A śmieci niech sobie stoją Fot. J. Grela

A śmieci niech sobie stoją

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Na jednej z ulic w Głoskowie kosze ze śmieciami czekały na odbiór… równo tydzień, do następnego terminu odbioru.

 

Tym razem cierpliwość mieszkańców została wystawiona na wyjątkowo ciężką próbę. Zgodnie z harmonogramem, w czerwcu firma Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych Piaseczno sp. z o.o. (dawniej Sita) powinna odbierać odpady zmieszane w Głoskowie w każdy czwartek. Kiedy śmieci nie zostały odebrane 7 czerwca, mieszkańcy byli pewni, że nastąpi to w piątek, bo z jakiegoś powodu śmieciarki nie dotarły do Głoskowa.

– Tymczasem w piątek wracam wieczorem z pracy a mój pełny kosz nadal stoi przed bramą – mówi jedna z mieszkanek ulicy Polnej. – Co oznacza, że najprawdopodobniej przestoi tu jeszcze cały upalny weekend, rozsiewając rozkoszne aromaty – ironizuje. Niestety ani w poniedziałek, ani w kolejne dni śmieci nie zostały odebrane. Śmieciarze pojawili się dopiero w kolejny czwartek.

Głuche telefony

– Kiedyś, kiedy była inna firma, takich problemów nie było – mówi starsza pani. – A teraz nie dość, że nie przyjeżdżają w terminie, to jeszcze nie można się dodzwonić, żeby to zgłosić czy dowiedzieć się, kiedy przyjadą – mówi. Rzeczywiście, dodzwonienie się do odbierającego odpady z dwóch sektorów w gminie PUK Piaseczno graniczy z cudem. Podane na stronie internetowej firmy numery telefonów (stacjonarny i komórkowy) nie odpowiadają, o czym sami przekonaliśmy się wielokrotnie.

– Zgodnie z przepisami, jeśli przy posesji jest altana śmietnikowa, pracownicy firmy mają obowiązek z niej odbierać odpady. Czasem zdarza się, że pominą jakąś altankę, mogą nie znać jeszcze dobrze terenu, nie zauważyć, że w danym miejscu jest altana – tłumaczy naczelnik Wydziału Gospodarki Odpadami Barbara Wysocka.

– Naprawdę trudno byłoby przeoczyć mój śmietnik, bo nie mam altany i wystawiam kosz przed bramę przy samej drodze – mówi pan Mariusz. – Podobnie jak wielu sąsiadów na naszej ulicy. Ich kosze również ozdabiały okolicę przez cały tydzień, czekając na śmieciarzy, którzy z nieznanych przyczyn postanowili nam tu zafundować biologiczną katastrofę– irytuje się.

Lista skarg i zażaleń

Barbara Wysocka przyznaje, że rzeczywiście skargi na firmę odbierającą odpady między innymi z Głoskowa się zdarzają.

– Nie jest ich jednak jakoś drastycznie dużo, a już na pewno nie można mówić o zaniedbaniach, które grozić by miały jakimś biologicznym kataklizmem – podkreśla. I prosi o kierowanie uwag dotyczących opóźnień czy niewykonania usługi bezpośrednio do wydziału.

– Rzeczywiście, dodzwonić się firmy PUK Piaseczno jest bardzo trudno – przyznaje. – Ale my zawsze reagujemy na zgłoszenia telefoniczne czy przez stronę internetową i kontaktujemy się z wykonawcą usługi – informuje. – Warto dzwonić do nas, bo my każdą taką skargę odnotowujemy, interweniujemy w przedsiębiorstwie i możemy później weryfikować, czy i kiedy odbiór tych zalegających śmieci nastąpił – wyjaśnia Barbara Wysocka. Nie wszyscy mieszkańcy o tym wiedzą. Kiedyś bowiem zachęcano do kontaktu bezpośrednio z firmą, bo to ona jest najlepiej zorientowana w swoich ewentualnych utrudnieniach w odbiorze śmieci na danym terenie oraz ma bezpośredni kontakt ze swoimi pracownikami.

Większość mieszkańców, z którymi mamy okazję rozmawiać, jest zdania, że jakość usług zdecydowanie spadła, odkąd ich teren obsługuje PUK Piaseczno. Obecne kontrakty kończą się obu firmom wraz z końcem roku. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy w przypadku zastrzeżeń co do jakości wykonywanych usług przez jakąś firmę władze gminy mogą się zabezpieczyć w procedurze przetargowej przed koniecznością związania się z nią kolejną umową.

– Niestety taka możliwość istnieje tylko w przypadku, gdy wcześniejsza umowa została zerwana z powodu jakichś uchybień – informuje naczelnik Wydziału Gospodarki Odpadami. Dobrze, że chociaż gmina ma prawo zawrzeć w umowie zapisy dotyczące kar w przypadku zaniedbań związanych z jej realizacją.

– Owszem, zdarzało się, że PUK Piaseczno musiało zapłacić karę – przyznaje Wysocka.  Pieniądze trafiają wtedy do budżetu gminy, a mieszkańcom nie pozostaje nic innego jak cierpliwie czekać na śmieciarkę.

Do PUK Piaseczno., w celu wyjaśnienia tygodniowego opóźnienia w odbiorze odpadów z Głoskowa, niestety nie udało nam się dodzwonić.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama