Przewodniczący ten sam

0
261

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej miał być tajnie głosowany wniosek o odwołanie Jana Rokity (PiS) z funkcji jej przewodniczącego. Radni w głosowaniu jawnym zdecydowali o zdjęciu tego punktu z porządku obrad.

Wniosek o odwołanie przewodniczącego złożyło siedmiu radnych z klubu Bezpartyjni Naszej Gminy. Uważali, że przewodniczący – upoważniając do wystąpienia w swoim imieniu, a tym samym do reprezentowania Rady Miejskiej, osobę niewchodzącą w skład rady, czyli niebędącą radnym – złamał prawo wynikające z ustawy o samorządzie gminnym. Zarzucali mu również, że jego styl pracy powoduje pogorszenie atmosfery wśród radnych, prowadzi do powiększenia podziałów w Radzie Miejskiej oraz wpływa niekorzystnie na jej wizerunek.

Na początku sesji radny PIS Jakub Rącz wnioskował o zdjęcie z porządku obrad punktu dotyczącego odwołania Jana Rokity. Wywołało to burzliwą dyskusję. Radni z klubu Bezpartyjni Naszej Gminy nawoływali do pozostawienia niezmienionego porządku obrad i ocenę pracy przewodniczącego w tajnym głosowaniu. Wyraźnie przeciwni takiemu rozwiązaniu byli niektórzy radni z rządzącej gminą koalicji. Między innymi wiceprzewodniczący rady Szymon Krupa, który przekonywał pozostałych. Pan przewodniczący nie ustrzegł się pewnych błędów. Uznaliśmy jednak, że nie są to błędy kwalifikujące do jego odwołania. Przekazaliśmy nasze uwagi panu Rokicie. Między innymi to, że nie podoba nam się znaczne upolitycznianie przez niego sesji Rady Miejskiej. Rozmawialiśmy i obiecał zmianę w tej kwestii. Chcemy dać mu szanse na poprawę – mówił radny Krupa.

W efekcie stosunkiem głosów 13 do 7 zmieniono porządek obrad i zrezygnowano w tym dniu z głosowania nad odwołaniem przewodniczącego z funkcji. Jan Rokita nie krył satysfakcji z takiego przebiegu zdarzeń. Zarządził przerwę, w której dziękował popierającym go radnym z koalicji. Oczywiście wnioskujący o odwołanie Rokity nie byli zadowoleni.

– Niestety doszło do takiej sytuacji, że kwestie, które powinny być głosowane tajnie, zostały przegłosowane jawnie – uważa Aleksandra Fedynicz-Komosa, radna z klubu Bezpartyjni Naszej Gminy. – Radnym z PiS i klubu Razem Zmienimy Górę bardzo zależało na doprowadzeniu do głosowania jawnego. Dlaczego? Bo bali się wyniku głosowania tajnego. Rozmawialiśmy z różnymi radnymi i powiedzieli, że nie są zadowoleni z pracy pana Rokity i chcą jego odwołania. Zostali poddani presji i musieli jawnie głosować nad czymś, co powinni móc przegłosować tajnie.

Na chwilę obecną nie wiemy jeszcze, czy – mimo wcześniejszych deklaracji radnych z opozycji – dojdzie do zwołania sesji nadzwyczajnej w celu kolejnej próby odwołania przewodniczącego. Nie wiemy też, czy sytuacja, do której doszło, przekona do zmiany Jana Rokitę. W oświadczeniu, przesłanym do naszej redakcji, odwołując się do kwestii politycznych, napisał: „25 września 2019 roku trzynastu radnych Góry Kalwarii wywodzących się z rożnych środowisk politycznych i reprezentujących różne poglądy mimo bardzo dużych nacisków politycznych wybrało pokój zamiast politycznego konfliktu. Za ten być może niekiedy niełatwy wybór pragnę wszystkim radnym podziękować. Po otrzymaniu kolejny raz od nich zgody na dalsze sprawowanie tej zaszczytnej funkcji deklaruję bardziej uważnie niż dotychczas wsłuchiwać się w głosy członków Rady Miejskiej”.