120 zarażonych dzików. W poszukiwaniach pomagało wojsko

0
289

Padłych dzików szukało wojsko, policja, Fundacja Animal Rescue Polska oraz biuro zarządzania kryzysowego.

W grudniu pisaliśmy o 38 martwych dzikach znalezionych przez koło łowieckie „Szarak” w Dębówce. Byliśmy wtedy przy akcji poszukiwania dzików, przeprowadzonej sprawnie i profesjonalnie, chociaż taka sytuacja w powiecie zdarzyła się po raz pierwszy. Wówczas w akcji brali udział Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny, policja, straż pożarna, Fundacja Animal Rescue Polska oraz powiatowe biuro zarządzania kryzysowego. Z badań próbek pobranych przez powiatowego lekarza weterynarii wynikało, że dziki były zarażone wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF).

 – Wniosek do Wojewody Mazowieckiego o wsparcie w postaci udziału Sił Zbrojnych złożył Starosta Piaseczyński. Wojewoda natomiast wystąpił z odpowiednim wnioskiem do Ministra Obrony Narodowej. Minister przekazał do jego dyspozycji Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej wraz ze skierowaniem ich do wykonywania zadań z zakresu zarządzania kryzysowego. Odnaleziono wówczas 12 sztuk padłych zwierząt – informuje Starostwo Powiatowe. – Kolejnych 40 martwych zwierząt ujawniło koło łowieckie „Szarak” w okolicach miejscowości: Turowice, Kawęczyn, Brześce 13 stycznia. W dniach 14 i 15 stycznia fundacja Animal Rescue, Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego  oraz Powiatowy Lekarz Weterynarii przeprowadzili akcję pobrania prób od dzików oraz przygotowania zwłok zwierzęcych do utylizacji.

W akcji udział wzięli Inspektorat Weterynarii, Fundacja Animal Rescue Polska, Wojewódzkie i Powiatowe Biuro Bezpieczeństwa Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych, straż pożarna oraz koła łowieckie.

Problem jednak w tym, że wszystkie służby państwowe mają zakaz dotykania i noszenia padłych dzików.

– Dziki zbierają nasi wolontariusze i lekarz weterynarii. Teoretycznie powinien to robić lekarz weterynarii albo firma utylizacyjna. W praktyce lekarz weterynarii nie przeniesie kilkunastu, a tym bardziej 120 dzików. Firma utylizacyjna jeździ busem, a dziki nie chcą padać przy samej drodze, tylko w jakichś krzakach, za wałem. Bez quada się nie obejdzie, a i z nim nieraz jest ciężko. Chociaż ostatnio wyciągaliśmy go z błota przez dwie godziny – mówi nam Dawid Fabjański z Animal Rescue Polska.

Badania potwierdziły już 120 przypadków zarażonych dzików, padłych na terenie gmin Konstancin-Jeziorna i Góra Kalwaria.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię