Coraz więcej śmieci

435

Znaczący wzrost ilości odpadów, niestabilna sytuacja prawna i brak odbiorców surowców wtórnych w istotny sposób mogą wpłynąć na problemy z odbiorem odpadów, jak również na wysokość wnoszonych przez mieszkańców opłat.

Opłata za odbiór i zagospodarowanie odpadów wzrosła w tym roku w Piasecznie trzykrotnie. A i tak w chwili obecnej jest jedną z najniższych w powiecie. Nikt jednak nie pozostawia złudzeń – ceny będą nadal rosły. Wpływa na to wiele czynników, zarówno tych o zasięgu ogólnopolskim, jak i znacznie bardziej lokalnym.

Patrząc najbardziej na własne podwórko, władze gminy są zaniepokojone wzrostem ilości odbieranych od mieszkańców odpadów.

– Wzrost jest czymś naturalnym, bo rośnie nam liczba mieszkańców, ale jego skala tego nie odzwierciedla – mówi nam burmistrz Daniel Putkiewicz. – Dane za pierwsze półrocze 2018 i 2019 roku pokazują wzrost ilości odpadów z 11 do 16 tys. ton – podkreśla. Skąd taki wzrost? Na to pytanie trudno do końca odpowiedzieć. Warto zauważyć, że aż do ostatniego przetargu gmina płaciła wykonawcom cenę ryczałtową. Ci mieli wprawdzie obowiązek raportować do gminy ilości odbieranych odpadów poszczególnych frakcji, ale już na etapie przetargu wpłynęły skargi na zaniżone, zdaniem skarżącego, dane dotyczące ilości odbieranych w sektorze III odpadów. Obecnie, po zmianie przepisów, gmina rozlicza się od tony.

– Ułatwia nam to bardziej szczegółowy nadzór nad ilością odbieranych z danych miejsc śmieci i pozwoli docelowo na weryfikację deklaracji. Po roku funkcjonowania systemu będziemy mogli określić, ile ton śmieci jest odbieranych, podzielimy to przez liczbę mieszkańców i będziemy wiedzieli, czy te liczby odzwierciedlają liczbę złożonych deklaracji. Średnio bowiem mieszkaniec Płocka, Gdańska czy Piaseczna produkuje podobną ilość odpadów na osobę – wyjaśnia Putkiewicz. W tej chwili Piaseczno ma deklaracje na poziomie 90 tys. osób, czyli o 10 tys. więcej niż zameldowanych mieszkańców. Gmina planuje też bardziej szczegółowe kontrole w przypadkach istotnych rozbieżności między zadeklarowaną liczbą osób w danej nieruchomości a ilością odbieranych odpadów.

Prezes PUK Piaseczno Grzegorz Tkaczyk już po pierwszym tygodniu odbierania przez spółkę komunalną odpadów z sektora III sygnalizował, że śmieci jest znacznie więcej niż wskazują dokumenty. Stąd pojawiły się problemy z nieopróżnianymi na czas altanami śmietnikowymi. Kolejną konsekwencją rozbieżności między danymi a realiami będzie znacznie szybsze wyczerpanie się środków zakładanych na realizację usługi. Pojawiły się głosy, że pieniędzy mogłoby zabraknąć nawet już w okolicach lutego 2020. Na razie gmina podjęła decyzję o wyłączeniu z systemu odbioru odpadów komunalnych nieruchomości niezamieszkałe, czyli przedsiębiorców oraz działkowiczów. To powinno pozwolić utrzymać kontrakt z PUK Piaseczno nieco dłużej. Trzeba jednak pamiętać, że w momencie, w którym system przestanie się samofinansować, nieuchronnie czekają nas podwyżki.

Te zaś są raczej pewne w nowym przetargu, bo ceny w całej Polsce rosną. Ma to związek nie tylko z udokumentowanymi wzrostami cen za paliwo czy kosztów pracy, ale również z niestabilnością prawa w zakresie gospodarki odpadami. Ryzyko związane z takimi zmianami w trakcie obowiązywania kontraktów wykonawcy wliczają w cenę, którą proponują w przetargu. Więcej na ten temat napiszemy w kolejnym numerze.