Najsztub niewinny

527

Sąd w Piasecznie uniewinnił dziennikarza, skazanego niemal rok temu za spowodowanie wypadku i potrącenie 75-latki na pasach w Konstancinie.

Piotr Najsztub potrącił 75-latkę na pasach w Konstancinie-Jeziornie w październiku 2017 roku. Był trzeźwy, jednak jego auto nie miało ubezpieczenia OC oraz badań technicznych. Okazało się też, że w 2009 roku, podczas kontroli drogowej, Najsztub stracił prawo jazdy za przekroczoną ilość punktów karnych. Nie stracił za to uprawnień do kierowania pojazdem, ponieważ po tym, jak drogówka przekazała dokument Starostwu z wnioskiem o cofnięcie mu uprawnień, nic się nie wydarzyło – urząd, choć powinien, nie cofnął mu uprawnień. W związku z tym, w chwili wypadku Najsztub co prawda nie miał prawa jazdy, ale posiadał uprawnienia do kierowania pojazdami.

Kobieta doznała potłuczenia głowy i klatki piersiowej, po kilku dniach wyszła ze szpitala.

W sierpniu 2018 roku Sąd Rejonowy w Piasecznie skazał Najsztuba na 6 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki wobec kobiety. Jednak Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro domagał się wyższej kary. Dziennikarz został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku poprzez niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. Podczas procesu okazało się, że Piotr Najsztub jechał 20 km/h.

Dziennikarz, niezależnie od toczącego się procesu, został ukarany grzywną w wysokości 3 tysięcy złotych za jazdę bez ważnego ubezpieczenia i przeglądu.

18 czerwca Sąd Rejonowy w Piasecznie ponownie wydał wyrok, tym razem uniewinniający.

– Kolejni biegli powołani przez prokuraturę ustalili wspólnie, że jechałem około 20 na godzinę. Padał deszcz, był ciemny wieczór, niedoświetlone pasy. Nie miałem szans zahamować. Zobaczyłem panią w ostatniej chwili, kiedy była już właściwie przed maską – komentował wyrok Piotr Najsztub w audycji Dzień Dobry TVN. – Ja w tym procesie nie mieszałem bardzo, nie zgłaszałem wniosków dowodowych. Chciałem, żeby to się odbyło po prostu. Prokuratura trochę szalała, zmieniała biegłych, bo ich opinie nie odpowiadały oczekiwaniom prokuratury.

Sąd Rejonowy w Piasecznie orzekł, że dziennikarz zachował szczególną ostrożność i uniewinnił go. Oddalił także wszystkie ustalenia prokuratury.