UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

(Nie) dla psa park

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Psi zakaz w Józefosławiu wciąż obowiązuje. Sądy orzekają w innych miastach, że zakazy są bezprawne, ale okoliczne psy muszą poczekać, aż NSA wypowie się jeszcze w ich sprawie.

O zakazie wprowadzania psów do parku w Józefosławiu pisaliśmy w maju. Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że uchwała rady miejskiej, w której zatwierdzono regulamin z zakazem wprowadzania psów do parku w Józefosławiu, jest nieważna. Gmina odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

NSA już orzekł, ale w innej gminie

Normalną praktyką jest, że kiedy przegrywa się w jednym sądzie, to odwołuje się do następnego, ale z drugiej strony zdanie NSA jest znane od lutego 2015 roku, kiedy stwierdził, że zakazy „ograniczają prawa obywatelskie właścicieli psów” oraz, że „przepis art. 4 ust. 2 pkt 6 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wyraźnie wskazuje, iż celem regulacji gminnych odnoszących się do obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe jest ochrona przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. W związku z tym zakaz wprowadzania zwierząt do obiektów użyteczności publicznej, czy wprowadzania zwierząt na tereny placów gier i zabaw, nie znajduje swej podstawy w powołanym art. 4 ust. 2 pkt 6 ww. ustawy.”

Orzeczenie NSA w sprawie jednej gminy nie jest zobowiązujące dla wszystkich, ale dało im jasną odpowiedź, że rada miejska czy gminna nie może takich zakazów uchwalać, bo są bezprawne. Mimo to, kiedy WSA stwierdził nieważność piaseczyńskiej uchwały, gmina odwołała się do NSA.

– Gmina Piaseczno na mocy upoważnienia wydanego przez Burmistrza w dniu 8 grudnia 2016 r. wniosła skargę kasacyjną do NSA zaskarżając w całości wyrok WSA – informuje Urząd Miasta i Gminy. - Obecnie oczekujemy na termin rozprawy w NSA, biuro prawne naszego urzędu spodziewa się, że termin powinien być wyznaczony na przełomie lutego i marca 2018 r. Do czasu ostatecznego wyroku NSA, wyrok WSA jest nieprawomocny, zatem nadal obowiązuje zakaz wyprowadzania psów do parku przy Ogrodowej. Ewentualne wnioski dotyczące uchylenia przedmiotowej uchwały będą kierowane do rady miejskiej.

Odpowiedzialność zbiorowa

Oczywiście wiadomo, że gminom nie chodziło o ograniczanie wolności komukolwiek, tylko wręcz przeciwnie. Zakaz miał być „batem” na tych właścicieli, którzy nie sprzątają po psach i puszczają je bez smyczy.

– Bardzo jestem ciekawa, jaki sens widzą prawnicy w kontynuowaniu procedury odwoławczej na obecnym etapie. Wszystkie gminy i miasta mają takie samo orzeczenie, zakaz jest niezgodny z Konstytucją. Nie można ograniczać wolności przemieszczania się właścicielom zwierząt w imię zbiorowej odpowiedzialności – mówi nam Agata Nowińska, właścicielka psa i prawniczka, mieszkająca w Józefosławiu. – Każdy odpowiada za czyn, który popełnił. Obowiązek sprzątania po psie wynika z odrębnych przepisów, kwestia jego respektowania, to inna sprawa. Temat został już przez ustawodawcę uregulowany, nie można regulować go po raz kolejny i nakładać dodatkowych sankcji na ludzi, którzy „mogą popełnić" wykroczenie.

Co teraz?

– Rada Miejska zdecyduje, czy zasadnym będzie uchwalenie nowego regulaminu, czy decyzja odłożona zostanie do czasu otrzymania wyroku NSA, czy też będą podjęte inne działania zmierzające do uporządkowania tego problemu i w jakim terminie – informuje nas Urząd.

1 komentarz

  • Link do komentarza dudek dudek 8 grudnia 2017

    Ciekawa jestem kto i jak ma czyhać na właścicieli psów, którzy po nich nie sprzątają. No i jeszcze jakie przepisy mówią o tym, że psa trzeba mieć na smyczy. Ja tylko wiem, że na Górkach Szymona biegają psy bez smyczy. A kiedy podbiega do mnie pies, by mnie obwąchać, to jestem zdana na zapewnienie "on nie gryzie". Właścicielka psa, który ugryzł mnie w zeszłym roku też nie dawała wiary, że jej pies mnie ugryzł. Cóż, widocznie właściciel psów i ich psy MAJĄ PRAWO ODPOCZYWAĆ W SPOKOJU, a my biedacy, którzy nie pałamy nienawiścią do zwierząt, ale poprostu mamy do nich dystans i ograniczone zaufanie, do takiego odpoczynku prawa nie mamy. Przecież "to nasz problem", że serce wali nam, jak młot, gdy podbiega do nas pies. No i wogóle chyba jesteśmy "nienormalni", bo po co brać na smycz psa, który "nie gryzie"? Dobrze, ze chociaż właścicielka psa, którego spotkałam 2 dni przed porodem w lesie, i który oparł się łapami o mój pękaty brzuch nie mówiła, że "on nie gryzie", tylko przeprosiła.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama