Apelujemy o spokój

Władzom powiatu udało się osiągnąć względne uspokojenie nastrojów wśród rodziców zaniepokojonych przyszłoroczną rekrutacją do szkół średnich.

 

W ubiegłą środę, zgodnie ze złożoną rodzicom obietnicą, przewodniczący Rady Powiatu zwołał kolejną sesję oświatową. Była to odpowiedź na oczekiwania rodziców, że powiat przedstawi wyniki przeprowadzonych wśród uczniów ankiet dotyczących preferencji w zakresie dalszego kształcenia. Ankietę, w której pytano uczniów, którzy w tym roku szkolnym kończyli klasy siódme szkoły podstawowej oraz klasy drugie gimnazjów, w jakim typie szkoły planują się uczyć (liceum, technikum (jakie?), szkoła branżowa oraz odpowiedź „jeszcze nie wiem”), czym się kierują, wybierając szkołę (11 odpowiedzi plus jedna otwarta – można było wskazać trzy „powody”) oraz w jakiej miejscowości będzie ta szkoła (miasta, w których powiat ma swoje szkoły średnie, Warszawa oraz inne miasto). Wypełniło ją 69% uczniów podstawówek oraz 75% uczniów gimnazjów. Wyniki nie były zaskakujące.
– Zasadniczo pokrywa się to z naszymi prognozami. – Najmniejszy odsetek uczniów wskazał na szkoły branżowe, nieco więcej chce wybrać technika, największa grupa jest nadal niezdecydowana i nieco mniejsza wybiera licea – mówił odpowiedzialny za powiatową oświatę członek Zarządu Ksawery Gut.
Jeśli chodzi o kryteria wyboru, to najczęściej młodzież wskazywała odległość szkoły od miejsca zamieszkania, dobre perspektywy, jeśli chodzi o dalszą edukację (czyli np. szanse dostania się na wymarzone studia), dobrą opinię wśród uczniów oraz wysoki poziom nauczania.

Większość chce do liceów… warszawskich
Swoje ankiety przygotowało też i częściowo przeprowadziło (na razie wśród 966 przyszłorocznych absolwentów, co stanowi 21%) Piaseczyńskie Porozumienie Rad Rodziców. Wyniki były podobne. 31% uczniów chciałoby uczyć się w szkołach powiatowych, 50% wybiera Warszawę, a 19% na razie jest niezdecydowanych. W tej ankiecie zadano także pytanie o szkołę drugiego i trzeciego wyboru i tu już zdecydowanie częściej (60%) wskazywano szkoły na terenie powiatu.
– Znajomość szkół powiatowych jest znikoma – mówił przewodniczący PPRR Piotr Raczkowski. – Owszem prawie każdy słyszał o LO Chyliczkowska, część wymienia jeszcze 3: tzw. „Kurnik” (RCKU), Platerówkę i tzw. „Wiadukt” (ZS nr 1 w Piasecznie). Za to bardzo dobrze znają szkoły warszawskie – ubolewał. Tu również dominują zdecydowanie licea, za to w ogóle nie pojawiają się szkoły branżowe.

Dobra komunikacja to spokój
Atmosfera podczas tego spotkania była już bardzo spokojna. Przedstawiciele rodziców oraz dyrektorzy pojawili się bowiem w tzw. międzyczasie na posiedzeniu Komisji Edukacji i wiele pytań i wątpliwości zostało rozwianych.
– W tej chwili mamy znacznie więcej miejsc w szkołach, ta liczba wzrosła prawie podwójnie, za co bardzo dziękuję – powiedział Raczkowski.
Reprezentant Rady Rodziców Szkoły Podstawowej w Józefosławiu Michał Sankowski chciał jednak wiedzieć, jak powiat chce zmieścić uczniów w swoich szkołach bez budowy nowej placówki. Ksawery Gut przypomniał, że szkoły się rozbudowują i ponownie zapewnił, że nie ma mowy o dwuzmianowości, choć ostatecznie może się zdarzyć wydłużenie czasu pracy uczniów do godziny 17.00.
Radna Ewa Lubianiec (z zawodu psycholog) zaapelowała do wszystkich zainteresowanych o zachowanie spokoju, tak by uniknąć potęgowania lęku o przyszłość u młodzieży, która w przyszłym roku zmierzy się z rekrutacją.
– Dzieciom nie służy napięcie, które się generuje wokół tego tematu – zwróciła uwagę i poprosiła o lepszy przepływ informacji w przyszłości, bo to pozwala na osiągnięcie porozumienia i zachowanie spokoju.
Łyżkę dziegciu próbował włożyć radny Józef Zalewski, który kpił:
– Nie wiem, po cośmy się spotkali. Wszystko jest super, raj, czego państwo chcecie? Czego oczekujecie? Jest tak pięknie, że tylko zamykać sesję i iść do domu – zwrócił się do rodziców. – W klasach ma być do 34 uczniów, lekcje do 17 to nie jest druga zmiana? O kosztach też nie było mowy – wyliczał.
– O kosztach będziemy rozmawiać, konstruując budżet. My oczywiście mamy pewne szacunki. A na większość pana pytań odpowiedź padła na posiedzeniu Komisji Edukacji. Jak pan jest tak zainteresowany tym tematem, to mógł się poświęcić i przyjść na tę komisję. A nie pan straszy rodziców nie wiadomo czym i uprawia już kampanię wyborczą – podsumował Ksawery Gut.
– Ja również ubolewam nad pana nieobecnością podczas obrad komisji, skoro tak pana temat interesuje, bo tam padło bardzo wiele konkretnych odpowiedzi na pytania rodziców – dodała przewodnicząca Komisji Edukacji Bożena Zarzeczna. – Podgrzewanie atmosfery niczemu nie służy.
Na sam koniec wypowiedział się starosta Wojciech Ołdakowski, który przyznał, że Zarząd od dawna pracuje z dyrektorami placówek i planuje działania związane z reformą.
– Szanowni państwo, zaufajcie nam. I wprowadźmy trochę spokoju do tej całej sprawy. Robienie takiego zamieszania wokół tej sprawy nie służy też naszym szkołom. Plotki, które będą krążyć wśród młodzieży, że nie zapewnimy godnych warunków czy poziomu edukacji, wpłyną na nabory – zauważył.