Przepisy, bezpieczeństwo i mandaty

588

Co najmniej połowa rowerzystów poruszających się pasem rowerowym z Konstancina-Jeziorny w kierunku Baniochy jeździ pod prąd. Tak jest… bezpieczniej, choć nie do końca.

Kiedy blisko dwa lata temu władze powiatu oddawały do użytku liczącą blisko 6 km trasę dla rowerów, entuzjastów było wielu. Pierwszy odcinek, od Solca do Szymanowa, to nowo wybudowana droga pieszo-rowerowa. Od Szymanowa zaś do ronda w Konstancinie-Jeziornie mamy wyznaczony pas rowerowy na jezdni. I tu zaczęły się problemy. Powiat wymalował pas po zachodniej stronie drogi i uczynił go pasem dwukierunkowym. Jakiś czas potem orientujący się w przepisach prawa drogowego mieszkaniec zwrócił uwagę, że taki pas nie może być dwukierunkowy, ponieważ nie spełnia wymogów prawa. Wprawdzie jest pozornie wystarczająco szeroki, by mogli się bez problemu mijać rowerzyści jadący w przeciwnych kierunkach, ale przepisy mówią jasno, że dwukierunkowa może być tylko droga rowerowa. A ta jest wydzielona z pasa drogi w sposób inny niż wymalowaną na jezdni linią – wówczas mamy do czynienia z pasem rowerowym, który biegnie w jednym kierunku, zgodnym z kierunkiem ruchu innych pojazdów (lub przeciwnym, ale na drodze jednokierunkowej – tzw. kontrapas). W tej sytuacji powiat… zamalował znaki poziome dla kierunku na Konstancin-Jeziornę. Kiedy jesienią pytaliśmy o to rozwiązanie ówczesnego członka zarządu Ksawerego Guta, twierdził, że powiat będzie szukał rozwiązania problemu. Takim mogłyby być separatory ruchu oddzielające pas dla rowerów. Wówczas zgodnie z prawem byłaby to już droga rowerowa, która może być dwukierunkowa, jeśli tylko spełni wymogi szerokości pasa. To rozwiązanie niestety stwarza problemy, kiedy w grę wchodzi odśnieżanie. Sprawa utkwiła więc w martwym punkcie. Starosta Ksawery Gut, pytany o tę sprawę, odpowiada wymijająco, że na razie stan obecny zostanie utrzymany.

Co na to rowerzyści? Jeżdżą pasem rowerowym w obu kierunkach ruchu. To oznacza, że co najmniej połowa z nich porusza się pod prąd, łamiąc przepisy. Uznają jednak takie rozwiązanie za znacznie bezpieczniejsze niż poruszanie się po pasie jezdni z samochodami. Część prawdopodobnie nawet nie jest świadoma, że jedzie niezgodnie z przepisami, są przekonani, że skoro jest droga dla rowerów, to należy nią jechać. Na pewno tak jest bezpieczniej, choć niekoniecznie dla kieszeni. Zapytaliśmy konstancińską straż miejską, czy kara rowerzystów jeżdżących tą drogą pod prąd. Nieoficjalnie przyznali, że mają świadomość, iż rozwiązanie jest dla rowerzystów trudne i starają się nie interweniować. Policjanci są już mniej wyrozumiali.

– Jeśli ktoś łamie przepisy o ruchu drogowym, to musi się liczyć z konsekwencjami – usłyszeliśmy w konstancińskim komisariacie policji. Czy ktokolwiek na tej drodze został mandatem ukarany, nie byli w stanie odpowiedzieć. Wysokość mandatu za jazdę pasem rowerowym niezgodnie z jego kierunkiem wynosi 50 zł.