Kamery, oskarżenia, niezwykłe zwroty akcji

187

Radni powiatu zapewne nie spodziewali się ślubowania w obecności ogólnopolskich mediów. O odpowiednią oprawę sesji zadbali radni Prawa i Sprawiedliwości.

Uroczysta pierwsza sesja nowej Rady Powiatu przebiegła w atmosferze skandalu. Niewtajemniczeni radni i widownia dość szybko dowiedzieli się, że obecność wielu kamer na sesji ma związek z dzisiejszą publikacją w portalu „Do rzeczy”. W artykule pt. „Głosujesz na starostę Koalicji Obywatelskiej, albo możesz stracić pracę” Antoni Trzmiel opisał historię rzekomych gróźb kierowanych przez polityków Koalicji Obywatelskiej do radnego PiS Grzegorza Pruszczyka. Ten ostatni nagrał rozmowę z ówczesnym kandydatem na starostę Ksawerym Gutem. Tematem rozmowy była kwestia gotowości Pruszczyka do głosowania niekoniecznie zgodnie z dyscypliną klubową. Sytuacja wygląda bowiem tak, że KO ma 15 głosów, czyli samodzielna większość, ale opozycja, czyli PiS oraz Nasza Gmina Nasz Powiat, w sumie 14 (po 7 mandatów). Pruszczyk zapytał, czy w sytuacji głosowania zgodnie z wytycznymi swojego klubu PiS, konsekwencją może być utrata pracy w Domu Pomocy Społecznej (jednostka podległa powiatowi). „Może tak być” – odpowiedział według stenogramu nagrania Ksawery Gut i wyjaśniał, że nie można wykluczyć również nacisków politycznych na radnych KO w kwestii na przykład zatrudniania polityków PiS.

W środę 21 listopada Grzegorz Pruszczyk złożył w Prokuraturze Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, jako dowód załączając stenogram nagrania oraz samo nagranie rozmowy.

Radni PiS próbowali o całej sprawie opowiedzieć na sesji jeszcze przed dokonaniem wyborów prezydium rady, a następnie członków zarządu. Porządek obrad na to nie pozwolił, wobec czego dzięki większości mandatów KO bez trudu wprowadziła na wszystkie stanowiska wcześniej ustalonych kandydatów. Przewodniczącym Rady Powiatu został na kolejną kadencję Włodzimierz Rasiński, jego zastępcami zaś Iwona Jackowicz oraz Rafał Jaszczak. A Grzegorz Pruszczyk swoje oświadczenie dla mediów wydał w trakcie jednej z licznych przerw.

Interesującą kwestią były wybory samego starosty. Jedyną kontrkandydatką Ksawerego Guta była Katarzyna Paprocka. Warto przypomnieć, że została ona usunięta z zarządu powiatu w styczniu br. na wniosek starosty Wojciecha Ołdakowskiego. Wcześniej Sergiusz Muszyński wykluczył ją z klubu PiS. Tymczasem podczas głosowania w dniu 22 listopada, podobnie jak cała opozycja, zagłosował za kandydaturą Paprockiej na stanowisko starosty.

– To dowodzi tylko powagi sytuacji. Wiele nas dzieli nadal, ale w obliczu sytuacji, w której alternatywą było głosowanie na człowieka, wobec którego prowadzi postępowanie prokuratura, wybór był oczywisty – wyjaśnił nam Sergiusz Muszyński. Warto zaznaczyć, że na razie zostało złożone zawiadomienie, czy będzie prowadzone postępowanie, dowiemy się zapewne wkrótce.

Zapytaliśmy również Katarzynę Paprocką o to jak się czuje z tym faktem.

– Bardzo dobrze – nie ukrywała zadowolenia. – Tyle było w grudniu zastrzeżeń do mojej pracy, a teraz jestem odpowiednim kandydatem.

Ksawery Gut otrzymał 15 głosów i został wybrany starostą powiatu na kadencję 2018-2023. Na swojego zastępcę wskazał Zdzisława Lisa, który otrzymał 16 głosów poparcia, oraz Ewę Lubianiec, na którą głosowało aż 19 radnych.

Po wyborze Gut podziękował kolegom, ale przede wszystkim wyborcom ze swojego okręgu. Odniósł się też do sytuacji z oskarżeniami Pruszczyka.

Całą tę dzisiejszą sytuację uważam za próbę nacisku i zastraszenia – zaczął Gut. – Poza tym nie wyrażałem zgody na nagrywanie, wobec tego też będę zmuszony podjąć kroki prawne wobec Grzegorza Pruszczyka za naruszenia moich dóbr osobistych – zapowiedział. Zauważył też, że Pruszczyk, który nie mógł łączyć kierowniczej funkcji w DPS-ie z pracą radnego, zmienił stanowisko na inne, które nie podlega takim obostrzeniom.

– Nie wiem, w jaki sposób mogło się to odbyć i chyba musiało się to stać z naruszeniem prawa – zauważył. – Zostaliśmy wszyscy wybrani w wolnych wyborach, żyjemy w wolnym kraju, ja nie mam zamiaru dać się zastraszyć przez takie sytuacje, jakie tu dziś mają miejsce. Każdy z nas pełni ten mandat z woli wyborców i myślę, że do tego zostaliśmy powołani, do realizowania woli mieszkańców, a nie uprawiania polityki – zakończył nowy starosta.

Otrzymał gratulacje i życzenia powodzenia od ustępującego starosty Wojciecha Ołdakowskiego.

Dalszy ciąg sesji przebiegł bez większych problemów. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie będzie to najłatwiejsza kadencja. Krucha, jednomandatowa przewaga KO w sytuacji, w której opozycja będzie trzymać wspólny i z zasady „w kontrze” front, może utrudniać pracę zarządu.