Prezes PWiK nabrała wody w usta

198

„Na mieście” i w internecie krążą różne pogłoski na temat sytuacji w piaseczyńskiej spółce wodociągowej. A prezes Barbara Rudzińska-Mękal unika odpowiadania na pytania.

Zagadkowych tematów związanych z piaseczyńskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji nie brakuje. Nie mówiąc już o plotkach czy anonimowych listach do redakcji, które budzą zainteresowanie, ale wolelibyśmy ustalić fakty. Co jest o tyle trudne, że władze spółki nie chcą odpowiadać na pytania. A „serial wodociągowy” rozwija się na dobre i niewiadomo kiedy i czym się skończy.

Najpierw pod koniec stycznia cała rada nadzorcza złożyła rezygnację na zaledwie kilka miesięcy przed walnym zgromadzeniem, kiedy byłby to krok bardziej naturalny. Plotki mówiły o napięciach na linii rada – prezes, ale oficjalnie żaden z członków rady tego nie potwierdził, usłyszałam, że wyczerpali swoją rolę i czas dać szansę następcom. Co o tyle ciekawe, że jeden z członków rady ubiegał się o to stanowisko w kolejnym naborze.

Potem gruchnęła wieść o działce, którą to pani prezes nabyła w Woli Gołkowskiej na terenach, które miały następnie zostać skanalizowane, co tym samym zwiększyłoby wartość nabytego gruntu i sugerowało wykorzystanie stanowiska do osiągnięcia korzyści. Burmistrz Zdzisław Lis sprawą się zainteresował i z planów kanalizacyjnych prezes ponoć się wycofała. Same zarzuty Rudzińska-Mękal potraktowała jako pomówienie i obiecała wejście na drogę prawną w celu pociągnięcia do odpowiedzialności autorów tego anonimowego internetowego „niusa”. Na pytanie czy tak się stało, od miesiąca nie otrzymałam odpowiedzi.

Następnym rozdziałem była gorąca dyskusja na majowej sesji rady miejskiej. Przy okazji uchwalania wysokości stawek za wodę i ścieki Barbara Rudzińska-Mękal została przepytana dokładnie o kondycję spółki i uzasadnienie różnych podejmowanych działań. W finale radni nie zgodzili się na bezpłatne przekazanie PWiK trzech działek. Czy prezes zgadza się z opinią radnego Zbigniewa Muchy, że cała ta dyskusja miała charakter polityczny? Nie wiadomo, nie zechciała odpowiedzieć również na to pytanie.

Najnowsze doniesienia ze spółki mówią, że w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji powstały związki zawodowe. Z racji braku kontaktu z panią prezes próbowałam potwierdzić te informacje w dziale kadr. Bezskutecznie. Pracownica odmówiła udzielenia informacji i odesłała mnie do pani prezes. Powody robienia z takiej informacji pilnie strzeżonej tajemnicy wydają się niezrozumiałe.

Listę swoich pytań wysłałam do Barbary Rudzińskiej-Mękal 14 maja. Kilkakrotnie usiłowałam się również skontaktować telefonicznie – bez odbioru. 3 czerwca wysłałam pani prezes mail przypominający, że jako dziennikarz mam prawo oczekiwać od urzędnika udzielenia odpowiedzi lub oddelegowania kogoś, kto to zrobi. W ciągu 14 dni, które już minęły. Do dziś jakiejkolwiek informacji zwrotnej nie dostałam.