Fiku-Miku z zarzutami

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Właścicielka żłobka i przedszkola Fiku-Miku, które w atmosferze skandalu zakończyło ponad rok temu działalność w Piasecznie, stanie przed sądem w Otwocku.

 

O Fiku-Miku i jego właścicielce Magdalenie T. pisaliśmy w marcu ubiegłego roku. Opisywana przez nas historia była absurdalna i mimo dużej ilości prywatnych przedszkoli, żłobków i klubów dziecka, w Piasecznie wyjątkowa. Magdalena T., będąca formalnie pełnomocniczką właściciela placówki i zarazem swojego męża Marcina T., zapewniała rodziców, że Fiku-Miku posiada wpis do rejestru żłobków oraz ewidencji placówek niepublicznych jako przedszkole.

Ewa Trzcińska z Urzędu Miasta w Piasecznie napisała nam jednak, że placówka o nazwie „Fiku Miku” nigdy nie była wpisana do Rejestru Żłobków, nigdy też nie wpłynął wniosek o wpis placówki do rejestru.

Placówka, która znajdowała się przy ulicy Nadarzyńskiej (obecnie istnieje tam gminne przedszkole), zakończyła działalność. 2 stycznia 2017 r. rodzice, którzy przyszli odprowadzić do żłobka swoje dzieci, zastali zamkniętą furtkę. Powodem zamknięcia była zbiorowa rezygnacja z pracy kadry placówki. Rodzice mieli problem, żeby odzyskać wpisowe, właściciel budynku miał problem z odzyskaniem należności za najem, również firma cateringowa nie mogła doprosić się o należną kwotę za posiłki dla dzieci.

Magdalena T. już jako właścicielka, a nie pełnomocniczka, prowadziła placówki Fiku-Miku po drugiej stronie Wisły, m.in. w Otwocku. Do sądu w Otwocku wpłynęły właśnie dwa akty oskarżenia, dotyczące oszustw i innych przestępstw gospodarczych. W sumie śledczy przedstawili Magdalenie T. 18 zarzutów, grozi jej teraz nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

O tym, że sprawa trafiła do sądu, napisała Agnieszka Jaskulska w ostatnim numerze „Linii Otwockiej” (nr 27(1051) z 2-8 lipca 2018).

– Kobieta przez kilka lat prowadziła działalność gospodarczą związaną z przedszkolami, klubami malucha, żłobkami, które funkcjonowały pod różnymi nazwami m.in. w Józefowie, Piasecznie i Otwocku – czytamy w artykule Agnieszki Jaskulskiej „»Fiku-Miku« przed sądem”. – Placówki nie spełniały formalnych wymagań, aby działać legalnie, np. nie miały wpisu do ewidencji w urzędzie miasta, a prywatne przedszkole czy żłobek działały np. jako sala zabaw dla dzieci. Rodzice, którzy zostawiali swoje dziecko w placówkach, szybko zauważyli nieprawidłowości, bo Magdalena T. „zapominała” o płaceniu rachunków i oszczędzała na wszystkim, nawet na porcjach obiadowych dla dzieci i ogrzewaniu zimą.

Magdalena T. nie była też uczciwa wobec swoich pracowników. Cały skandal w Piasecznie wybuchł zresztą tylko dlatego, że kadra nie przyszła do pracy w ramach protestu. W Piasecznie jednak Fiku-Miku działało tylko trzy miesiące, za to w Otwocku pierwszą placówkę opiekuńczą Magdalena T. założyła jeszcze w 2012 r.

Prokurator rejonowy z Otwocka Jolanta Łubkowska tłumaczyła w „Linii Otwockiej”, że kobieta nie odprowadzała składek zdrowotnych i ZUS w latach 2016-2017. Poszkodowanych jest 8 pracowników, więc właścicielka usłyszała 8 zarzutów.

Kolejnych 10 zarzutów dotyczy wprowadzenia w błąd dziesięciu pracowników oświaty i wyłudzenia od nich pieniędzy za kurs, który nigdy się nie odbył, jednak zaliczki w wysokości 300 zł zostały pobrane.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama