Mała skarpa, duży problem

0
321

Znalezienie osoby lub instytucji odpowiedzialnej za odpowiednie utrzymanie szlaku nad Jeziorką okazuje się dużym wyzwaniem. O bezpieczeństwo na razie użytkownicy muszą troszczyć się sami.

Kiedy czytelniczka zgłosiła nam problem obsypującej się skarpy nad Jeziorką, nie sądziliśmy, że temat okaże się tak skomplikowany.

– W pewnym miejscu ścieżka jest wąska i biegnie tuż nad brzegiem, skarpa się obsypuje i wystarczy odrobina nieuwagi, żeby komuś stała się krzywda – poinformowała nas mieszkanka Piaseczna i poprosiła o rozpowszechnienie tej informacji w imię bezpieczeństwa użytkowników. Na miejscu okazało się, że rzeczywiście na odcinku między mostem kolejowym a Górkami Szymona są dwa miejsca, gdzie ścieżka biegnie tuż nad skarpą, która delikatnie się obsypuje. W jednym z tych miejsc spacerowicze mogą się odsunąć od brzegu, ale w drugim ścieżka jest dość wąska i z drugiej strony graniczy z wysokimi krzewami, więc nie ma za wiele miejsca. Wprawdzie wysokość skarpy nie wynosi więcej niż 3 metry, ale niefortunny upadek mógłby się skończyć co najmniej nieprzyjemnie.

Właściciel niewiele może…

Od jednego z okolicznych mieszkańców dowiedzieliśmy się, że większość działek przylegających do Jeziorki ma prywatnych właścicieli. Ci jednak nie mogą prowadzić tu żadnych działań ze względu na przepisy o pasie nadbrzeżnym.

– Kiedyś jeden fragment brzegu został wybetonowany – wskazał nam napotkany spacerowicz. – Tu też ktoś próbował zabezpieczyć ten obsypujący się brzeg, ale zaraz interweniowała straż miejska – twierdził. Komendant straży miejskiej Mariusz Łodyga takiej interwencji sobie nie przypominał, nie był też w stanie odpowiedzieć na pytanie, kto odpowiada za odpowiednie utrzymanie wyznaczonego tu żółtego szlaku i zaproponował skontaktowanie się z Wydziałem Utrzymania Terenów Publicznych UG. Tu z kolei usłyszeliśmy, że szlak nie jest w ich gestii, ponieważ tereny nadbrzeżne to „działka” Wód Polskich.

– O ścieżkę powinien zadbać ten, kto ją wyznaczył i powinien formalnie być jej właścicielem. W tym przypadku chodzi prawdopodobnie o Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Zlewni Rzeki Jeziorki. Prawdopodobnie, gdyż nie posiadamy dokumentacji regulującej kwestie właścicielskie i jej przebiegu po terenach Skarbu Państwa. Ścieżka nie po całej długości przebiega po gruntach Wód Polskich, a Wody Polskie utrzymują tereny będące ich własnością  – odpowiedziała nam Urszula Tomoń, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

… a ustalenie właściciela to sprawa skomplikowana

Zapytaliśmy więc o nadzór nad szlakiem w Stowarzyszeniu Gmin i Powiatów Zlewni Rzeki Jeziorki. Sekretarz Monika Maciak przyznała, że Stowarzyszenie nie zajmuje się tym bezpośrednio, zadanie dbania o szlaki spoczywa na gminach, w których je wyznaczono. Zadeklarowała jednak podjęcie stosownej uchwały obligującej do zajęcia się tym problemem podczas najbliższego zebrania przedstawicieli Stowarzyszenia, jeśli sama gmina się tym nie zainteresuje.

Burmistrz Daniel Putkiewicz przyznał, że sprawa jest problematyczna.

– Szlak został dawno temu wyznaczony przez PTTK, my go właściwie przejęliśmy. Jest dużo niejasności jeśli chodzi o własności działek, zwłaszcza, że rzeka meandruje i jej granice się przesuwają – wyjaśnił. – Musimy usiąść z Wodami Polskimi i popracować nad uregulowaniem kwestii właścicielskich, podejmiemy takie starania w 2019 roku, ale nie są to kwestie łatwe i szybkich rozwiązań bym się nie spodziewał – przyznał.

Wygląda na to, że odpowiedzialnych za utrzymanie szlaku w odpowiednim stanie na razie nie ma. Każdy musi zadbać sam o własne bezpieczeństwo i zachować szczególną uwagę tam, gdzie ścieżka jest wąska i biegnie brzegiem skarpy.