismo zostanie wkrótce opublikowane na stronie gminy – przekonywał wójt.

Na spotkanie, a nie na wojnę

Po podpisaniu list mieszkańcy opuścili salę, gdzie odbywało się spotkanie komisji. Stojąc przed budynkiem urzędu nadal dyskutowali o sprawie obwodnicy. W trakcie tych rozmów okazało się, że chcieliby, aby razem z delegacją z gminy, która wybierze się do Centralnego Portu Komunikacyjnego, pojechało przynajmniej dwóch mieszkańców. Jeden z Uwielin, drugi z Ustanowa.

– Razem z panią Teresą Wójcicką, sołtysem Uwielin przedstawiliśmy tę prośbę wójtowi Dąbkowi. Na co usłyszeliśmy od niego: A po co? – relacjonuje Tomasz Raczek, radny Prażmowa. – Więc tłumaczyłem, że mieszkańcy są tym bardzo zainteresowani i dlatego o to proszą. Wójt odpowiedział: Na pewno nie wy, bo jesteście krzykacze, a ja idę na spotkanie, a nie na wojnę. Znowu musiałem wytłumaczyć, że to nie my musimy tam jechać, bo jest więcej chętnych osób. Na prośbę pana Dąbka wysłałem dane kontaktowe do jednej z tych osób. We wtorek rano otrzymałem sms, że komisja rozważy kandydaturę. Jaka komisja? Przecież to oczywiste, że to nie jest prywatny folwark pana wójta. Tu chodzi o dobro całej gminy. Pan wójt jest pracownikiem gminy i pracownikiem nas wszystkich, którzy tę gminę tworzą i jeżeli jest taka prośba, że osoby chcą wziąć udział w spotkaniu, to nie można im tego odmówić. Może wójt zna pewne rzeczy lepiej niż przeciętny mieszkaniec, ale przede wszystkim powinien słuchać mieszkańców, bo przez nich został wybrany. Mieszkańcy mają ważniejszy głos niż wójt, bo on nie jest mieszkańcem gminy Prażmów. Jest z Józefosławia, a tu przyjeżdża tylko do pracy – nie kryje oburzenia Tomasz Raczek.

Jak poinformował nas wójt Prażmowa Jan Dąbek, wspólnie z Włodzimierzem Ptaszyńskim, przewodniczącym Komisji Polityki Przestrzennej i Ochrony Środowiska, wybierają się jutro (20 lutego) na spotkanie z przedstawicielami Centralnego Portu Komunikacyjnego. Ma ono dotyczyć opublikowanego studium lokalizacji obwodnicy Warszawy, która ma przebiegać w dwóch wariantach przez gminę Prażmów. W spotkaniu mają również wziąć udział reprezentanci mieszkańców wskazani przez sołtysów i rady sołeckie Uwielina i Ustanowa.