Konstancińska masakra kosiarką spalinową

Była sobie łąka kwietna przy ul. Mirkowskiej. Była, bo już dwa razy ktoś ją… skosił.

 

Mirkowska łąka kwietna to jeden z ubiegłorocznych projektów obywatelskich. Ten najtańszy, bo jego realizację wyceniono na 5 750 złotych. Łąkę posiano zgodnie z życzeniem wnioskodawcy obok budynku przy ul. Jaworskiego 21E i siłowni plenerowej. Wiosną cieszyła oko przez chwilę, bowiem w trakcie pielęgnacji okolicznych trawników została skoszona i ona. Sprawę zgłoszono do Wydziału Gospodarki Komunalnej i Spraw Lokalowych Urzędu Gminy w Konstancinie-Jeziornie, pracownicy mieli zostać pouczeni, że tego terenu kosić nie należy, co sugeruje istniejąca tabliczka informacyjna. Tymczasem niedawno kwiaty i trawy zostały ponownie skoszone. Problem ten na ostatniej sesji Rady Gminy Konstancin-Jeziorna zgłosiła radna.
– To brak nadzoru, pieniądze zostały wydane, a nie ma efektu – zwróciła uwagę i poinformowała, że już po pierwszym skoszeniu zwróciła się z tym problemem do Wydziału Gospodarki Komunalnej, ale jak widać sytuacja się powtarza.
– Co mam pani powiedzieć? – pyta retorycznie Paweł Kralik, kierownik wydziału. – Głupota ludzka, nic innego. Ktoś nadgorliwie kosił – komentuje i obiecuje zadbać o to, by sytuacja się więcej nie powtórzyła.