UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Kampanijny skandal

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Nadchodzące referendum nie obejdzie się bez kontrowersji.


W zeszłym tygodniu w internecie zawrzało. Za pośrednictwem Facebooka gmina Konstancin-Jeziorna w zdecydowany sposób zareagowała na działanie lokalnych działaczy partii Prawo i Sprawiedliwość, którzy na plakatach informujących o referendum gminnym naklejali swoje dotyczące poniedziałkowego spotkania z Marszałkiem Senatu RP Stanisławem Karczewskim.
– Przypominamy/informujemy, iż zgodnie z art. 33 Ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym: „Wszelkie plakaty, hasła lub ulotki dotyczące referendum, które zawierają wyraźne oznaczenie, od kogo pochodzą, bądź stwierdzające, przez kogo są rozplakatowane, podlegają ochronie prawnej. Prawna ochrona materiałów wyborczych to nic innego jak zakaz niszczenia, usuwania, zamalowywania itp. pod groźbą kary” – brzmiał post na portalu społecznościowym.
Jak się później okazało, był to dopiero początek kontrowersji związanych z kampanią referendalną w Konstancinie-Jeziornie.
Wojna plakatowa
Nie minęło wiele czasu, a urzędnicy gminni zaczęli... robić dokładnie to samo, co wskazali jako niedozwolone w przytoczonym powyżej wpisie. Jak poinformował nas Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Piaseczyńskiego Sergiusz Muszyński, gmina zakleja oraz zrywa plakaty wieszane na słupach ogłoszeniowych przez PiS, za pośrednictwem których partia prowadzi własną kampanię informacyjną w sprawie referendum (głównie dotyczy ona kosztów jego przeprowadzenia). Ponadto zaznaczył on również, iż gmina wiesza plakaty w niedozwolonych miejscach, jakimi są przystanki autobusowe. Wszystko to udokumentował zdjęciami.
– Bezczelność urzędu jest przerażająca. Dzisiaj wracając z pracy, zauważyłem, że całe słupy ogłoszeniowe zostały wyczyszczone z naszych plakatów informujących o wyrzuconych przez gminę w błoto 52 tys. zł na bezprzedmiotowe referendum. Jedyne plakaty, jakie pozostały nienaruszone, to gminne plakaty wzywające do głosowania na „nie”. Tymczasem nasze plakaty także podlegają ochronie prawnej na mocy przepisu, na który powołuje się gmina, bo też są plakatami uczestniczącymi w kampanii referendalnej – powiedział nam Sergiusz Muszyński.
Przewodniczący PiS w Konstancinie-Jeziornie zwrócił również uwagę na pewną istotną kwestię dotyczącą samej treści gminnych plakatów i ulotek, które wprost zachęcają do głosowania na konkretną opcję – widnieje na nich napis „Zagłosuj na NIE dla MegaWarszawy”.
– Ostrzegam gminę, że jeśli pod pretekstem czyszczenia słupów będą usuwane nasze materiały, rozważymy zgłoszenie tego organom ścigania. Podobnie jak faktu, że na gminnych plakatach wprost nawołuje się do głosowania na „nie”, podczas gdy Konstytucja RP w art. 25 gwarantuje bezstronność światopoglądową władz publicznych. Przypomnę, że podobny skandal miał miejsce podczas wyborów samorządowych, gdy w gminnych gablotach wywieszono materiały wyborcze panów Jańczuka i Guta – dodał.
Radni nie ingerowali w projekt
Hasła na materiałach mających zachęcić mieszkańców do głosowania w referendum mogą przynieść zupełnie odwrotny efekt od oczekiwanego.
– Jestem po prostu zniesmaczony tym, co się tutaj dzieje. Urzędnicy powinni wziąć się za poważniejsze sprawy. Przypomina mi to scenę z jakiejś polskiej komedii. Co do hasła „zagłosuj na NIE”, to również mnie to bulwersuje, mimo tego że jeśli pójdę głosować, to taki właśnie będzie mój wybór. Referendum polega na tym, że mieszkańcy wyrażają SWOJE zdanie i nie wyobrażam sobie, żeby w kampanii informacyjnej samorząd im mówił, na co mają głosować. To tak, jakby ktoś zrobił referendum pod hasłem „Tak dla MegaWarszawy” albo „Zagłosuj na NIE dla uchodźców”. Kompletnie bez sensu... – uważa jeden z mieszkańców.
Przypomnijmy, że w czasie sesji, na której uchwalane było referendum, radni zwracali uwagę na to, iż ma ono na celu umożliwienie mieszkańcom wyrażenia swojej opinii. Nie wszyscy z nich są przekonani co do formy plakatów.
– Wydaje mi się, że gmina nie powinna zachęcać do głosowania na „nie”, tylko do udziału w referendum. Jest to jednak moja subiektywna ocena, nie zagłębiałem się w przepisy prawne – powiedział nam radny Tomasz Nowicki, który dodał, iż akcja informacyjna prowadzona jest przez Urząd Miasta, a radni nie ingerowali w projekt oraz dystrybucję plakatów.
Referendum gminne odbędzie się w niedzielę 28 maja, a kampania ulegnie zakończeniu na 24 godziny przed jego rozpoczęciem.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama