Ciemność widzę…

0
210

Brak skoordynowania działań między gminą a PGE może zaowocować brakiem oświetlenia ul. Mazowieckiej w Bobrowcu.

PGE prowadzi obecnie roboty wzdłuż ul. Mazowieckiej. Zakład energetyczny modernizuje linię energetyczną niskiego napięcia na odcinku od ul. Żwirowej do Leśnej.

– Zakres robót obejmuje ułożenie linii kablowej niskiego napięcia wzdłuż ul. Mazowieckiej oraz demontaż starej linii napowietrznej na tym samym odcinku. Długość budowanej linii wynosi ok. 1450 m – informuje rzecznik PGE Dystrybucja S.A Katarzyna Burda-Mazurek. Warta ponad 370 tys. złotych inwestycja niewątpliwie ucieszy okolicznych mieszkańców, którzy przy każdej burzy czy opadach śniegu mogli spodziewać się przerwy w dostawie prądu w związku z uszkodzeniem linii.

– Inwestycja pozytywnie wpłynie na pewność zasilania dla odbiorców na tym terenie, a także na parametry dostarczanej energii – zapewnia Burda-Mazurek. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jeden drobiazg. Likwidacja linii napowietrznej oznacza też likwidację istniejących słupów energetycznych, a co za tym idzie… umieszczonych na nich latarni.

Gminni urzędnicy zreflektowali się i w ubiegłym tygodniu poprosili radnych o przeznaczenie 350 tys. złotych na postawienie nowych lamp. Sęk w tym, że swoje prace PGE planuje skończyć 29 września. Gminie zostało więc niewiele czasu na to, by ogłosić przetarg na to zadanie, rozstrzygnąć go i rozpocząć działania, zanim wykonawca realizujący zleconą przez PGE modernizację linii zakopie kable, wyrówna nawierzchnię i opuści ulicę Mazowiecką. Wówczas bowiem wyłoniona przez gminę firma będzie musiała ponownie rozkopać pobocze, by dostać się do przewodów i podłączyć latarnie do zasilania. Jedyną alternatywą jest duże opóźnienie trwających prac, które pozwoli gminie zyskać na czasie.

Jak zapewnia Hanna Magdziarz, kierownik referatu Zarządzania Energią w Urzędzie Gminy, latarnie nie powinny zniknąć.

– Mamy umowę z PGE, że w takich sytuacjach mają nam zostawiać słupy z latarniami, a my je później, po wymianie, usuwamy. Mam nadzieję, że tak się stanie i tym razem – wyjaśnia Magdziarz.