Dłuższa droga

154

Sejmik wojewódzki planuje przesunięcie części środków na realizację przebudowy DW721 na odcinku od ul. Julianowskiej do ul. Skolimowskiej. To oznacza wydłużenie czasu realizacji tego zadania.

Program najbliższego posiedzenia sejmiku wojewódzkiego wzbudził emocje wśród części mieszkańców powiatu. Dokładnie chodzi o zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej w kwestii przebudowy kolejnego odcinka drogi 721 łączącej Piaseczno z Konstancinem-Jeziorną. Zgodnie z projektem uchwały, kwota 8 150 000 zł ma zostać zdjęta z tego zadania w 2020 r. i przeznaczona na inne cele. Ponownie pojawia się jednak w planie na 2022 r. Oznacza to więc tylko przesunięcie środków. W tej chwili na tę inwestycję samorząd wojewódzki zabezpieczył 40 mln złotych. W 2020 r. nadal na zadaniu pozostanie 9 350 000 zł. Zaniepokojony tą zmianą mieszkaniec Konstancina-Jeziorny, Michał Wiśniewski, zaalarmował lokalne media.

– Skoro władze Mazowsza już teraz planują zakończenie inwestycji na 2022 r., a w praktyce złapią co najmniej kolejne 2 lata opóźnienia, to przez 4 lata od otwarcia autostradowej obwodnicy Warszawy będziemy mieć strasznie niebezpieczną drogę bez chodnika przy lawinowo rosnącym ruchu samochodowym – napisał. I zaapelował do lokalnych władz o „podjęcie rękawicy w lobbowaniu za szybkim powstaniem tej drogi, zamiast niemego przyjmowania decyzji sejmiku”. Długo nie trzeba było czekać. Radny powiatu Sergiusz Muszyński (PiS) na Facebooku zaczął zachęcać mieszkańców do spotkania się podczas obrad sejmiku 22 stycznia.

– Spróbujmy naszą obecnością wpłynąć na radnych wojewódzkich, aby pozostawili przebudowę drogi wojewódzkiej 721 na odcinku Julianowska – Skolimowska w WPF w tym samym kształcie w 2020 r. Bądźmy tam razem, niezależnie od naszych przekonań politycznych – to sprawa społeczna, a nie polityczna – napisał.

Pieniądze to nie wszystko

Pytanie brzmi, co da pozostawienie pieniędzy w 2020 roku, jeśli nie zostaną one wydane?

Przesunięcie finansowania jest bowiem spowodowane opóźnieniem w projektowaniu. Prace projektowe miały się zakończyć w 2018 r., ale już wiadomo, że opóźnienie wynosi około 3 miesięcy.

– Uzyskanie ZRID planujemy najwcześniej na przełomie roku 2019/2020 – wyjaśnia Zbigniew Ostrowski, Dyrektor Mazowieckiego zarządu Dróg Wojewódzkich (MZDW). – Tak duża inwestycja zawsze zakłada realizację samej budowy w dwa sezony budowlane, czyli trzeba zakładać 3 lata kalendarzowe od uzyskania wszystkich niezbędnych do realizacji dokumentów – podkreśla. – Stąd zasadne jest zabezpieczenie środków na realizację aż do roku 2022.

Łatwo nie będzie, szybko też nie

Ostrowski przyznaje, że realizacja przebudowy 4,5 km drogi, którą porusza się 20 tys. samochodów nie jest zadaniem łatwym i nie da się go zrealizować w ciągu roku. A do samej budowy jeszcze daleka droga. Uzyskanie wszelkich niezbędnych zezwoleń, w tym wodno-prawnych od Wód Polskich, wymaga czasu. MZDW przewiduje też kolejne odwołania mieszkańców, których działki muszą zostać wykupione pod rozbudowę drogi. Następnym punktem problematycznym może być sam przetarg. Te, jak wiadomo, trwają niekiedy po kilka miesięcy, nawet w przypadku niewielkich lokalnych inwestycji drogowych w gminach. W przypadku zadania wartego około 50 mln złotych, sama procedura przetargowa może potrwać nawet pół roku. Przesunięcie części środków na 2022 r. oznacza więc urealnienie terminu realizacji tego zadania. A przynajmniej taką należy mieć nadzieję.

– Na najbliższym posiedzeniu sejmiku, w lutym lub marcu, będziemy zabiegać o zabezpieczenie na tę inwestycję dodatkowych 20 mln złotych, by móc spokojnie przystępować do przetargu, gdy już wszystkie zezwolenia będą gotowe – zapowiada dyrektor Ostrowski.

Nasi lokalni radni sejmiku, Piotr Kandyba i Maciej Lasek, zapowiedzieli monitorowanie postępów prac nad tą niezwykle ważną i od wielu lat oczekiwaną przez mieszkańców inwestycją. Decyzję w sprawie przesunięcia środków w WPF sejmik podejmie 22 stycznia.