UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Czy kolejne psy pojadą na Paluch?

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Podczas środowej sesji rady miejskiej w Górze Kalwarii radni zdecydują, czy wyrażają zgodę, żeby bezdomnymi zwierzętami z gminy zajmowało się schronisko na Paluchu.

 

W listopadzie razem z Komitetem Społecznym Budowy Międzygminnego Schroniska dla Zwierząt ujawniliśmy, w jakich warunkach przebywają odłowione bezdomne psy z gminy Góra Kalwaria („Skandaliczne warunki” PP nr 174 z 29.11.2017), która miała do końca roku podpisaną umowę ze schroniskiem Happy Dog w Sobolewie.

Pod koniec roku okazało się również, że kolejne schronisko, z którym gminy z powiatu piaseczyńskiego podpisują umowy (kiedyś Piaseczno i Góra Kalwaria, do końca zeszłego roku Konstancin-Jeziorna), znajdujące się w Czaplinku w gminie Góra Kalwaria, nie posiada odbioru Powiatowego Inspektora Budowlanego w Piasecznie („Nielegalne schronisko?” PP nr 178 z 11.01.2018).

Różnica w standardzie jest ogromna

Fundacja Animal Rescue Polska zorganizowała na przełomie roku w tej sprawie w Urzędzie Miasta i Gminy Góra Kalwaria spotkanie z kierownictwem Urzędu oraz urzędnikami. Staraliśmy się przekonać Urząd, że istnieje alternatywa dla prywatnych schronisk, co  – jak widać po uchwale – odniosło skutek.

Dobrą praktykę w tym temacie pokazała we wrześniu gmina Piaseczno, która podpisała porozumienie z m.st. Warszawą, w wyniku czego psy i koty z tej gminy są przyjmowane przez schronisko na Paluchu.

– Schronisko na Paluchu jest wzorcowe. Ich zadaniem jest przeciwdziałanie bezdomności zwierząt, a nie zarabianie na niej. Kiedy przywozimy psa lub kota na Paluch, jeszcze przy nas zwierzę jest czipowane, odrobaczane i szczepione – mówi nam Dawid Fabjański z Fundacji Animal Rescue Polska, która odławia zwierzęta z terenu gminy Piaseczno i przewozi na Paluch. – Zwierzęta mają tutaj całodobową opiekę weterynaryjną, schronisko ma salę operacyjną, rentgen, dostało nawet od jednego z warszawskich szpitali inkubator, który służył kiedyś noworodkom. Pracuje tu ponad 280 wolontariuszy, ale także opiekunowie na etatach. Zwierzęta pracują z behawiorystami. To ważne, bo zwierzęta po różnych przejściach, mają szansę być wyadoptowane, w dodatku nowy właściciel ma pewność, że nie dostał przypadkowego psa, tylko takiego, który dobrze będzie czuł się w nowym domu. Np. pies, który nie nadaje się do mieszkania z małymi dziećmi, na pewno nie trafi do domu, w którym są małe dzieci.

Przeciwdziałanie, a nie zarabianie

Kwota, którą płaci gmina Piaseczno za jednego psa lub kota, jest wyższa od tych, których żądają prywatne schroniska w przetargach. Jednak efekty zaniżania kwot przez takie schroniska widoczne są chociażby w wyżej wymienionych artykułach. Gminy płacą np. za kastrację, która nie jest wykonywana, co bardzo trudno jest zweryfikować.

– Gminy płacą też za czipowanie, a z tym jest różnie – mówi Dawid Fabjański. – W praktyce często wygląda to tak, że prywatne schronisko wyadoptowuje psa komuś, komu niekoniecznie powinno, bo wizyty przedadopcyjne to fikcja. Pies ucieka, schronisko go znowu odławia, może trafia do tego samego domu, a może do innego. Tak można odławiać psy nieskończenie wiele razy. Za publiczne pieniądze. Paluch nie musi więc wychodzić gminom drożej, a na pewno psy są bezpieczne.

Jest jeszcze kolejny aspekt, dzięki któremu gminy współpracujące z Paluchem mogą zaoszczędzić. Schronisko codziennie o północy wysyła zdjęcia zwierząt do straży miejskiej oraz do wielu organizacji, które zajmują się poszukiwaniem zaginionych zwierząt, ich zdjęcia natychmiast pojawiają się w Internecie, na stronach czy grupach, np. na Facebooku. W efekcie wiele z nich szybko trafia do właściciela.

– 80% zwierząt wraca do właścicieli, często odnajdują się w ciągu 2 dób. Po pierwsze zwierzęta na pewno są zaczipowane, więc już nigdy tu nie trafią, a gmina nie będzie za to kolejny raz płacić – mówi nam Dawid Fabjański. – Po drugie to pokazuje, że gdyby na terenie gminy utworzyć tzw. poczekalnię dla psów, gdzie psy czekałyby przez dwie doby na właściciela, a my w tym czasie za pomocą m.in. Internetu szukalibyśmy go, na Paluch trafiałaby minimalna ilość psów. Coś takiego funkcjonuje w Pruszkowie i  w efekcie że w zeszłym roku do schroniska odwieziono 8 psów! To niewiarygodnie mała liczba.

Aby podpisać porozumienie międzygminne z Warszawą na realizację zadania publicznego w zakresie opieki nad bezdomnymi zwierzętami z terenu gminy Góra Kalwaria w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Warszawie, radni muszą przegłosować projekt uchwały w tej sprawie. Następnie muszą to zrobić radni Warszawy.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama