Rewolucja 709

3222

W związku z budową ul. Dworcowej gmina planuje zamknąć skrzyżowanie Dworcowej z Jana Pawła II od 1 października.

Władze Piaseczna zdają sobie sprawę ze stojącego przed nimi wyzwania.

– Zamykamy jedno z najważniejszych skrzyżowań w Piasecznie, więc staramy się przygotować do tej sytuacji jak najlepiej. Korzystamy z modelu ruchu opracowanego w ramach studium komunikacyjnego dla Piaseczna, mamy też informacje o liczbie pasażerów korzystających z transportu publicznego. Przebudowa skrzyżowania oznacza zmianę organizacji ruchu i zmiany w komunikacji miejskiej  – mówi Daniel Putkiewicz, burmistrz Piaseczna.

Zamknięcie skrzyżowania potrwa od października do wiosny, to poważne logistyczne przedsięwzięcie, chociażby ze względu na rozwiązania komunikacji publicznej. Przez to skrzyżowanie w kierunku dworca PKP oraz Warszawy jadą m.in. autobusy linii 709, poza pociągami stanowiące główne połączenie transportu zbiorowego ze stolicą.

Pytanie jednak, które pojawia się od lat, brzmi: czy 709 naprawdę muszą przejeżdżać przez pół miasta? Pytanie pozostawało w zawieszeniu, ponieważ wiele osób na sam pomysł zmiany trasy reagowało głośnymi protestami. Zamknięcie skrzyżowania wymusi tę zmianę, będzie więc można ocenić, czy takie rozwiązanie będzie dla pasażerów korzystne.

Koncepcja gminy zakłada, że 709 wjedzie do Piaseczna, zatrzyma się na postój na Szkolnej, a potem skręci z Puławskiej w Jana Pawła II oraz w Wojska Polskiego i tak jak 727 zatrzyma się na przystanku Kusocińskiego, aby przez Okulickiego dojechać do skrzyżowania koło Laminy i skręcić w Puławską w kierunku Warszawy.

Kilkanaście lat temu 709 miało pętlę na Szkolnej, a rozpoczynając trasę od razu skręcało w Chyliczkowską.

Dworzec PKP jest istotnym węzłem przesiadkowym

– Nasz pomysł, wymuszony niejako koniecznością zamknięcia skrzyżowania, polega na tym, aby skrócić trasę 709. Są to przegubowe autobusy, odjeżdżające w godzinach szczytu co kilka minut, które łapią opóźnienie  już Piasecznie, tkwiąc w korkach na Dworcowej, Jana Pawła II, Chyliczkowskiej i Armii Krajowej, nie usprawniając wcale ruchu innym kierowcom – mówi nam wiceburmistrz Piaseczna, Robert Widz.

Mieszkańcy jednak zyskają, zamiast stracić. Według wstępnej koncepcji, spod dworca PKP co 10 minut będą odjeżdżać autobusy linii P, czyli darmowej linii, której organizatorem jest gmina Piaseczno.

Podczas zamknięcia skrzyżowania jej trasa ma przebiegać Dworcową, Nadarzyńską, Żytnią, Jarząbka, Słoneczną (czyli DW721), Powstańców Warszawy, Jana Pawła II, Wojska Polskiego, Sienkiewicza oraz Dworcową.

– Niewiele osób wsiada przy dworcu w 709 i jedzie do Warszawy, bo oni właśnie stamtąd wrócili. Do Warszawy jadą osoby z kolejnych przystanków, z osiedli. Jeżeli autobus będzie jechał ul. Wojska Polskiego, to mieszkańcy osiedli nie będą mieli dużo dalej do przystanków, a niektórzy faktycznie będą mieli bliżej – mówi nam Robert Widz. – Poza tym dobrze, że miasto zyska darmową linię komunikującą dworzec z centrum miasta. Nie wszyscy mają karty miejskie, niektórzy pokonują tylko dwa czy trzy przystanki, ale za to codziennie lub co kilka dni.

Oczywiście pozostaje kwestia szkół średnich przy Chyliczkowskiej, jednak gmina zmieni jeszcze trasy dwóch linii „L” tak, by jeździły od dworca PKP ul. Jana Pawła II i Chyliczkowską, czyli jak obecnie 709. Poza tym inne „elki” kończą trasę na parkingu przy Zgoda, skąd blisko jest do szkół.

Dworcowa wymaga przebudowy, skrzyżowanie z Jana Pawła II również. Dlatego zamknięcie go jest koniecznością. Koniecznością więc jest także skrócenie obecnej trasy 709 i zapełnienie tej istotnej luki liniami P. Pytanie jednak, czy to rozwiązanie się sprawdzi i tak już zostanie?

– Będziemy uważnie obserwować funkcjonowanie transportu publicznego, śledzić opinie pasażerów i dopiero na tej podstawie podejmować decyzje co do zmian na trasach na liniach autobusowych w Piasecznie  – deklaruje burmistrz.