UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W rozbudowanej „Krauzówce” działają dwie biblioteki, ale zabrakło miejsca na większą stołówkę – żalą się rodzice uczniów.

 

Dwa tygodnie temu oficjalnie oddano do użytku wyremontowaną i rozbudowaną Szkołę Podstawową nr 2 w Zalesiu Dolnym. Od września uczniowie mogą korzystać z nowej, dużej sali sportowej wraz zapleczem. Nowe skrzydło i łącznik powiększyły też zasób szkolnych pomieszczeń o 2 sale dla uczniów i 2 dla oddziałów przedszkolnych, świetlicę, szatnię i łazienki. Przeniósł się tu też oddział Biblioteki Publicznej, której zbiory znajdowały się dotychczas w podziemiach szkoły. Zajmująca dwie sale biblioteka działa niezależnie od pomieszczeń szkolnych. I niezależnie od szkolnej biblioteki, sąsiadującej ze stołówką.

Długa kolejka do obiadów
– To jakiś absurd – nie kryje irytacji ojciec siódmoklasisty. – W szkole działają aż dwie biblioteki, a dzieci nie mają gdzie zjeść obiadu w normalnych warunkach i o normalnej porze. Mój syn je obiad w pośpiechu na krótkiej przerwie przed zajęciami wychowania fizycznego, bo w stołówce brakuje miejsc i obowiązuje szczegółowy grafik – wyjaśnia. Rzeczywiście, szkolna stołówka w „Krauzówce” nie zmieniła się od lat. Pomysł na jej powiększenie nie pojawił się również na żadnym etapie prac nad projektem rozbudowy i remontu szkoły. Władze gminy tłumaczą to tym, że w momencie podejmowania decyzji o rozbudowie o planach reformy jeszcze nie było mowy.
– Dla 6-letniej szkoły podstawowej obecna stówka była wystarczająca – stwierdza wiceburmistrz Hanna Kułakowska-Michalak. – Sytuacja zmieniła się z powodu reformy, co przyniosło szkole już w tym roku dodatkowe cztery klasy 7, a w kolejnym roku klasy 8 – wylicza. Od września szkole przybyło 5 oddziałów (105 uczniów więcej), a w przyszłym roku dojdą kolejne 3 klasy (ok. 70 dzieci).
– Żeby wszyscy zainteresowani zdążyli zjeść obiad, stołówka zaczyna jego wydawanie już na trzeciej przerwie, czyli niektóre dzieci jedzą obiad przed 11 – żali się mama uczennicy zostającej w świetlicy co najmniej do 16:30. – A przecież można by połączyć obie biblioteki, a salę wykorzystać na powiększenie stołówki – zwraca uwagę. Taki pomysł był dyskutowany przez władze gminy oraz szkołę.
– Dyrekcja szkoły z różnych powodów nie zdecydowała się na to rozwiązanie – informuje krótko wiceburmistrz Kułakowska-Michalak.

Wyprowadzka biblioteki?
Pomysł na rozwiązanie tego kryzysu ma radna Magdalena Woźniak. Zaproponowała mianowicie zakup nieruchomości sąsiadującej z kościołem w Zalesiu Dolnym – na rogu ulic Redutowej i Pod Bateriami i przeniesienie tam oddziału Biblioteki Publicznej.
– Pomysł zyskał przychylność burmistrza, został też zaakceptowany przez Dyrektora Biblioteki Publicznej, ale niestety ze względu na komplikacje prawne związane z własnością nieruchomości (użytkowanej przez PSS „Społem” – dop. redakcji) całe przedsięwzięcie związane z zakupem może trochę potrwać – przyznaje Magdalena Woźniak. Docelowo w nowej siedzibie, poza biblioteką, znalazłoby się miejsce na świetlicę dla mieszkańców Zalesia Dolnego, a szkoła mogłaby wykorzystać pozyskane pomieszczenia i np. powiększyć stołówkę o obecną salę biblioteczną. Niestety, zdaniem Woźniak dwa lata do uregulowania kwestii zakupu tej nieruchomości to może być wersja optymistyczna.

3 komentarzy

  • Link do komentarza Uczeń Uczeń 17 października 2017

    Jestem uczniem klasy siódmej i jeżeli szanowni dziennikarze raczyli najpierw zbadać sprawę to by się okazało że uczniowie nie chodzą na przerwach które są im przypisane dlatego robi się tłok. A poza tym ostatnio zmieniono specjalnie dzwonki aby uczniowie klas 7 mogli ze spokojem zjeść obiad.

  • Link do komentarza nauczyciel nauczyciel 13 października 2017

    Dyrektor chyba nie pomyślał. Pytanie tylko, czy miał na cokolwiek wpływ. Decydenci, zamiast prowadzić nieustającą kampanię wyborczą, powinni zająć się problemami oświaty.

  • Link do komentarza nawas nawas 11 października 2017

    Na otwarciu rozbudowanej "Krauzówki" było co nie miara burmistrzów. A może któryś poszedł by w tym czasie na wiadukt w Alei Kalin?
    Sprawa druga, innej natury. Kto zaprojektował bibliotekę na piętrze? I nie chodzi tylko o dostęp (powiedzą: jest winda), ale o konstrukcję i wytrzymałość stropów. Przecież to głupota nad głupotami

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama