Kwarantanna na ekranie i w realu

14

Z dnia na dzień rośnie liczba osób objętych obowiązkową kwarantanną. Na ile jest ona przestrzegana? I jakie stawia wyzwania przed odbywającymi i kontrolującymi?

W chwili obecnej w Polsce obowiązkowa 14-dniowa kwarantanna nakładana jest na osoby, które miały kontakt z zakażonym wirusem SARS-CoV-2 oraz profilaktycznie wobec wszystkich osób powracających z zagranicy. Kwarantanna dotyczy też osób, u których potwierdzono zakażenie, ale ich stan jest dobry i nie wymaga leczenia szpitalnego. W praktyce powinniśmy pozostać w domu i nie kontaktować się z nikim, w tym również z domownikami. W innym wypadku kwarantanną zostają objęci również oni. Na stronie rządowej dedykowanej tematowi epidemii znajdujemy informację, że „osoba objęta kwarantanną powinna nie mieć bliskiego kontaktu z domownikami, czyli musi mieć zapewniony osobny pokój z łazienką.” „Bliski kontakt” jest zdefiniowany jako pozostawanie w bezpośrednim kontakcie lub w odległości mniejszej niż 2 m przez ponad 15 min. bez odzieży ochronnej lub prowadzenie rozmowy twarzą w twarz.

Zdani na pomoc

Na kwarantannie nie wychodzimy „tylko po bułki czy papierosy do najbliższego kiosku”, nie powinniśmy też wychodzić na spacer z psem czy wyrzucić śmieci, jeśli mieszkamy w bloku. Kto więc ma to za nas zrobić? Najlepiej, jeśli mamy osobę, którą możemy poprosić o pomoc. Oczywiście z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa i higieny. Psa najlepiej powierzyć na cały okres kwarantanny komuś innemu. Zakupy dostarczyć pod drzwi może uczynny sąsiad, dorosłe dziecko lub wolontariusz. Taką pomoc oferuje dziś wiele osób. A ośrodki pomocy społecznej starają się ją koordynować. Można też poprosić o nią gminę.

Teoretycznie też, aby nie narażać naszych bliskich, możemy odbyć kwarantannę poza miejscem zamieszkania, w miejscu wskazanym przez służby. Czy ktoś z takiej opcji korzysta, nie udało nam się w służbach sanitarnych dowiedzieć.

Podczas odbywania kwarantanny powinniśmy kontrolować swoją temperaturę i raportować stan zdrowia sanepidowi. Kontrolą przestrzegania kwarantanny domowej poza sanepidem zajmuje się policja. Swego czasu mowa była również o wsparciu jej przez żołnierzy.

Oficjalnie wszystko działa bez zarzutu

A jak to wygląda w praktyce? Zapytaliśmy o to dwie osoby, które wróciły z zagranicy. Na lotnisku wypełniły karty lokalizacyjne i otrzymały ulotki z informacją o zasadach odbywania kwarantanny.

– Wróciłem do domu we wtorek. Do czwartku nikt się ze mną nie kontaktował, zadzwoniłem sam, ponieważ potrzebowałem zaświadczenia dla ZUS – relacjonuje pan Marek. – Sanepid dowiedział się o tym, że jestem objęty kwarantanną ode mnie, bo ewidentnie informacja od służb granicznych jeszcze nie dotarła. Tego samego dnia pojawił się u mnie patrol policji. Nie miał jednak pojęcia o tym, że kwarantanną objęta jest również moja żona.

Nasz drugi rozmówca wrócił z jednego z krajów azjatyckich w czwartek.

– Otrzymałem instrukcję oraz informację, że sanepid zadzwoni żeby potwierdzić adres pod którym przebywam – informuje student z Piaseczna.We wtorek w południe, kiedy z nim rozmawialiśmy, nadal nikt ze służb się z nim nie kontaktował. Ale osoba z którą podróżował we wtorek rano otrzymała informację o możliwości zainstalowania specjalnej aplikacji.

Policja milczy

Usiłowaliśmy się też dowiedzieć od policji, jak przebiega kontrola, czy mieszkańcy przestrzegają kwarantanny, jak reagują na kontrolujących, czy zgłaszają jakieś potrzeby oraz czy policjanci mogą liczyć w tym zakresie na pomoc innych służb. Odpowiedź rzecznika piaseczyńskiej komendy nadkom. Jarosława Sawickiego na każde z tych pytań brzmiała tak samo: Nie udzielamy informacji na ten temat, nie możemy o tym rozmawiać. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to polecenie służbowe i ma na celu ograniczenie informacji na temat sytuacji związanej z epidemią. Nasze pytania bowiem nie dotyczyły konkretnych liczb czy danych o charakterze osobowym bądź lokalizacyjnym.

W piątek 20 marca premier poinformował o zmianach w prawie, w tym podwyższeniu kary za nieprzestrzeganie kwarantanny do 30 tys. złotych. Jak widać, w wielu przypadkach weryfikacja jej przestrzegania jest kulawa z powodu braku przepływu informacji między służbami. Rząd reklamuje obecnie specjalną aplikację, która pozwala zdalnie kontrolować realizację zaleceń. Jej instalacja jest na razie dobrowolna. Osoba objęta kwarantanną po jej zainstalowaniu ma otrzymywać smsem zadanie do wykonania, np. selfie w miejscu odbywania kwarantanny i przesłanie go w ciągu 20 min. od otrzymania wiadomości. To pozwala uniknąć ewentualnych wizyt policji, odciążając przy okazji służby. Ma też ułatwiać kontakt ze służbami w przypadku pogorszenia stanu zdrowia.

Błędne koło z zaświadczeniem

Za okres trwania kwarantanny przysługuje zasiłek chorobowy lub opiekuńczy, wypłacany przez płatnika składek (np. pracodawcę) lub ZUS. Aby otrzymać takie świadczenie, należy przekazać decyzję inspektora sanitarnego do wypłacającego świadczenie (pracodawcy, zleceniodawcy, ZUS), mamy na to 3 dni od zakończenia kwarantanny domowej. Z naszych informacji wynika jednak, że uzyskanie takiego zaświadczenia jest co najmniej trudne. Samo dodzwonienie się do sanepidu graniczy z cudem. A jak już się to uda, urzędnicy informują, że sanepid takich dokumentów nie wydaje. Wygląda na to, że procedury w tej kwestii nie zostały jeszcze dopracowane.

Kwarantanna to obowiązek. I wyraz zdrowego rozsądku oraz odpowiedzialności społecznej. Warto się stosować do zaleceń, nie tylko ze względu na ryzyko nałożenia wysokiej kary za jej nieprzestrzeganie. Pamiętajmy również o tym, że możemy mieć na sumieniu zdrowie i życie innych osób. Zarażając je, nawet jeśli sami nie mamy żadnych objawów chorobowych.