Smog straszy w uzdrowisku

0
515

Ledwie zaczęła się jesień, a na konstancińskich forach zaczęło się narzekanie na kiepski stan powietrza w uzdrowisku. W rozpoczynającym się sezonie grzewczym o stanie powietrza będzie informować 15 czujników.

Dotąd mieszkańcy opierali się głównie na własnych odczuciach, ale pół roku temu w gminie zostało zainstalowanych w sumie 14 czujników, których wskazania niejednokrotnie potwierdzają to, co czują mieszkańcy – poziom zanieczyszczeń powietrza zarówno w mieście, jak i na wsi przekracza dopuszczalne normy. Tymczasem oczekiwania mieszkańców Konstancina-Jeziorny wobec jakości powietrza są wyższe od przeciętnych, czemu trudno się dziwić, wszak mowa o gminie uzdrowiskowej. Niektórzy wieszczą nawet, że z powodu poziomu zanieczyszczeń powietrza gmina w końcu ten status straci. Kiedy przyszli mieszkańcy miasta pytają o to, jak się w nim żyje, często w komentarzach pojawiają się uwagi dotyczące właśnie smogu.

W tym sezonie o stanie powietrza informować będzie łącznie 15 czujników. Oprócz certyfikowanej stacji pomiarowej działającej od wielu lat przy ul. Wierzejewskiego, dane przekazuje 12 czujników wydzierżawionych przez gminę oraz 2 zakupione wcześniej przez stowarzyszenie Nasz Konstancin.

– Urządzenia 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu mierzą stężenie pyłów PM10 i PM2,5, a także ciśnienie, temperaturę i wilgotność. Dzięki temu mieszkańcy gminy o każdej porze dnia i nocy mogą sprawdzić stan powietrza w pobliżu swojego domu, pracy czy szkoły dziecka – informuje gmina. Stan powietrza można sprawdzić dzięki specjalnej aplikacji, na stronie producenta urządzeń (panel.syngeos.pl) lub na stronie gminy.

– Ale jak wiadomo, czujniki nie rozwiązują problemu, co najwyżej mogą działać uświadamiająco – zauważa burmistrz Kazimierz Jańczuk. Jeśli chodzi o działania podejmowane przez gminę w kierunku ograniczenia zanieczyszczenia powietrza, sprowadzają się one na razie do oferty dofinansowania wymiany pieców na bardziej nowoczesne i spełniające ekologiczne normy. Maksymalnie można otrzymać do 75% zwrotu kosztów, jednak nie więcej niż 8 tys. złotych. Program cieszy się sporym zainteresowaniem, ale nie dla wszystkich kwota ta jest wystarczająca. Aby jeszcze bardziej zachęcić mieszkańców do wymiany „kopciuchów” na piece wyższej klasy, gmina chciałaby wprowadzić program dopłat malejących.

– Jeśli radni wyrażą zgodę na takie rozwiązanie, nasza propozycja to 12 tys. zł dopłaty w przyszłym roku, 10 tys. zł w następnym, 8 tys. zł w kolejnym itd. – wyjaśnia burmistrz Jańczuk. Radni zaproponowali już w pierwszej połowie br., aby w przyszłorocznym budżecie zwiększyć pule środków przeznaczonych na wymianę pieców dla odbiorców indywidualnych.

Władze gminy podjęły też działania zmierzające do zmiany sposobu ogrzewania w budynkach komunalnych.

– Obecnie trwają prace projektowe w trzech lokalizacjach. Jak projekty będą gotowe, będziemy się w tej kwestii porozumiewać z gazownią. Najłatwiej zadanie to będzie zrealizować w Mirkowie, ale oczywiście wymiana pieców na instalację gazową wiąże się ze sporymi kosztami i trzeba będzie znaleźć finansowanie dla tej inwestycji – zaznacza burmistrz.

Czytaj również: InPost wprowadza przy paczkomatach brukową kostkę antysmogową

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię