Samorządowe schronisko

608

Samorządowe schronisko dla psów i kotów to najlepsze rozwiązanie zarówno dla zwierząt, jak i dla budżetu samorządów. Podczas konwentu gmin powiatu powrócono do rozmów na ten temat.

Podczas konwentu gmin w zeszłym tygodniu burmistrz Góry Kalwarii powrócił do tematu wspólnego, międzygminnego schroniska dla zwierząt. To stary pomysł, który upadł dawno temu.

– Sprzedażą swojego schroniska w Czaplinku jest zainteresowany Dariusz Różycki. Znajduje się przy drodze nr 50 między Górą Kalwarią a Grójcem, w lesie, daleko od zabudowań. Za 8 tys. m2 chce 2 mln zł, ale sprzeda całość, czyli samochody, boksy, konto na Facebooku – mówił Arkadiusz Strzyżewski, burmistrz Góry Kalwarii. – Razem z Piasecznem na Paluchu płacimy rocznie milion, my 300 tys. zł, Piaseczno 700 000 zł.

Sam jednak przyznał, że w Czaplinku jest tylko 30 boksów, a schronisko zajmuje wyłącznie ¼ działki. Z jednej strony bowiem jest las, a z drugiej droga krajowa. Schronisko musi być odsunięte. Według informacji przekazanych burmistrzowi przez właściciela schroniska zmieści się tam ok. 50 psów i 20 kotów. Trudno jednak zakładać, że w 30 boksach zmieści się więcej niż 30 psów, bo nigdy nie wiadomo, jakie psy do schroniska trafią. Z drugiej strony 30 czy nawet 50 psów z całego powiatu, czyli 6 gmin, to mało.

– W 2018 roku odłowiono z Góry Kalwarii 110 psów, w schronisku zostało 24 – mówił burmistrz Strzyżewski.

W schronisko powinny zainwestować wszystkie gminy. Piaseczno, które płaci rocznie najwięcej, jest jednak zadowolone ze schroniska na Paluchu.

– Celem jest likwidacja bezdomności, nie przetrzymywanie zwierząt w schronisku. My płacimy na Paluchu prawie 3000 zł razem z odłowieniem, ale płacimy za cały system, czyli szpital, dobre warunki, chipowanie, adopcje, wolontariuszy – mówił Daniel Putkiewicz, burmistrz Piaseczna. – Faktycznie zwiększyła się ilość psów, od kiedy podpisaliśmy umowę z Paluchem. Wolontariusze organizacji prozwierzęcych są świadomi tego, co się dzieje i kiedy my korzystaliśmy z innych podmiotów, znaleziony pies w Józefosławiu był przenoszony na Puławską, a organizacje dzwoniły do straży miejskiej w Warszawie, aby pies trafił na Paluch. Teraz psy z innych gmin czasem trafiają na nasz teren.

Dlatego tak ważne jest, aby gminy w kwestii bezdomności zwierząt działały razem.

– Pytanie, czy mamy narzędzia, aby obciążyć mieszkańca – właściciela, który odbiera psa po tygodniu czy dwóch. My płacimy za każdego 3000 zł, niezależnie czy jest on tam 2 tygodnie czy 10 lat – mówił burmistrz Putkiewicz. – Paluch pracuje teraz nad taką opłatą, jednak nie może być ona za wysoka, żeby nie było tak, że mieszkaniec nie będzie mógł swojego psa odebrać.

Budowa samorządowego schroniska to dla wszystkich będzie najlepsze rozwiązanie, trzeba to jednak zrobić z dużym rozsądkiem

Oczywiście w zapobieganiu bezdomności najważniejsze jest chipowanie i sterylizacja zwierząt. W tym mogą pomóc organizacje pozarządowe oraz właśnie samorządowe schronisko. Warto jednak, żeby gminy pamiętały, że nie wystarczy go kupić albo wybudować. Bardzo ważne jest zarządzanie schroniskiem. Paluch jest tego najlepszym przykładem, ponieważ jeszcze kilka lat temu był fatalnie prowadzony. Dzisiaj jest wzorem, ale zmiana nastąpiła dopiero po zmianie dyrektora.

Z treści rozmów podczas konwentu wynika, że część włodarzy zapomina, że koszt kupna czy budowy to dopiero początek. Odłowiony pies, zdrowy, który znajdzie szybko swojego lub nowego właściciela wygeneruje duży koszt. Pies po wypadku może za to kosztować 10 000 zł. Pytanie także, czy samorządy chcą mieć własny szpital, czy wolą korzystać z zewnętrznych klinik.

– Paluch zaoszczędził duże pieniądze na własnym szpitalu, bo wcześniej płacił bajońskie sumy prywatnym podmiotom – mówi nam Inga Lechowska z Animal Rescue Polska.

Schronisko obsługujące powiat piaseczyński powinno mieć także miejsce dla minimum 100 psów  oraz ogrzewaną kociarnię, a nie kilka klatek dla kotów. Zwłaszcza w zimie.

Gminy powinny rozważyć budowę wspólnego schroniska. Jedynie dwie gminy zapewniają zwierzętom doskonałe, profesjonalne warunki – Piaseczno i Góra Kalwaria. Warto jednak, aby gminy dokładnie przeliczyły koszty, bo przecież celem jest dobro zwierząt, ale także obniżenie kosztów. Wydaje się, że 6 gmin plus powiat mogą znaleźć na swoim terenie ziemię i wybudować schronisko na własnej ziemi taniej, zapewniając zwierzętom bardzo dobre warunki.