Maseczka jako zabezpieczenie

873

Popularność noszenia maseczek wzrasta. Jedni wierzą w ich skuteczność, inni zakładają na wszelki wypadek. Skuteczność działania takiego zabezpieczenia zależy zarówno od jakości samej maseczki, jak również od sposobu w jaki z niej korzystamy.

 

Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), a w ślad za nią Ministerstwa Zdrowia, maseczki powinny nosić tylko osoby z objawami zakażenia koronawirusem (kaszel, gorączka), osoby opiekujące się zakażonymi oraz pracownicy służby zdrowia. Międzynarodowe instytucje zajmujące się zdrowiem nie zalecają noszenia maseczek jako działania profilaktycznego dla osób zdrowych. Wraz z rozwojem epidemii jednak wiele osób decyduje się na zakładanie maseczki.

 

Nie zaszkodzi (ale czy na pewno?)

Jedni uważają, że maseczka zapobiegnie zakażeniu (nie ma na to dowodów, a wielkość wirusa w porównaniu „otworami” w masce chirurgicznej czy tym bardziej bawełnianej nie pozostawia złudzeń). Inni wychodzą z założenia, że skoro zakażenie wirusem SARS-CoV-2 może przebiegać zupełnie bezobjawowo, zwłaszcza na początku infekcji, rozsądnie jest korzystać z maseczek zawsze kiedy pojawiamy się w przestrzeni publicznej. W wielu zaś wypadkach założenie maseczki zwiększa poczucie bezpieczeństwa, czyli ma poniekąd wartość terapeutyczną. I w tym wypadku specjaliści mają najwięcej obiekcji. To poczucie bezpieczeństwa może być bowiem bardzo złudne, a jednocześnie osoba zakładająca maseczkę, może redukować inne środki bezpieczeństwa. Czyli częste mycie i odkażanie rąk oraz przedmiotów, których dotykaliśmy nieumytymi rękami (klucze, klamki, telefon komórkowy, karta kredytowa), zachowywaniu odległości minimum 1,5 m od innych osób oraz ograniczenia do niezbędnego minimum kontaktu z innymi, w tym przebywania w miejscach, w których przewija się wielu ludzi.

 

Bezpieczne korzystanie z maseczek

Jeśli decydujemy się na używanie maseczki, powinniśmy pamiętać, że kluczowe znaczenie ma sposób jej zakładania i zdejmowania. Niestety ostatnie relacje wideo z sesji rad gminy czy obrad Sejmu pokazały, że nie wszyscy korzystający z zabezpieczeń znają te zasady.

Przed założeniem maseczki należy umyć lub odkazić ręce. Maseczka powinna dokładnie przylegać do twarzy i szczelnie zakrywać usta i nos. Nie wolno jej dotykać w trakcie noszenia, a już zdejmowanie i nakładanie kilkukrotne, czy co gorsza zsuwanie poniżej nosa czy ust i ponowne podnoszenie, zwiększa ryzyko zakażenia, zamiast je redukować. Pamiętajmy, że maseczka dotyka bezpośrednio naszej twarzy i dotykając jej zanieczyszczonymi rękami możemy przenieść drobnoustroje. Maseczkę powinno się zdejmować za gumki/troczki od strony uszu, nie dotykając części twarzowej, natychmiast wyrzucić do zamykanego śmietnika, a następnie dokładnie umyć ręce. Nigdy nie należy ponownie używać maseczki jednorazowej. W przypadku popularnych ostatnio wielorazowych maseczek bawełnianych, po użyciu maseczka taka powinna zostać wyprana w temperaturze minimum 60 stopni Celsjusza i uprasowana gorącym żelazkiem. Bardzo ważny jest czas stosowania maseczki. W niektórych wypadkach jej zmiana może być konieczna nawet co kilkanaście minut. Należy to robić zawsze, gdy maseczka zawilgotnieje.

 

Sztuka zdejmowania rękawiczek

Niestety coraz częściej na ulicach można spotkać wyrzucone jednorazowe maseczki i rękawiczki.

Takie zachowanie jest niedopuszczalne. Pamiętajmy o tym, że to potencjalnie materiał zakażeniowy i bezwzględnie powinien trafić do śmietnika. Najlepiej zabezpieczony w zawiązanym worku. To samo dotyczy jednorazowych rękawiczek, z których chętnie korzystamy, zwłaszcza podczas zakupów. Tu również istotny dla naszego bezpieczeństwa jest sposób ich zdejmowania. Aby zdjąć pierwszą rękawiczkę, jedną ręką należy złapać za gumę na środku dłoni i delikatnie, uważając żeby nie pękła, zsunąć. Łapiemy ją drugą dłonią, tą jeszcze w rękawiczce. Następnie wsuwamy jeden czy dwa palce odkrytej dłoni pod brzeg drugiej rękawiczki i obracając ją na drugą stronę powoli zsuwamy.

 

Oszuści zarabiają na lęku

Nie zapominajmy też o jeszcze jednej kwestii. Nie brakuje naciągaczy, którzy będą chcieli zarobić na naszym lęku przed wirusem. Kosztujące kiedyś kilkadziesiąt groszy za sztukę maseczki chirurgiczne sprzedawcy oferują dziś po 5, a nawet 10 złotych. Nie brakuje oszustów, którzy będą nas przekonywać o stuprocentowej skuteczności oferowanych przez siebie maseczek i posiadaniu odpowiednich certyfikatów. W Internecie pojawiają się również zmanipulowane dane pokazujące np., że spowolnienie epidemii w Chinach czy Korei Południowej to zasługa powszechnego stosowania maseczek. Opierajmy się na wiarygodnych źródłach i nie dajmy się naciągnąć oszustom.