UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Nietypowy złodziejaszek

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kreatywność niektórych ludzi po prostu nie zna granic...


Na całym świecie usłyszeć można o rabusiach specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach kradzieży. Tak oto jedni przywłaszczają sobie wyłącznie biżuterię i dzieła sztuki, drudzy niczym Nicolas Cage w filmie „60 sekund” kradną tylko luksusowe samochody, a jeszcze inni... preferują mniej ekskluzywne rzeczy. Śmieci dokładnie.
Jakiś czas temu ofiarą tego typu złodzieja stał się lokalny Klub Sportowy Konstancin, który został pozbawiony dwóch dużych koszy na śmieci. Niestety złodziej nie poprzestał na samym zabraniu koszy i niedługo później kolejny raz złamał prawo. Po przejrzeniu ich zawartości sprawca wysypał odpadki na polu. Jak się dowiadujemy, to nie pierwsza tego typu kradzież na terenie naszego powiatu.
500 złotych za sztukę
– Stało się to w nocy pomiędzy 14 a 17 lipca. Naszą reakcją było zgłoszenie kradzieży na policji. Sprawca niestety nie został złapany, chociaż udało nam się ustalić, kto to prawdopodobnie był, przekazaliśmy informację policji. Te śmietniki zostały skradzione w kilkunastu miejscach, kilkunastu osobom na terenie gminy Konstancin-Jeziorna i Góra Kalwaria – informuje nas prezes konstancińskiego klubu Łukasz Kamiński.
Po co ktoś w ogóle kradnie tego typu przedmioty? Okazuje się, że złodziej może na tym nieźle zarobić.
– Wartość naszych koszy to 1 600 złotych (każdy po 800 złotych). Teraz zostaliśmy bez koszy i magazynujemy śmieci tylko w workach. Złodziej kradnie kosze na terenie gminy Konstancin-Jeziorna i Góra Kalwaria, a następnie sprzedaje je po 500 złotych za sztukę – dodaje prezes KS Konstancin, który jednocześnie nie ukrywa, iż jest to po prostu niesmaczne. – Klub jest organizacją społeczną, działamy tu na rzecz dzieci i mieszkańców Konstancina-Jeziorny, a kradzież czegokolwiek, co należy do klubu dzięki darowiźnie, jest po prostu niesmaczna. Myślę, że w takich sytuacjach często odechciewa się nam wszystkim – trenerom, działaczom – robić coś dobrego dla innych. Kosze otrzymaliśmy kilka lat temu w darowiźnie od pana Bogusława Krupińskiego i szkoda, że tak marnowane są dobre uczynki innych ludzi – mówi.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama