Mieszkańcy nie chcą parku

0
569

Na wniosek mieszkańców gmina przygotowała koncepcje zagospodarowania terenu zielonego u zbiegu ulic Redutowej, Okrężnej i Jaremy. Podczas konsultacji okazało się jednak, że mieszkańcy nie chcą zagospodarowania dziko zarośniętego terenu.

W 2018 roku, podczas spotkania władz gminy z mieszkańcami, pojawiły się wnioski o zagospodarowanie parku zwanego Kotyrkami. Część gęsto porośniętego obszaru między ulicami Redutową, Okrężną i Jaremy należy do gminy. Stąd pojawił się pomysł, że teren ten można uporządkować i częściowo zagospodarować.

Są wnioski, jest koncepcja

Mieszkańcy wspominali o siłowni plenerowej czy placu zabaw. Gmina zleciła projektantom przygotowanie koncepcji zagospodarowania tzw. parku przy Redutowej i wiosną przedstawiła trzy koncepcje do konsultacji. Różniły się one przyjętymi rozwiązaniami przestrzennymi, stopniem zainwestowania, wyposażeniem oraz rodzajem zastosowanego materiału.

– Dla wszystkich wersji jako podstawowy materiał wyjściowy przyjęto zachowanie w jak największym stopniu środowiska przyrodniczego z uwzględnieniem bezpieczeństwa użytkowników parku – zapewniała gmina. Na terenie niewielkiego parku zaplanowano między innymi ogród zabaw dla dzieci, alejki spacerowe z kolekcją roślin przywodnych, podesty umożliwiające obserwację flory i fauny strefy wilgotnej, drewniane ławy do wypoczynku oraz miejsce na ognisko. Przewidziano również plenerową siłownię dla seniorów, z odpowiednio dobranymi urządzeniami.

Koncepcje lądują na półce

Konsultacje przyniosły nieco nieoczekiwany rezultat. Okazało się, że dominują głosy przeciwników zagospodarowania tego terenu. W związku z tym, że zlokalizowany jest on w okolicy domów jednorodzinnych, mieszkańcy relaksują się głównie we własnych ogrodach. Część z nich sprzeciwia się zagospodarowaniu parku w obawie przed tłumami gości z innych dzielnic Piaseczna, podobnie jak ma to miejsce na Górkach Szymona. W tej sytuacji burmistrz przychylił się do wniosków mieszkańców.

– Oczywiście musimy zadbać o bezpieczeństwo spacerowiczów oraz czystość na tej wyspie zieleni. I takie rozwiązania będę rekomendował Radzie Miejskiej – mówi burmistrz Daniel Putkiewicz. – Usuniemy tylko te drzewa, które zagrażają bezpieczeństwu spacerowiczów. Zrobimy to oczywiście dopiero w styczniu-lutym przyszłego roku. – Sprawą, którą powinniśmy rozstrzygnąć do wiosny, jest kwestia ewentualnego poszerzenia alejek albo ich zagospodarowanie w taki sposób, by umożliwić dotarcie służb miejskich, żeby systematycznie usuwać śmieci, czy straży miejskiej i policji, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Czytaj również: Decyzja konserwatora komplikuje uchwałę krajobrazową

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię