Dotacje przedszkolne jak bumerang

189

Po raz kolejny właściciele przedszkoli zaapelowali do burmistrza o „uczciwe” naliczanie dotacji.

Temat dofinansowania pobytu najmłodszych piasecznian w przedszkolach prowadzonych przez inne podmioty niż gmina powraca co jakiś czas. Obowiązkiem gminy jest bowiem współfinansowanie pobytu przedszkolaków w placówkach prywatnych, jeśli nie jest w stanie zapewnić im opieki przedszkolnej w swoich własnych przedszkolach. W rozrastającym się Piasecznie miejsc w 11 gminnych przedszkolach brakuje od wielu lat, więc gmina zgodnie z prawem od dawna pokrywa część kosztów pobytu dzieci w prywatnych placówkach. Kwota dofinansowania stanowi 75% kosztów zapewnienia opieki jednemu dziecku w przedszkolach samorządowych. I o to toczy się spór. Poprzednio głośno na ten temat było na początku 2013 roku, kiedy to przedstawiciele właścicieli prywatnych przedszkoli zarzucili burmistrzowi Zdzisławowi Lisowi i jego urzędnikom prowadzenie „kreatywnej księgowości”, która ma na celu obniżenie dotacji. Sprawa otarła się nawet o prokuraturę, która jednak znamion przestępstwa się nie dopatrzyła.

Kreatywna księgowość

Na początku maja bieżącego roku temat powrócił w kolejnym liście do burmistrza. Tym razem jednak podpisani są pod nim już nie tylko właściciele pięciu przedszkoli prywatnych, ale również trzech upublicznionych. Upublicznienie prywatnych dotąd placówek to zabieg zastosowany w ubiegłym roku przez gminę w celu zapewnienia miejsc w przedszkolach wszystkim 4- i 5-latkom. Taki obowiązek bowiem nakłada na samorząd wprowadzona z dniem 1 września reforma oświatowa. Na taką formę funkcjonowania zdecydowało się 15 placówek. Zasady pobytu maluchów w przedszkolach upublicznionych są identyczne jak w tych samorządowych – dziecku przysługuje 5 godzin bezpłatnego pobytu, a za każdą godzinę powyżej rodzice płacą złotówkę. De facto więc dotacja samorządowa stała się jedynym źródłem dochodu takiego przedszkola poza opłatami za posiłki i „nadgodziny”.

Sygnatariusze listu do burmistrza ponownie zarzucają urzędnikom prowadzenie kreatywnej księgowości.
– Urzędnicy Gminy Piaseczno celowo zaniżają wysokość dotacji, stosując różnego rodzaju nieznajdujące oparcia w ustawie zabiegi księgowe – czytamy. Na zmniejszenie podstawy, w oparciu o którą wyliczane są kwoty do wypłat, ich zdaniem wpływa niewliczanie kosztów: remontów, zatrudnienia części personelu, obsługi księgowo-kadrowej i zawyżanie liczby uczniów.
– Celowe i świadome zaniżenie dotacji powoduje, że brakuje nam środków na przeprowadzenie remontów i doposażenie placówek – czytamy dalej. Autorzy listu grożą wejściem na drogę sądową w przypadku braku właściwej reakcji władz gminy i odwołują się do podobnych spraw, w których sądy przychyliły się do opinii właścicieli placówek prywatnych. Zamierzają również poinformować o sprawie premiera i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Na razie treść listu została udostępniona Ministerstwu Edukacji, Kuratorium, Wojewodzie oraz Regionalnej Izbie Obrachunkowej.

ZEAS zatrudnia i finansuje
Burmistrz ataki odpiera, twierdząc, że wszystko dzieje się zgodnie z literą prawa. Koszty zatrudnienia pracowników przedszkoli są wliczane do podstawy obliczania dotacji. Podobnie zaplanowane remonty przedszkoli. Inwestycje zaś należą do kategorii wydatków majątkowych i nie mogą być podstawa wyliczania dotacji.
– Natomiast zadania w zakresie bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki oraz remontów zostały przeniesione, wraz z dozorcami, do Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół – czytamy w odpowiedzi. Oznacza to, że personel remontowo-sprzątający jest zatrudniany przez ZEAS. Jednostka ta prowadzi również obsługę kadrowo-księgową przedszkoli. Zarzut zawyżania liczby dzieci jest z kolei w opinii burmistrza niczym nie poparty.
Zdzisław Lis przypomniał, że sprawą zajmowały się już w 2013 roku Najwyższa Izba Kontroli oraz Komisja Rewizyjna Rady Gminy i nie doszukały się nieprawidłowości w sposobie naliczania dotacji.
– Państwa zarzut, że gmina podejmuje celowe działania zmierzające do zaniżenia dotacji, jest wobec powyższego co najmniej krzywdzący i nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Gmina Piaseczno poprzez otwarte i transparentne działania dąży do dobrej współpracy z organami prowadzącymi placówki publiczne i niepubliczne. Uprzejmie zatem proszę o powstrzymanie się od pochopnych stwierdzeń dotyczących rzekomego łamania ustawy o systemie oświaty – podsumowuje Burmistrz.
Teraz piłeczka jest po stronie sygnatariuszy listu. Czy podejmą kolejne zapowiadane wcześniej kroki przekonamy się w niedalekiej przyszłości.