Kłopotliwe remonty

133

Od kilku miesięcy ulica Wojska Polskiego przypomina bardziej miasteczko duchów na dzikim zachodzie niż ruchliwą arterię w centrum Piaseczna.

Budowa mostów na dwóch ulicach w miejsce dotychczasowych przepustów i zamknięcie terenu dla ruchu samochodowego niemalże odcięło go od świata. Część z nas jeździ naokoło, inni znaleźli jakieś lokalne dróżki służące za objazdy, lub – koniec końców – tkwią w tworzących się z tego tytułu korkach. To jednak nie koniec…

Fatalne w skutkach pozostawienie świateł pomarańczowych na skrzyżowaniach Jana Pawła II z Powstańców Warszawy oraz z Dworcową tylko ten chaos potęguje. W rozmowie z kilkunastoma kierowcami, którzy mają codziennie nieprzyjemność poruszania się tym rejonem, wyłania się zręb zamysłu – niestety niedokończony i niedopracowany. Jeżeli bowiem przyjąć, że objazd ma być maksymalnie drożny i Jana Pawła II ma być w pewien sposób uprzywilejowana, to dlaczego pomarańczowe światła nie palą się też na skrzyżowaniu z Wojska Polskiego? Z drugiej strony, mrugająca sygnalizacja w dramatyczny sposób utrudnia wyjazd czy to z Powstańców Warszawy, czy to z Jarząbka, a poranny czy popołudniowy korek na Dworcowej potrafi ciągnąć się daleko za Nadarzyńską.

W wakacje było nas mniej na drogach, stąd nie było aż tak ciężko. Od początku września aut przybyło i zrobiło się wyraźnie ciaśniej, ale – chcąc nie chcąc – przywykliśmy. Dziś okazuje się, że to jeszcze nie wszystko, co czeka nas na piaseczyńskich drogach, szykują się kolejne remonty. Żeby była jasność – nikt raczej samej idei remontów (bardzo potrzebnych, jak w przypadku Mleczarskiej) nie będzie negował, ale wypada tylko stwierdzić, że jednoczesne zablokowanie kilku arterii w Piasecznie nie jest najbardziej fortunnym zabiegiem…

Przyblokowanie ulicy Dworcowej, która stanowi objazd Wojska Polskiego może mieć dramatyczny wpływ na ruch przez miasto. Prace prowadzone na poboczu drogi nie przeszkodzą co prawda ruchowi skuterów, nie wprowadzono tez ruchu wahadłowego, niemniej autobus z autobusem miewają ciężko… Z kolei sygnalizowane już znakami drogowymi prace na Mleczarskiej utrudnią jeszcze bardziej dojazd z Warszawy – wszak była to w miarę sprawna alternatywa dla stania w korku od Energetycznej czy nawet od wysokości Auchan.

Nie pozostaje nam nic innego jak cieszyć się z remontów i mieć nadzieję, że w planach nie wystąpią żadne opóźnienia czy komplikacje i że w tak zwanym międzyczasie nikt nie wpadnie na pomysł np. remontu skrzyżowania Jana Pawła II i Puławskiej…

fot. Anita Hejne