Czekając na tragedię

253

Wypadek przy ul. Energetycznej wywołał lawinę skarg na fatalną organizację ruchu przy niebezpiecznym skrzyżowaniu.

 

W czwartek 16 listopada w okolicach osiedla Elektra w Piasecznie doszło do wypadku, w którym ucierpiał mężczyzna jadący skuterem. Pod naszą informacją na ten temat na Facebooku rozgorzała dyskusja wykraczająca poza sam incydent.

 – To była kwestia czasu, kiedy dojdzie tutaj do tragedii – napisała na naszym fanpage’u Joanna Włochowicz. Już na miejscu zdarzenia mieszkańcy zasygnalizowali nam problem ze skrzyżowaniem, na którym doszło do wypadku. Powodem jest nieformalny parking wzdłuż ul. Energetycznej, po stronie osiedla. Parkujące tam samochody skutecznie ograniczają widoczność kierowcom, którzy próbują wyjechać z osiedla. W związku z tym, że teren należy do gminy, zarząd wspólnoty mieszkaniowej oraz administratorzy osiedla próbowali interweniować w Urzędzie Miasta i Gminy.

Mieszkańcy proszą i apelują

– Początkowo prosiliśmy o pomoc naszych radnych. Apelowaliśmy o zrobienie tutaj świateł lub inną zmianę organizacji ruchu. Wciąż padała odpowiedź, że niebawem będzie przebudowa drogi, więc nie ma co zaczynać i tworzyć rozwiązań tymczasowych – wyjaśnia Katarzyna Stępniak z firmy Stępniak Nieruchomości, która zarządza nieruchomością przy ul. Energetycznej 9. – Przedstawiciele zarządu wspólnoty wielokrotnie rozmawiali też z panem Włodzimierzem Rasińskim na temat problemów nie tylko z wyjazdem, ale też kanalizacją deszczową w ulicy, która systematycznie nas zalewa – dodaje. Mieszkańcy są rozgoryczeni, ponieważ obietnice przebudowy drogi są im składane już od kilku lat. Oczywiście oskarżenia padły zarówno pod adresem władz gminy jak i zarządu wspólnoty. Obarczanie jednak kogokolwiek winą za czwartkowy wypadek jest bezpodstawne, co podkreśla zdecydowanie Katarzyna Stępniak.

– Podczas wypadku widoczność nie była ograniczona przez parkujące samochody, a policja zdecydowanie orzekła winę prowadzącego skuter, który wymusił pierwszeństwo, co widać na nagraniu z naszego monitoringu – wyjaśnia. Przyznaje, że przy gminnej drodze parkują mieszkańcy osiedla, co wiąże się ze zbyt małą liczbą miejsc parkingowych na terenie należącym do wspólnoty. Ma jednak świadomość, że w imię bezpieczeństwa należałoby ograniczyć możliwość parkowania w tym miejscu.

Gmina odpowiada

– Spróbujemy znaleźć tymczasowe rozwiązanie – deklaruje wiceburmistrz Daniel Putkiewicz. Odpowiedzialny za drogi Naczelnik Wydziału Infrastruktury i Transportu Włodzimierz Rasiński po raz kolejny jednak podkreśla, że trudno znaleźć dobre rozwiązanie.

– Mogę tam postawić znak zakazu, ale i tak ludzie będą stawać – mówi. – Przebudowa całej ul. Energetycznej jest w planach, więc wtedy możemy mówić o poważniejszych rozwiązaniach. Ale zastanowimy się, czy doraźnie można poprawić sytuację tego miejsca, choć tak naprawdę każdy kto ma prawo jazdy, zna przepisy i powinien wiedzieć, gdzie wolno parkować – zaznacza Rasiński.

Innymi słowy, jeśli urzędnicy dotrzymają obietnicy, są szanse na choć minimalną poprawę sytuacji na wyjeździe z osiedla. Szkoda tylko, że spełniłyby się słowa jednego z komentujących:

– Polska to chory kraj. Musi się komuś stać krzywda, żeby coś zaczęło się poprawiać – napisał w komentarzu Dariusz Ryś.