Po parkingu nie podriftują

0
350

Gmina zamierza ukrócić driftowanie po miejskim parkingu przy ul. Zgoda.

Na reakcję na nasz ubiegłotygodniowy artykuł „Ścigają, ale wybiórczo”, dotyczący traktowania parkingów jako torów treningowych, nie trzeba było długo czekać. Odezwali się głównie miłośnicy driftowania, przekonujący, że taki trening pozwala zdobyć umiejętności niezbędne do bezpiecznego poruszania się po drogach i jest dobra alternatywą dla alkoholu, narkotyków i chuligaństwa. Sugerują, że rozwiązaniem problemu byłoby zbudowanie toru, a skoro go brakuje, to gdzieś ćwiczyć trzeba.

– Czyli jak w mieście nie ma strzelnicy, to wolno strzelać do ludzi na ulicy? – sarka jedna z mieszkanek Piaseczna. Problem w tym, że miejski czy marketowy parking nie jest torem treningowym, na którym nie ma zagrożenia, że ucierpią osoby postronne, czy to osobiście, czy przez uszkodzenie mienia. Dodatkowo hałas przeszkadza okolicznym mieszkańcom. Propozycja budowy przez gminę specjalnego toru dla amatorów „latania bokiem” raczej nie może liczyć na przychylność władz gminy. Choć, jak rozsądnie zaproponował jeden z komentatorów, można taką propozycję złożyć do budżetu obywatelskiego i sprawdzić szanse na poparcie projektu. Choć czy to rozwiązałoby problem?

– Nawet, gdyby tor był, to i tak większość będzie jeździć po parkingach i ulicach, bo tu chodzi o adrenalinę – mówi jeden z fanów driftu.

Na artykuł zareagował również burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz.

– Planujemy w najbliższej przyszłości zamontować na parkingu przy ul. Zgody ograniczniki ruchu – zapowiada. Najprawdopodobniej będą miały formę gumowych odbojników, podobnych do tych zamontowanych przy ul. Szkolnej. To z pewnością nieco utrudni „kręcenie bączków” w centrum miasta.