Pracują nawet w sobotę

0
569

Urzędnicy Powiatowego Urzędu Pracy zostali zasypani wnioskami o pomoc w ramach tarczy antykryzysowej. Mimo usilnych starań, na rozpatrzenie wniosku i wypłatę świadczenia trzeba obecnie czekać kilka tygodni.

Pomoc, jaką oferuje przedsiębiorcom Powiatowy Urząd Pracy w ramach tarczy antykryzysowej, to między innymi niskooprocentowana pożyczka dla mikroprzedsiębiorców. To właśnie po nią zgłosiło się najwięcej chętnych. Zwłaszcza, że spłata pożyczki może zostać umorzona. Wystarczy, że przedsiębiorca będzie nadal prowadził działalność przez minimum 3 miesiące. Przedsiębiorcy mogą się też starać o dofinansowanie części kosztów wynagrodzeń pracowników. Oprócz tego Powiatowy Urząd Pracy rozpatruje też wnioski osób samozatrudnionych i organizacji.

Pierwsze wnioski, złożone w kwietniu, tuż po ogłoszeniu tarczy antykryzysowej, miały szansę zostać rozpatrzone dość szybko. Potem liczba chętnych na pomoc od państwa zaczęła lawinowo rosnąć. Każdego dnia przybywało ich po około 800, w tym również w weekendy, ze względu na możliwość składania wniosków drogą elektroniczną. Do 18 maja do PUP w Piasecznie wpłynęło 12 156 wniosków, w tym blisko 11 tys. dotyczy pożyczek. Na stronie internetowej urzędu można już znaleźć rozpiskę mówiącą o tym, kiedy należy się spodziewać załatwienia sprawy (decyduje data wpłynięcia dokumentów). Większość wniosków rozpatrywana jest pozytywnie. Do tej pory PUP wypłacił już blisko 17,3 mln zł pomocy.

– Najwięcej problemów przysparzają nam błędnie wypełnione wnioski, w tym nawet źle podane numery kont do wypłat – mówi dyrektor Danuta Świetlik. – Wszystkie błędy staramy się z wnioskodawcami poprawić, ale to zajmuje czas. Odrzucane są tylko wnioski, w których brak podstaw formalnych do ubiegania się o daną pomoc.

Nadzorujący pracę jednostki z ramienia zarządu powiatu wicestarosta Zdzisław Lis nie żałuje pochwał dla pracowników urzędu.

– Urzędnicy mają teraz ogrom pracy. Działają z dużym zaangażowaniem, żeby jak najszybciej przedsiębiorcy mogli uzyskać potrzebną pomoc – zapewnia. – Pracy jest tyle, że otwieramy urząd nawet w sobotę, aby urzędnicy mogli pracować nad wnioskami.

Zdzisław Lis zapewnił nas również, że dyrektor PUP Danuta Świetlik tak organizuje pracę swojego wydziału, by nie zakłóciła jej również na dłużej niż jeden, maksymalnie dwa dni, zbliżająca się przeprowadzka do nowej siedziby przy ul. Czajewicza.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię