UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Estetyzacja miasta

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Architekt i znany akwarelista opowiada, jak postrzega Piaseczno. O polskich miastach, ładzie przestrzennym, uchwałach krajobrazowych i miejskiej estetyce z Tytusem Brzozowskim rozmawia Joanna Grela.

Malujesz Warszawę, ale mieszkałeś kiedyś pod Piasecznem. Pamiętasz, jak wyglądało to miasto?

Mój podwarszawski okres życia przypadł na etap, w którym  postrzeganiu miasta poświęcałem jeszcze mało czasu. Mam trochę różnych wspomnień związanych głównie z komunikacją miejską, którą przejeżdżałem przez Piaseczno.

Dziś różne walory i problemy widzę znacznie wyraźniej. Lubię stary małomiasteczkowy fragment z placem Piłsudskiego i kamienicami. To bardzo czytelny układ lokacyjny, budujący ład przestrzenny wielu miast. Zawsze szokuje mnie intensywność zabudowy nowych piaseczyńskich realizacji, rzadko spotykanych w centrach znacznie większych miast.

 

Jak wyglądają polskie miasta dzisiaj?
Polskie miasta i miasteczka zostały w ostatnich latach poddane efektownemu liftingowi. Place mają fontanny, chodniki są dobrze oświetlone a ulice równe. Wspólnoty mieszkaniowe uzbierały już  pieniądze na odnowienie swoich domów, budynki publiczne, charakterystyczne dominanty są zadbane, powstały nowe muzea, dworce, filharmonie. Wygląda to jak w kulturalnym Europejskim kraju, a wynika między innymi z przyjętego modelu wydawania funduszy Unijnych.


Są do siebie podobne?
Mają podobne problemy. Wszędzie w Polsce handel uliczny został zabity wielkimi galeriami handlowymi, nigdzie nie radzimy sobie z parkowaniem i w ogóle ruchem samochodów. Większe Polskie ośrodki cierpią z powodu zjawiska nazywanego „urban sprawl” – chaotycznego rozlewania się miasta, które powoduje wiele problemów infrastrukturalnych i społecznych. Mamy duże zaległości w planowaniu przestrzennym.
Nasze miasta nie radzą sobie z reklamą wielkoformatową i są generalnie dość zabałaganione na poziomie szyldów i witryn.

 

Kiedyś polskie miasta były ładniejsze, czy tak jest od zawsze?
 Kiedyś miasta były bardziej zwarte, gęściej zabudowane, dzięki czemu ich śródmieścia były gwarne i pełne życia, nie było problemów galerii handlowych czy dzikiego parkowania za to na przedwojennych fotografiach często można znaleźć gigantyczne reklamy na ślepych ścianach kamienic. Za czasów zaborów nie poświęcano wystarczającej energii na kwestie planowania i ulice stawały się chaotyczne, bardzo wysokie kamienice sąsiadowały z parterowymi budyneczkami, potem w Dwudziestoleciu międzywojennym poświęcono dużo pracy na nowe koncepcje uporządkowania miast.
Trudno jest krytycznie opisywać przeszłość, zachowane fotografie czy obrazy pokazują tylko to co było najciekawsze i najbardziej wartościowe. Prawda jest bardziej złożona.

 

Można się zachwycać polskimi miastami?
Ja się zachwycam. Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Trójmiasto, Lublin, Toruń, Bydgoszcz… wszystko to są super miejsca. Mają dużo ciekawej architektury, niezły program kulturalny, są żywe i ciekawe.

Myślisz, że uchwały krajobrazowe mogą pomóc miastom stać się ładnymi?
Jakość otoczenia ma duży wpływ na standard naszego życia. Wszechobecna, krzykliwa, przeskalowana reklama, degradując przestrzeń, w której codziennie się poruszamy, odbiera nam prawo do spokoju. Ustawy regulujące takie zagadnienia powstają w dojrzałych społeczeństwach, które potrafią szanować potrzeby innych ponad swój własny zysk czy indywidualizm. Bardzo się cieszę, że dotarliśmy do tego miejsca, zwłaszcza, że uchwały pozostawiono samorządom, a cały proces rozpoczynają konsultacje społeczne, które w najpełniejszy sposób odpowiedzą na jakim etapie jesteśmy i jakich zmian w przestrzeni potrzebujemy.

Jestem przekonany, że uchwały krajobrazowe mogą poprawić estetykę miast ale wydaje mi się, że zrobią więcej. Uchwały nauczą nas jak dla wspólnego celu, który wcześniej wspólnie uzgodnimy na poziomie samorządu, można zrobić coś pożytecznego, mimo tego, że czasem będziemy musieli ograniczyć swoją potrzebę zysku czy krzykliwy indywidualizm. Być może w przestrzeni miejskiej pojawi się więcej szacunku dla innych, trochę skromności i umiaru. To w Polsce bardzo potrzebne.

Co powinno znaleźć się w uchwale żeby miasta stały się estetyczne?

Możliwości uchwał krajobrazowych są ograniczone do kilku podstawowych tematów.
Kwestie związane z ograniczeniem wielkoformatowej reklamy, szyldami, zakazem zaklejania witryn.

Bardzo palącym problemem jest temat ogrodzeń i ciągle powstających zamkniętych enklaw w miastach.
Z pewnością dużo ładu przestrzennego wprowadzi uporządkowanie małej architektury – ławek, donic, słupków, koszy na śmieci, przystanków.

A usuwanie samochodów z centrów miast jest zasadne?
Z pewnością zasadne jest ograniczanie ich ruchu w centrach miast. Wzbogaciliśmy się wystarczająco, by większość z nas mogła sobie pozwolić na samochód. Nie ma jednak na świecie miasta, w którym wszyscy mogliby się poruszać autami. Nadmierny ruch samochodów psuje jakość powietrza, powoduje kosztowne dla wszystkich korki, hałas, miasta nie mają wystarczającej liczby miejsc parkingowych. Kolejnym etapem rozwoju w czasach gdy już możemy sobie na wiele pozwolić będzie nauka jak z pewnych rzeczy rezygnować. Gdy już zauważymy, że nawet poszerzając ulice dwukrotnie i budując kolejne szybkie trasy, ciągle stoimy w korach, to zaczniemy zmieniać nasz model życia. To oczywiście już się dzieje. W miastach pojawiło się sporo rowerów, udogodnienia dla komunikacji miejskiej, parkingów P+R. Myślę, że z czasem coraz bardziej popularne staną się formy pracy zdalnej, mniej chętnie będziemy wyprowadzać się poza miasta, ceniąc sobie swój własny czas, nieuchronne ograniczenia w ruchu samochodów okażą się wtedy mniej bolesne.

 

Tytus Brzozowski – architekt i akwarelista. Absolwent  Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Studiował i praktykował w Finlandii, gdzie poszukiwał surowego nordyckiego wzornictwa i sztuki. Autor wielkoformatowej książki obrazkowej „Miastonauci”.

Tytus Brzozowski opowiada o mieście swoich marzeń – pełnym zdobnych kamienic, wąskich ulic i strzelistych wież. Posługując się elementami architektury i krajobrazu charakterystycznymi dla lokalności Warszawy, tworzy nowe światy, które mimo swej baśniowości ciągle są tutejsze. Szuka nawarstwień historii, zestawia budynki z różnych miejsc i czasów. W pracach Tytusa Brzozowskiego znajdziemy intrygujące, surrealistyczne elementy, poukrywane wątki i zdarzenia.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama