UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Jak mieszkańcy przyjęli Planetę Zalesie?

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Nowa odsłona Ośrodka Wisła podzieliła mieszkańców. Na tych, co krytykują i na tych, którzy widzą szanse na pozytywną zmianę.

 

Od marca dzierżawcą wielkiego rekreacyjnego terenu w Zalesiu Górnym jest Rafał Karwowski. Był on jedynym podmiotem zainteresowanym wydzierżawieniem tej nieruchomości od powiatu na określonych w przetargu warunkach. Niegdyś tętniący życiem Ośrodek Wisła przez lata niszczał i podupadał. Powiat zdecydował się go po raz pierwszy wynająć ponad 3 lata temu, ale ze względu na zbyt krótki (3 lata) okres dzierżawy poprzedni najemcy nie poczynili zbyt wielkich inwestycji, zajęli się raczej kosmetyką, uruchomili wyciąg do wakeboardingu, basen i kilka innych odpłatnych atrakcji. Karwowski umowę z powiatem podpisał na ponad 17 lat, co ma zachęcić do poważniejszych inwestycji. Tego zresztą wymaga umowa. Powiat zobowiązał dzierżawcę do zainwestowania 2 mln złotych w teren ośrodka podczas pierwszych dwóch lat działalności.

Ceny z kosmosu?
Przez miesiąc od przejęcia nieruchomości z rąk powiatu nowy dzierżawca zmienił stary, zniszczony pomost na stawie na nową konstrukcję i poszerzył ofertę sprzętu pływającego. Pojawiła się też nowa instalacja do wake’a z nowym operatorem oraz gokarty na pedały.
„Planeta Zalesie”, bo taka nazwę nowy właściciel nadał Ośrodkowi Wisła, wystartowała 30 kwietnia. Na odwiedzających czekała jeszcze między innymi igielitowa zjeżdżalnia pontonowa, eurobangee i kolejka dla najmłodszych.
- Ponadto na terenie basenu na majówkę uruchamiamy wystawę około 35 sztuk samochodów filmowych, kilkunastu dinozaurów, 16 gigantycznych ludzików z żołędzi oraz strefę militarną z armatami, autem z rakietą oraz gigantycznymi żołnierzykami. Będzie też czynna duża sala zabaw – zapowiadał Rafał Karwowski. Te atrakcje miały przyciągnąć przede wszystkim rodziny z dziećmi. Obiekcje zaczęły się jeszcze przed otwarciem, kiedy w internecie pojawił się cennik: 19 zł bilet normalny, 15 ulgowy (dla uczniów do lat 18 z legitymacją szkolną) oraz 1 zł dla dzieci do lat 3. Najbardziej zainteresowaną atrakcjami grupę, czyli przedszkolaki, obowiązywał wstęp pełnopłatny.
- 19 zł za dorosłego który nie korzysta z atrakcji. Bo chyba nie będziemy skakać po dmuchanych zabawkach. Dla czteroosobowej rodziny 300 pęknie. Bo dojdą kajaki i jedzonko – pisała w komentarzu do cennika Anna Kostecka. Inni zwracali uwagę, że wizyta w podobnych miejscach kosztuje niekiedy więcej, a rodzinny wypad do kina to niemal dwukrotność tej ceny. Sam właściciel uwagi przyjmuje i zadeklarował naniesienie zmian w cenniku, m.in. uwzględnienie zniżek dla posiadaczy karty dużej rodziny.

Po pierwszych wizytach zdania mieszkańców były podzielone. Część przyjęła zmiany entuzjastycznie doceniając pierwsze kroki, niemałe jak na tak krótki okres, którym dysponował nowy właściciel terenu. Przede wszystkim cieszy ukierunkowanie na rozrywkę również dla najmłodszych.
- Podoba nam się, dzieci zadowolone, choć na pewno jeszcze trochę pracy trzeba w to włożyć, ale mamy świadomość, że nie od razu Kraków zbudowano – podsumowali swoją wizytę rodzice z dwójką przedszkolaków.
Największe obiekcje wzbudziło zagospodarowanie terenu wokół basenu, tego z płatnym wstępem. Zostały tu rozstawione samochody filmowe, czyli specjalność Rafała Karwowskiego, kilka sztuk dinozaurów, pojazdów wojskowych oraz wielkie grzyby, owady i ludziki z kasztanów.
- Totalny chaos, taki polski bigos – nawalone wszystko razem w jednym miejscu – skomentowała Małgorzata z Zalesia Dolnego.

Mało czasu i pogoda zła
- Za dużo się nie zmieniło. Ogólnie z tym otwarciem to spory falstart. Pełno niedoróbek – zauważa Radek Łuczyński na naszym profilu facebookowym. - Trzeba liczyć, że z czasem będzie tylko lepiej. Jeśli wyremontują basen to będzie to miało jakiś sens – daje szansę dzierżawcy. Rzeczywiście Rafał Karwowski miał mało czasu. Przyznaje, że jego wrogiem była też pogoda. Deszcze rozmoczyły groblę do tego stopnia, że nie można było dostarczyć kolejnych pojazdów ani skosić całego terenu.
- Docelowo figurki trafią do lasu i staną się elementem większej całości – informuje właściciel. Plusem niewątpliwie jest to, że atrakcje mają być dostępne przez cały tydzień i nie tylko w sezonie. Najmłodszym gościom Planety Zalesie atrakcje się podobały.
Przed sezonem ma zostać oczyszczony basen. Przygotowywana jest też instalacja pod kilka zjeżdżalni.
- Chcielibyśmy też w przyszłości uruchomić instalację do podgrzewania wody – informuje Karwowski. – Planujemy również budowę sauny.

Pozostaje nam tylko kibicować nowemu dzierżawcy i wierzyć, że zarówno jakość atrakcji, jak i ich ceny sprawią, że Planeta Zalesie stanie się tak lubianym miejscem jak Ośrodek Wisła w latach 70. czy 80. ubiegłego wieku.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama