Ścieżka rowerowa okazała się dużym wyzwaniem

1
966

Ścieżka rowerowa to rzecz ważna. Bo rowerem zdrowiej, a na ścieżce bezpieczniej. Dlatego powstaje ich coraz więcej. Jednak okazuje się, że nadal ich zaprojektowanie i wykonanie to niełatwy wyczyn. Zaś naprawa spartaczonej ścieżki i proste na pozór przełożenie kostek to puzzle, z którymi nie każdy fachowiec sobie poradzi.

Ścieżka rowerowa na wiadukcie Marianki została wybudowana w ramach nowej obwodnicy Góry Kalwarii. Tej obwodnicy, co to jest oddana do użytkowania, ale ciągle jest kończona. Wysokie krawężniki znajdowały się na obydwu zakończeniach ścieżki, zarówno od strony Marianek, jak i od strony Krzaków Czaplinkowskich. Takie rozwiązanie budowlane uniemożliwiało bezpieczny zjazd ze ścieżki i wjechanie na nią rowerem. Zaniepokoiło to jednego z mieszkańców, po którego interwencji sprawę opisał lokalny portal gorakawaria.net.

Z prawej na lewą

Innym problemem jest kwestia bezpiecznego przemieszczania się rowerzystów z prawej na lewą stronę jezdni. Ścieżka rowerowa jest dwukierunkowa i umiejscowiona tylko po jednej stronie wiaduktu (lewej dla jadących od strony Marianek). Rowerzysta jadący zgodnie z przepisami prawą stroną jezdni na wiadukcie musi dostać się na wytyczoną ścieżkę, po czym znowu wrócić za wiaduktem na prawą stronę. Nie ma w tych miejscach pasów dla pieszych ani żadnych oznaczeń dla rowerzystów przecinających ulicę. Złe i niebezpieczne wykonanie ścieżki potwierdzali inni jej użytkownicy.

Jak się okazuje, budowa ścieżki rowerowej to duże wyzwanie
fot. Joanna Ferlian

GDDKiA reaguje

O partactwie przy budowie ścieżki została poinformowana Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad https://www.gddkia.gov.pl/, będąca inwestorem obwodnicy. Zarówno kwestia wysokich krawężników, jak i niebezpiecznych, nieoznakowanych przejść zostały skierowane do projektanta, który wykonywał dokumentację. Nad wyraz szybko, jak na standardy, do których przyzwyczaili nas budowniczowie dróg, ekipa fachowców wzięła się za naprawę ścieżki jeszcze przed długim weekendem.

­– To prawda, że przez te wysokie krawężniki można było sobie uszkodzić rower, albo się przewrócić. Ponieważ od strony Góry Kalwarii jest droga tłuczniowa z kruszywa, został podniesiony jej poziom, żeby wyrównać ją z poziomem ścieżki rowerowej. Tak, aby zjeżdżanie z tego krawężnika było w miarę łagodne – wyjaśnia Piotr Chmielewski, rzecznik burmistrza Góry Kalwarii.

Puzzle nieduże, ale trudne

– Natomiast z drugiej strony, od Krzaków Czaplinkowskich, zniwelowano przeszkodę obniżając krawężnik. Nawierzchnię fragmentu ścieżki rozebrano i ułożono na nowo kostkę – uzupełnia rzecznik. – Te prace były wykonywane bez ustaleń z nami. Prawdopodobnie na wiosek GDDKiA.

Tu pojawia się kolejna ciekawostka w historii opisywanej ścieżki. Nieznany nam specjalista ułożył kostki, zupełnie nie przejmując się tym, że wcześniej namalowany był na nich rower. Taki standardowy symbol używany jako oznaczenie ścieżek rowerowych. Obecnie kostki tworzą arcyciekawy, ale zupełnie nieczytelny wzór. Z niecierpliwością, ale również z pewnym niepokojem, czekamy na dalsze poprawki.

Czytaj także: Płatne parkingi w centrum Piaseczna

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię