Pogotowie

363

Wielu mieszkańców pamięta ten budynek jako pogotowie. Od lat stoi pusty, ale jakiś czas temu powstał pomysł, aby oddać go ludziom, którzy nie mają swojego miejsca w centrum miasta – osobom niepełnosprawnym i seniorom.
Budynek po pogotowiu przy ulicy Kościuszki straszy w centrum Piaseczna.

Aby wyszli z domów

Sabina Wiśniewska z Fundacji z Nami Warto od czerwca 2015 roku usiłuje przeforsować pomysł, który powstał kilka lat temu. Idea jest prosta. Chodzi o to, aby dorosłe osoby niepełnosprawne intelektualnie, którym po zakończeniu edukacji system nie oferuje właściwie niczego, wyszły z czterech ścian i poczuły się przydatne społecznie. Większość swojego czasu spędzają one w domach, ponieważ nie mają po co z nich wychodzić. Obiekty użyteczności publicznej oraz prywatne są słabo przystosowane do ich możliwości (co pokazała Gra Na 4 Koła zorganizowana w czerwcu przez Edytę Banasiewicz). Nie ma dla tych osób pracy, a na terenie powiatu jest tylko jeden Warsztat Terapii Zajęciowej.
Fundacja proponuje więc utworzenie klubokawiarni prowadzonej przez osoby niepełnosprawne intelektualnie w ramach spółdzielni socjalnej w pustym budynku po pogotowiu. Spółdzielcy, oprócz prowadzenia klubokawiarni, po pracy będą aktywnie spędzać w niej wolny czas. Spółdzielnia będzie zajmować się także zadaniami zleconymi, cateringiem kanapkowym, a także przygotowaniem powierzchni na piętrze pod co-working lub gabinety specjalistów, udzielających porad osobom niepełnosprawnym i ich rodzinom.
Budynek po dawnym pogotowiu mógłby także służyć seniorom.
– Osoby niepełnosprawne i seniorzy w życiu codziennym zmagają się z pokonywaniem wielu barier, pomysł na powstanie przyjaznego miejsca zarówno dla osób dotkniętych różnymi formami niepełnosprawności i osób starszych może sprawić, że obydwie te grupy mogą sobie nawzajem pomagać, wspierać się, wymieniać doświadczeniami, jak również dzielić się swoją wiedzą. Najważniejsze jest, aby było takie miejsce, gdzie oprócz warsztatów, pracy, osoby te miały możliwość adaptacji ze środowiskiem lokalnym w dobrej atmosferze – komentuje nam ideę koordynator wolontariatu, specjalista pracy socjalnej MGOPS Wioletta Urban.
Fundacja w środę 30 listopada zorganizowała w budynku pogotowia warsztaty open space. Zebrało się na nich wiele osób, od urzędników Gminy, pracowników Starostwa, był wicestarosta Arkadiusz Strzyżewski, wiceburmistrz Hanna Kułakowska-Michalak, osoby niepełnosprawne, ich rodzice, Wioletta Urban z MGOPS oraz przedstawiciele różnych Fundacji, a także osoby, które po prostu chcą pomóc.
– Za spotkanie pod względem logistycznym, odpowiadały osoby niepełnosprawne – poprzedniego dnia przygotowały sobie wszystkie potrzebne rzeczy i przez kilka godzin sprzątały lokal, ustawiły meble. Rano przygotowały catering, pomagały w obsłudze gości, a potem wszystko uporządkowały – mówi nam Sabina Wiśniewska.

Wystarczy jeden papier

Jeżeli Starostwo udostępniłoby lokal Fundacji koszty adaptacji i remontu byłyby spore. Chociaż to na pierwszy rzut oka duże wyzwanie, to liczba zaangażowanych osób, które chcą pomóc, stwarza ogromne możliwości. Miejsce to ma także duże szanse na spore finansowanie zewnętrzne.
– Starostwo podpisało porozumienie z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych (FISE) o możliwości utworzenia spółdzielni socjalnej w naszym powiecie. FISE oferuje nam szkolenia, wsparcie doradcze, formalne i finansowe, około 15 000 na utworzenie jednego stanowiska pracy w spółdzielni, a chcemy utworzyć na początku 5, co daje w sumie 75 000 zł. Z kolei Urząd Pracy może dofinansować ze środków PFRON około 60 000 zł na stworzenie stanowiska pracy dla osoby niepełnosprawnej. Wiemy też o innych możliwych do pozyskania grantach z różnych fundacji, np. z Kulczyk Foundation, Fundacji ASHOKA czy Fundacji Leroy Merlin. Poszukujemy także sponsorów chętnych wesprzeć przedsięwzięcie. Możliwości pozyskania środków są ogromne. Potrzeba tylko dobrej woli Starostwa, aby podpisało jeden papier, o przekazaniu nam budynku. Zarząd może to zrobić na okres 3 lat, natomiast Rada na czas nieokreślony – tłumaczy nam Sabina Wiśniewska.
– Musi się udać – powiedział na spotkaniu Damian, który chce zostać spółdzielcą.
– Popieramy ideę aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych, dlatego będziemy dążyć do powołania spółdzielni socjalnej na naszym terenie. Główny problem stanowi miejsce, gdzie miałaby ona funkcjonować. Budynek przy Kościuszki niestety jest zniszczony, drogi w utrzymaniu i niedostosowany do osób niepełnosprawnych, przez co wymaga dużych nakładów. Poza tym nie jest uregulowana kwestia prawna obiektu. Lepszej lokalizacji na tę chwilę nie mamy do
zaproponowania. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach – skomentował nam Arkadiusz Strzyżewski.
Dzisiaj dla wszystkich powinno być oczywiste, że miasta są dla ludzi. Osoby niepełnosprawne intelektualnie są pełnoprawnymi członkami społeczeństwa i pomysł utworzenia miejsca dla nich w budynku po pogotowiu idealnie wpisuje się w potrzebę powstania centrum integracji środowiska lokalnego, jak zresztą wiele osób na spotkaniu zauważyło, także pod kątem innych grup społecznych, np. seniorów, w których tkwi ogromny potencjał. Wystarczy dać szansę im i osobom zaangażowanym w ten projekt.
Kontakt z Fundacją z Nami Warto: Sabina Wiśniewska .